pies na plazy...

23.05.11, 21:20

no bo mam mieszane uczucia.
mam na fb, wsrod znajomych profil o psach.
i tam teraz toczy sie dyskusja ze zakazy wejsc na plaze dla psow to przegiecie, odstraszanie turystow, glupota...

no ale ja do konca nie wiem czy glupota, bo jak lezec wsrod gowien i biegajacych czworonogow.
bo nie oszukujmy sie, maluski % sprzata po psie. a juz nie raz zdarzyło mi sie widziec gowno na piasku, ktore czekalo na przyplyw, bo napewno nie na wlasciciela psa ktore je posadzil.

teraz sama mam psiocha, ale chyba zrezygnuje z zabierania go na plaze, po pierwsze on by wszystkich stratowal, po drugie wlasnie zakazy, ktore nalezy respektowac. a po trzecie to po pol godzinie by byl w szwecjibig_grin-oczywiscie zartuje, a jak wy sie zapatrujecie na hasające po plazach psy?
    • jowita771 Re: pies na plazy... 23.05.11, 21:41
      Ja jestem przeciwna psom na plaży, nie mam ochoty leżeć wśród odchodów.
      • opium74 Re: pies na plazy... 23.05.11, 22:38
        na razie chwilowo psa nie mam. Kiedy miałam to na plażę zabierałam ją sporadycznie. W miejsca odosobnione żeby nikomu nie przeszkadzać. ZAWSZE sprzatałam urobek. Przed wejściem na plażę tak długo spacerowałyśmy żeby także siku nie było zrobione na piasek.

        ale tak w ogólności to psom na plaży też mówię "nie" bo niestety ludziom się schylac nie chce po produkcje ich własnych psów.
    • esofik Re: pies na plazy... 23.05.11, 23:04
      psom na plaży mówię NIE

      dziecku trudno odróżnić morskie skarby od psiego goowna sad do puki nie weźmie w rękę confused
    • tedesca1 Re: pies na plazy... 24.05.11, 07:23
      W wakacje dwa lata temu byliśmy na plaży co prawda nie nad morzem tylko nad jeziorem, ale to chyba mało ważne. Dzieciaki bawiły się na brzegu, dorośli pływali i nagle przychodzi wesoła rodzinka i wchodzi z pieskiem do wody i szaleją zadowoleni. Gdy ktoś zwrócił im uwagę, że tam kąpią się dzieci i ludzie, nie wiedzieli wogóle o co chodzi, a jak już połowa ludzi tam siedzących zaczęła się na nich wściekać to z łaską wyszli, stwierdzając, że w tej wodzie i tak pływają gówna krów więc o co wgóle to halooo.
      • deszcz.ryb Re: pies na plazy... 24.05.11, 10:21
        Ale w tym samym jeziorze pewnie "kąpią się" też ryby, wydry, może bobry też? i inne stworzenia wodne i one ROBIĄ KUPĘ DO WODY! W czym lepsza taka kupa ryby od psa [który chyba kupy do wody nie robił?]? [już nie mówiąc, że ludzie sikają do wody, wchodzą brudni itp. To cię nie obrzydza?]

        Jedyny błąd, jaki popełnili właściciele psa, to taki, że kąpali go na ruchliwej plaży, gdzie kąpały się też dzieci. Powinni znaleźć sobie coś bardziej odludnego a ty byś nawet nie wiedziała, kąpał się taki pies w jeziorze czy nie. tongue_out
        • mearuless Re: pies na plazy... 24.05.11, 10:30
          deszcz.ryb napisała:

          > Jedyny błąd, jaki popełnili właściciele psa, to taki, że kąpali go na ruchliwej
          > plaży, gdzie kąpały się też dzieci. Powinni znaleźć sobie coś bardziej odludne
          > go a ty byś nawet nie wiedziała, kąpał się taki pies w jeziorze czy nie. tongue_out

          oooooo a tego to juz najbardziej nienawidze i mierzi mnie takie postepowanie!
          jak ktos nie widzi to juz wolno wszystko, nasrac, narzygać i zamieszac...a co tam! zakazy sa po to zeby je lamac!!
          i wlasnie z tego zalozenia wychodza przyglupi wlasciciele czworonogow. nasral-porozgladac sie dookola, jak nie ma zdegustowanych ludzi , isc dalej wesolo pogwiazdujac, a pozniej na forum pierniczyc ze sie sprzata, wysikuje, zamiata i czysci dupe.
          • deszcz.ryb Re: pies na plazy... 24.05.11, 10:35
            Czy był zakaz kąpania psów w tym jeziorze? Jeżeli był - to owszem, właściciele zrobili źle, tu nie ma dyskusji. Jeżeli nie było - to niby czemu nie mieli go kąpać?

            A pisząc o ustronnej plaży miałam raczej na myśli uszanowanie uczuć dzieci i osób, które mogą się bać psów - już się pojawił taki głos w dyskusji. Skoro ktoś się psa boi, to nie należy go zmuszać do bliskich kontaktów z nim.
            • tedesca1 Re: pies na plazy... 24.05.11, 12:43
              Tak, zakaz był.
              • deszcz.ryb Re: pies na plazy... 24.05.11, 15:22
                No to w ogóle nie ma o czym mówić, mieliście rację. smile Wybacz dywagacje, ale nie zaznaczyłaś w pierwszym poście, że był zakaz.

                A nawet jakby zakazu nie było, pies wszedł do wody a ktoś zaprotestował [bo np. dziecko się boi], to kulturalni właściciele psa powinni wyjść z tej wody a przynajmniej się odsunąć na taką odległość żeby inni czuli się bezpiecznie. To smutne, że trafiliście akurat na niekulturalnych.
            • tedesca1 Re: pies na plazy... 24.05.11, 12:45
              A nawet gdyby go nie było to należałoby cytuję: "uszanować uczucia dzieci i os
              > ób, które mogą się bać psów.."
              Więc nie wiem czemu akurat tak odpowiedziałaś na mój post, skoro jesteś tego samego zdania.
    • przeciwcialo Re: pies na plazy... 24.05.11, 07:39
      Od lat jeździmy do malej miejscowości i tam jest częsc plazy gdzie mozna ze zwierzetami i ludzie to szanuja. Inna sprawa ze psy to albo wczesnie rano albo póxnym wieczorem bo upal na plaży to zadna radocha dla zwierzaka.
      • mallard Re: pies na plazy... 24.05.11, 12:31
        przeciwcialo napisała:

        > Inna sprawa ze psy to albo wczesnie rano albo późnym wieczorem bo upal na plaży to
        > żadna radocha dla zwierzaka.

        oj oj oooj, - jeście się biedna psinka źgzieeeje!
        No to do wody wejdzie, - wolno przecież! wink
    • amoreska Re: pies na plazy... 24.05.11, 08:20
      Jestem przeciwna psom na plaży.
      Bezwzględnie. No, chyba że jest to pies przewodnik osoby niewidomej.
      • mearuless Re: pies na plazy... 24.05.11, 08:26
        oooo wlansie!
        myslicie podobnie.
        i tak jak u mnie macie duze watpliwosci co do postepowania wlascieieli.

        czyli jednak nie oszalalam, bo czytajac tamte wpisy wlascicieli wlos mi sie na glowie jeżył .
    • ez-aw Re: pies na plazy... 24.05.11, 09:30
      Jestem przeciwna. Oprócz odchodów jest jeszcze strach mojego dziecka przed psami. Piesek radośnie biega, nikomu nie robi krzywdy. Tylko wytłumaczcie to dziecku, które kuli się ze strachu sad
      Na ulicy przejdę na drugą stronę, a tu?
    • deszcz.ryb Re: pies na plazy... 24.05.11, 10:05
      A nie przeszkadza ci, jak ludzie srają i sikają po wydmach, sikają do morza, włażą do morza z brudnym, niepodtartym tyłkiem, do morza spływają też przecież ścieki z całej Polski. Ryby i inne morskie stworzenia wydalają do wody [nie wychodzą na brzeg do WC!]. Czy tego chcesz, czy nie - kąpiesz się w gównie. [właściwie identycznie jest na basenach publicznych, tam tylko nie ma psów]. A od ludzkich odchodów o wiele łatwiej się zarazić jakimś syfem, niż od psich.

      I jakoś nie słychać o masowych zarażeniach, nieważne, czy od ludzkich czy psich odchodów.

      Oczywiście, wiadomo, że od psiarzy należy wymagać zasad dobrego wychowania - sprzątanie po psie [w ogóle wyprowadzanie psa żeby się załatwiał z dala od plaży], trzymanie psa na smyczy/wyprowadzanie w kagańcu, pilnowanie go, żeby nie przeszkadzał innym użytkownikom plaży, nie szczekał. [w ogóle problem z psem na plaży może na dobrą sprawę zaistnieć tylko rano lub wieczorem; plaża w południe kiedy jest upał jest mało przyjemna dla psa]

      I z drugiej strony - "zwykli" ludzie niech przestaną wydalać na wydmach i do morza, niech przestaną śmiecić na plaży, hałasować i przeszkadzać innym.

      Ja widzę, że obie grupy mają jakieś grzeszki na sumieniu i oczywiście świat byłby piękny gdyby wszyscy robili to, co do nich należy - sprzątali po psie i po sobie samych, nie hałasowali i dali żyć drugiemu człowiekowi.
      • deszcz.ryb Re: pies na plazy... 24.05.11, 10:08
        ... i zwierzęciu wink
        • mearuless Re: pies na plazy... 24.05.11, 10:19
          pewnie nie uwierzysz ale ja nigdy nie zlatwiam sie na plazy. obok jest wc i tam chodze w razie potrzeby.
          nigdy tez nie widzialam człowieka wydalajacego na piasek plazowy albo pana zadzierajacego noge i obsikujacego moj parawan.

          i nie wmowisz mi ze gowno psa to sama radosc i zdrowie a znalezienie go w pisaku porownywalne jest do znalezienia czterolistnej konczynywink


          ja wole sie opalac, plazowac wsrod ludzi [ludzkich ludzi]
          i jak zaznaczam , mam psa ale nie zamierzam wszystkich dookola katowac i uszczesliwiac jego obecnoscia.
          • deszcz.ryb Re: pies na plazy... 24.05.11, 10:32
            Mea, TY się nie załatwiasz, ja też [i parę takich osób też się znajdzie], a INNE? Myślisz, że mało razy słyszałam, jak mamuśka mówiła do dzieciaczka: idź, się wysikaj do morza/na wydmy. Pijanej młodzieży płci męskiej nie chce się nawet dojść na te wydmy i sikają na brzegu plaży, tylko pro forma odwróceni tyłem. Małym dzieciom [poniżej 2 lat] bez pieluch też trafia się "wpadka" na piasek i ja nawet kiedyś trafiłam tu na forum na wątek, w którym matka takiego "bobaska" pytała się, czy koniecznie musi sprzątać ten zasikany piasek, czy nie wystarczy, jak go przysypie innym [!].

            A co z tymi ściekami? wink

            Czy tego chcesz, czy nie, świat jest obrzydliwy tongue_out więc nie wydaje mi się sensowne narzekać na brudne psy, które kąpią się w morzu/jeziorze, jeżeli woda na basenie jest jeszcze bardziej obrzydliwa. [no owszem, jest powód psychologiczny - odchodów w wodzie basenowej nie widać, za to psie kupy prawie wszędzie - niestety...].

            I oczywiście, nie wmawiam, że gówno psa to kwiatek i coś przyjemnego, mnie też to wpienia, jak w mieście wszędzie widzę gówna. [m. in. dlatego mam kota, bo wolę posprzątać kuwetę, niż gówno z chodnika tongue_out ]. Jak pisałam - obie grupy - psiarze i "nie psiarze" mają coś za uszami i obie grupy powinny się uszanować nawzajem i nie być uciążliwymi dla drugich. No ale tak to tylko w idealnym świecie... bo są ludzie i parapety, tych drugich jest niestety więcej. uncertain
            • mearuless Re: pies na plazy... 24.05.11, 10:40
              no tak masz moze i racje z tymi sciekami.
              zreszta piaskownice tez pelne sa odchodow.

              ale jest tez inna sprawa.

              moja corka do niedawna bardzo sie psow bala, i nie bylo mocy jej wytlumaczyc ze nie kazdy z nich to wilkołak zadny krwi.

              ja swojego "przyglupa" [cmok] trzymam na smyczy, puszczam tylko jak nikogo nie ma, bo wiem ze przewroci kazdego czlwoeika jakiego spotka i to z milosci do niego, a cieszac sie gryzie bo jest szczeniakiem. z moja babcia tak sie wital ze jej do krwi uszczypnal reke.

              i nienawidze jak mi obcy psioch co chwila po kocu zapiernicza, obcy psioch...moj mozebig_grin
              i tak pewnie mysla inni-skoro mi nie wadzi to i inni musza byc zachwyceni-a nie sa???-idioci?

              a trzymanie psa na smyczy na plazy to barbarzyństwo!!! juz lepiej zostawic go w chlodnym pokoju na 2-3 godziny a pozniej dobrze wybiegac i wynagrodzic samotny czas megadluga wycieczka po lesie.
              • deszcz.ryb Re: pies na plazy... 24.05.11, 10:46
                No to właśnie dlatego ta odludna plaża - żeby osoby takie jak twoja córka się nie bały. I pies też przy okazji może sobie pobiegać przy brzegu czy poaportować w wodzie i nie trzeba go trzymać na smyczy [też się zgadzam, że pies na plaży w południe to barbarzyństwo, ale jak sobie pobiega godzinę rano czy wieczorem, jak jest chłodno, to czemu nie?].

                I już trzeci raz piszę, że te wszystkie problemy wynikają z tego, że ludzie nie szanują się wzajemnie i mają gdzieś innych - jedni "srają psem" na plaży, inni puszczają głośną muzykę czy śmiecą. uncertain
              • prigi Re: pies na plazy... 24.05.11, 13:17
                ej no, z tymi ściekami czuję się wywołana do tablicywink
                jeśli oczyszczalnia działa jak powinna, a raczej tak jest, bo oczyszczalnie mają nad sobą znienawidzony WIOŚ karzący za wszelakie przekroczenia okrutnie, wpuszcza ścieki, których parametry są dużo lepsze od wody w odbiorniku

                dziękuję za wysłuchanie monologu <dyg>
      • 3-mamuska Re: pies na plazy... 24.05.11, 13:44
        A ja sie wylamie ,i powiem ze mi nie przeszkada pies na palzy,nawet jesli sie sie kapie w tym samym morzu co ludzie.
        Wlasnie mniej wiecej z tego powodu:
        deszcz.ryb napisała:

        > A nie przeszkadza ci, jak ludzie srają i sikają po wydmach, sikają do morza, wł
        > ażą do morza z brudnym, niepodtartym tyłkiem, do morza spływają też przecież śc
        > ieki z całej Polski. Ryby i inne morskie stworzenia wydalają do wody [nie wycho
        > dzą na brzeg do WC!]. Czy tego chcesz, czy nie - kąpiesz się w gównie. [właściw
        > ie identycznie jest na basenach publicznych, tam tylko nie ma psów]. A od ludzk
        > ich odchodów o wiele łatwiej się zarazić jakimś syfem, niż od psich.
        >
        Odchody no super zeby byly pozbierane,ale co do wody to widzialam jak babka majtki z kupa prala w morzu a i dzieciaka ktory sie opil wody zwymiotowala do niej,wiec pies w wodzie to zupelnie juz bez znaczenia.Szczekac tez mi jakos specjalnie nie przeszkadza jak sie bawi i biega.
        A i jeszcze nie widzialam psa na plazy zalatwiajacego sie,a dziecko i owszem.
        G...o to g..o psie czy dziecka,no ale wlasciciela psow czesciej sprzataja niz matki po dzieciakch .
    • mona_mayfair Re: pies na plazy... 26.05.11, 18:49
      U mnie jest wydzielony kawałek plaży dla psów własnie i szczerze mówiac, wolę iśc tam, niż na odcinek z zakazem. Ludzi prawie nie ma, spokój a i w goowno zadne jeszcze nie wdepnęłam tongue_out
    • kikimora78 Re: pies na plazy... 27.05.11, 10:31
      Mi się wydaje, że to nie chodzi o obecność psa, tylko kulturę człowieka. Tak samo jak psia kupa przeszkadzają mi niedopałki w piachu i w ogole palenie papierosów, puszki po piwie i inne śmieci, palenie grila na plaży, dzieci biegające bez opieki po cudzych kocach czy ręcznikach. I to jest kwestia kultury, czy ktoś po sobie (czyli również swoim psie) postrząta czy nie, a nie kwestia samej obecności psa.

      Może dlatego unikam takich miejsc jak ognia, bo jak dla mnie, to powinien być zakaz wstępu na plażę dla wszystkich oprócz mnie smile))
      • mearuless Re: pies na plazy... 27.05.11, 10:42
        masz racje...tez tak myslesmile
        i pojac nie moge dlaczego tak sie dzieje...pety, puszki, guffna, papierki po jedzeniu, opakowania po hamburgerach...slowem syf sie szerzy.
        a przeciez to wszystko nasze! nasze morze, nasze plaze, nasze lasy, place zabaw, parki...mam nadzieje ze ludzie kiedys to pojma i zaczną o to dbac jak o swoj kawalek podlogismile
Pełna wersja