Trucizny potrzebuję!

25.05.11, 16:25
Będę karmić nią ludzi! Niektórych!
Rano byłam pierwsza w pracy. Wkładam klucz do zamka i zamiast charakterystycznego zgrzytu słyszę z krzaków kwilenie.
I co???????????????
Suprajsik!!!!!!!! Suczka haski!!!!!! Zagłodzona tak, że na łapach nie mogła ustać! Misiek jej
pilnował i zniósł nawet swoje żarcie wygrzebane z trawników i trochę śmierdzące.
Piesek zabrany i pod kroplówką dochodzi do siebie! Jest do wzięcia!
Dziewczyny to już 7 w tym roku podrzutek. Ludzie, niektórzy są beznadziejni!!!!!!
Do tego mam zapalenie krtani i tchawicy.
Wyżaliłam się, dziękuję za uwagę.
    • anna_sla Re: Trucizny potrzebuję! 25.05.11, 18:45
      pracujesz w schronisku?? Szkoda psiaków sad
      • doral2 Re: Trucizny potrzebuję! 25.05.11, 19:58
        trucizna to zbytnia łaska.
        siekierą rąbać, albo takim toporem strażackim uncertain
        a potem ich solić na te żywe rany, kurna mać!
        • pysiaczek1234 Re: Trucizny potrzebuję! 25.05.11, 22:05
          Robić z nimi to samo co oni ze swoimi zwierzętami. A pseudo hodowcy co wywalają sunie po 8 latach (tyle lat zazwyczaj sunia jest zdolna do rodzenia szczeniaków) to totalne dno.

          Ludzie często sugerują się filmami, lub wyglądem szczeniaczka nie mając pojęcia nic o rasie , później ta rasa ich przerasta i wywalają psy sad

          Teraz okres wakacji i widzę jak pomału zwierzaki które pojawiły się w zimę, pewnie prezenty śiąteczne, znikają i zmieniają właścicieli crying

          Mam beagla, wygląd wiecznego szczeniaka, pocieszne stworzenia do dzieci i co raz mam pytanie gdzie kupiłam, jak się chowa bo ktoś chce kupić sobie takiego. Odradzam. Odradzam ludziom którzy nie mają czasu na spacery kilka razy dziennie, którzy nie mają czasu na wybieganie i wymęczenie psa . Rasa bardzo wymagająca, niszcząca mieszkania z nudów ale ludziom się podoba bo przecież taaaaaaaaki ładny uncertain Ale to żywe stworzenie i jego wygląd ma się nijak do charakterku.
          Właśnie pare minut temu musiałam wyciągac swojego "ślicznego biglusia" z jakiś kraczorów bardzo kłujących , z których sam nie mógł wyjść a zerwał mi się za kotem. Myślałam że się zapłacze tak piszczał a pokłuta jestem cała uncertain
          Ostatnio malowałam krzesło brązową farbą bo psu nóżka przy nowym krześle podpasowała smile Do ściany tez się dobierał smile Ale ja kocham mojego psa. Mąż się śmieje , ze chyba bardziej niż jego samego smile To był prezent, prezent dla córki od cioci, bo siedmioletnie dziecko chciało psa , ciocia kupiła i gdyby taki prezent trafił do ludzi co nie uwielbiają zwierząt wyleciał by już dawno za swoje przewinieniasad
          Najbardziej śmieszy mnie wyjaśnienie , że raptem pojawiła się alergia. No kurka mam bardzo alergiczne dzieci, na naskórek psa też uczulone. Młoda swoje przeszła po pojawieniu się psa, wokół ust strasznie czerwone i swędzące plamy się pojawiły, na ciele też ale kontak z alergenem i dobrze dobrane leki pomogły i dzieciak już od jakiegoś czasu bez leków i po alergi śladu nie ma. No ale ja mam lekarkę co uważa , że pozbycie się zwierzęcia z domu to ostateczność i pomogła nam bardzo.
          Aj szkoda się rozpisywać wystarczy się przejśc do najbliższego schroniska i zobaczyć jak "MY LUDZIE" traktujemy żywe istoty, które też mają uczucia i czasami mam wrażenie , że mimo wszystko co byśmy im nie robili kochają nas bezwarunkowo.
    • pysiaczek1234 Re: Trucizny potrzebuję! 25.05.11, 21:40
      Wrrr Ostatnio u mojego męża w pracy znaleźli jamnika około 2-3 letniego , bardzo rasowego z tatuażem przywiązanego na grubej smyczy do drzewa!!! w lesie!
      Ludzie są podli. Jeden z chłopaków go zabrał. Biedny był , na miske rzucił się jakby nie jadł spory czas sad Podpowiedziałam, że jak ma ten tatuaż to chyba da się namierzyć właścicieli, bo powinni ponieść kare! Ludzie są bezduszni, biorą psy a później są wyjazdy, przeprowadzki, alergie albo wakacje i kłóopot co zrobić ze zwierzakiem,zaczyna się poszukiwania nowych właścicieli albo oddaje do schroniska ale przywiązanie psa do drzewa to już bestialstwo!
      • ez-aw Re: Trucizny potrzebuję! 25.05.11, 21:53
        Oczywiście, że bestialstwo.
        Sama miałam kłopot, bo młody alergik i musiałam się pozbyć kota. Ale nie wywaliłam jej, tylko poprosiłam o opiekę mamę. Nie rozumiem ludzi, którzy tak robią ze zwierzętami sad
        • pysiaczek1234 Re: Trucizny potrzebuję! 25.05.11, 22:18
          ez-aw a próbowałaś dziecko odczulać, leczyć czy oddałaś kota tak od razu? Oczywiście nie krytykuję, są alergie i alergie. Ja podjęłam próbę najpierw leczenia, chcociaż cała rodzina mnie atakowała, że narażam dziecko na takie akcje a nie chce się pozbyć psa. Dzięki wspierającej mnie lekarce psiór został z nami. Ja trafiłam na lekarkę która uważa , że kontakt z alergenem jest najlepszy lekarstwem. No ale u nas alergia na sierść objawiała się tylko wysypką, nie było akcji z katarem i dusznościami , co zdarza się moim dzieciom w kontakcie z innymi alergenami.

          Właśnie w sytuacji już podbramkowej starałabym się o jak najlepszą opiekę dla zwierzęcia, pewnie też wśród rodziny, no na pewno nie zostawiłabym na pastwe losu, no kurcze przecież to też członek rodziny.

          My wyjeżdzając na majówke gdzie nie akceptowano mojego zwierzaka , załatwiłam opiekę u teściowej i wiedziałam że pies jest bezpieczny, ale i tak ja i pies swoje przeżywaliśmy. Teściowa dzwoniła, że pies chodzi po domu i popiskuje, ze przechodząc obok naszego bloku głupieje i nas szuka. Nie wyobrażam sobie co musi odczuwać zwierzę chowane przez lata u kogoś a później porzucone sad

          No ale ja podobno walnięta jestem na punkcie zwierząt, gdybym mogła to miałabym ich pełno. Ludzie pukają się w głowę jak słyszą ile wiem o rasie jaką posiadam, że trzymam go w mieszkaniu, że podwórko lepsze A jak pytam czy tak faktycznie szczęśliwy jest pies który zostaje sam na podwórku dniami i nocami i od czasu do czasu ktoś się z nim pobawi, niż ten mój co ma ciągle ludzi wokół siebie, ma czas poświęcany tylko dla niego, długie spacery razem z nami , wycieczki nad wodę, do lasu , to nie wiedzą co odpowiedzieć, no i mają mnie za wariatke smile ale ja to lubie no i życia bez tego psa, którego nie planowałam nie wyobrażam sobie smile
          • ez-aw Re: Trucizny potrzebuję! 25.05.11, 23:15
            pysiaczek1234 napisała:

            > ez-aw a próbowałaś dziecko odczulać, leczyć czy oddałaś kota tak od razu? Oczyw
            > iście nie krytykuję, są alergie i alergie

            Oddałam, bo to nie był jedyny powód. Po 4 latach u nas, nagle przy dziecku kotka zrobiła się bardziej agresywna, niż była wcześniej (potrafiła i nas wcześniej atakować). U mamy ma ogródek, możliwość wyjścia. Wygląda na to, że właśnie to jej było potrzebne. Od kiedy jest u mamy i może swobodnie biegać i polować, ani razu nie była agresywna. Widać nie służyło jej mieszkanie w bloku. Gdy doszło dziecko, było za gęsto w mieszkaniu.
            Co nie zmienia faktu, ze dalej jest to mój kot. To ja kupuje jedzenie, chodzę z nią do weterynarza i pokrywam wszelkie koszty. A tam jest szczęśliwsza. I dziecko faktycznie mniej od tego czasu choruje (przynajmniej mam mniej szpitali).Może to tylko zbieg okoliczności, ale tak jest.
            • ez-aw Re: Trucizny potrzebuję! 25.05.11, 23:16
              U nas obawiało się nie wysypką, tylko chorobami górnych dróg oddechowych - zapalenia płuc, zapalenia oskrzeli, oraz bezdechy.
    • mme_marsupilami Re: Trucizny potrzebuję! 26.05.11, 02:11
      Powiem tak: za takie i podobne bestialstwo na zwierzeciu, moglabym eks wlascicielom robic dokladnie to samo, na ochotnika w czynie spolecznym. Nie ma slowa w jezyku polskim, ani obcym, ktore wystarczajaco obrazliwie okreslaloby takich ludzi. Pieska zal.
      • olinka20 Re: Trucizny potrzebuję! 28.05.11, 20:51
        Mme podpisze sie pod tobą.
        Tez zgłaszam sie na ochotnika. Coraz wiecej sie słyszy o bestialstwach wobec zwierząt.
        Nie wiem czy to jest b. nagłasniane, czy coraz wiecej potworów wsród ludziuncertain
    • velluto Re: Trucizny potrzebuję! 29.05.11, 10:18
      migotka-2 napisała:

      > Piesek zabrany i pod kroplówką dochodzi do siebie! Jest do wzięcia!
      > Dziewczyny to już 7 w tym roku podrzutek. Ludzie, niektórzy są beznadziejni!!!!

      GDZIE jest do wzięcia? znam kogos, kto marzy o takim właśnie psie...
      • olinka20 Re: Trucizny potrzebuję! 30.05.11, 10:13
        Pisz do Migotki na gazetowego, zapewne odpowie.
        To dobra osoba jest.
    • jolunia01 Re: Trucizny potrzebuję! 30.05.11, 14:14
      Tobie nie trucizna jest potrzebna, tylko karabin maszynowy z zapasem nabojów. Dużo roboty widzę.
      W zeszłym tygodniu na wycieczce też przyplątała się przed zajazdem sunia młoda, miejscowi zeznali, że przed długim weekendem ktoś wyrzucił z przejeżdżajacego samochodu, a ona tak przybiega do samochodów, bo mysli, że to po nią. Wziął nasz kierowca do autokaru i przekazał kumplowi, który chciał psa. Dobrze, że chociaż ona znalazła dom.
Pełna wersja