bluemadlen-1
09.06.11, 10:29
no to teraz się zacznie a co mi tam i tak dzisiaj mam wku...
Chce jechać w sobotę do mamy 250 km tam i z powrotem uzgodnione było już tydzień wcześniej na noc nie zostajemy(ale to inna bajka) wczoraj o 22 dzwoni teściowa (jakby o innej porze nie mogła to też mnie wkurza)i zaprasza na urodziny teścia (hihih urodziny stary chłop na imieniny nas nie zapraszają)ja z teściowa jak kot z psem ale staram się staram, chłop umówił się na niedziele nie konsultując ze mną. No jasna rzecz że (do teściów w obie strony 280km zupełnie w inna strone niż do mamy) jak w sobote zrobie trase do swojej to nie będę chciała w niedziele się że tak ujmę plątać od nowa 280 kilosów.Mówie na spokojnie do chłopa pojedziemy w przyszłą sobote (co ta teściowa tak nagle zaprasza chyba sie nudzi i troszke chce sie pokłócić) i sie zaczęło jaka to ja jestem itd itp zapraszaja a ja tak o sobie tylko i inny epitety poleciały. Ostatecznie nie ma siły nie pojade!! co Wy na to???