amoreska
27.07.11, 15:24
Chodzi oczywiście o "zerówki", "jedynki", "dwójki" i "trójki".
Które kupujecie najczęściej?
Swego czasu nie zwracałam na to szczególnej uwagi, ale od kiedy w partii zwykłych "trójek" trafiło mi się 90% jaj z podwójnymi żółtkami pomyślałam sobie, ile hormonów i innej chemii musiano wpakować w te kury

. Nie chcę popadać w schizy, ale zawsze jeść mniej chemii niż więcej (pozdrowienia dla Mathioli

). Niedawno w pobliskim sklepie pojawiły się niedrogie "jedynki", więc tam kupuję.
A na wspomnienie prawdziwie wiejskich jajek od mojej ciotki ślinka mi nadal cieknie