schiraz
02.08.11, 19:06
Nie pochwaliłam się Wam jeszcze kolejnym dziecięciem (to już na bank ostatnie, starczy, jak pragnę zdrowia). Nikodem urodził się 14 lipca i całe szczęście bo 15 miałam iść na wywoływanie a bardzo nie chciałam. Jeśli chodzi o poród to polecam

Trzecie Dziecko rodzi się jak w nagrodę (tak, tak Mea, jak urodzisz trzecie to w pakiecie dostajesz - natychmiastowe wciągnięcie brzucha, zero problemów z karmieniem, dziecko spokojne jak rzadko oraz osobistego Pana do masażu brodawek

) Młody oszczędził Mamunię, wyszedł szybko i prawie że bezboleśnie

Skurcze poczułam w domu, instynkt oraz doświadczenie od razu ryknęły mi do ucha, że to już, spokojnie skończyłam obiad, bo wiedziałam, że potem mi nie dadzą, spokojnie się wykąpałam, usiadłam przed TV i zadzwoniłam do koleżanki (dzieci z mężem na działce), że trzeba mnie zawieźć bo zaczęłam rodzić. Jak dojechaliśmy miałam już odpowiednie do działania rozwarcie, a i lekarz znajomy więc nie bawiąc się w papierkologię ale i bez pośpiechu od razu udaliśmy się (ja na wózeczku, a co!) na górę. No dobra, bolało, wiadomo, że boli, ale bolało krótko, więc tu "na plus". Oszczędzę Wam szczegółów porodu, w każdym razie Młody urodził się w godzinę i parę minut a mi i tak wydawało się, że to trwa krócej. Podsumowując - miała być dziewczyna!!

Jest Syn, imię po przodkach, dzieci się cieszą na odległość (Malina: "Mamusiu, jak fajnie! Będzie z nami skakał na trampolinie!", "Ja ci we wszystkim pomogę mamusiu, we wszystkim, zabiorę go do przedszkola i pozwolę mu ponosić moją sukienkę wróżki", Kacper: "Mamo, pamiętaj, że obiecałaś mi, że jak się urodzi to ja dostanę swój pokój, obiecałaś!") Niko wazył 3670 oraz mierzył 57 cm (czas przeszły bo teraz już jest na bank cięższy

) Ogólnie było naprawdę ok, Kowalowa ródź śmiało! Wiecie co jest najfajniejsze? Że w domu jest tylko on i ja

Mąż z dziećmi i kotami na działce (przyjechał tylko na jeden dzień zobaczyć Młodego), najbardziej boję się września i tego, że oni wszyscy wrócą..
Zdjęcie kiepściutkie bo z komórki, która jest kiepściutka. Jak znajdę kabelek od aparatu to wrzucę lepszejsze. Ręce koleżanki (nie ma żółtaczki owa koleżanka a jedynie się tak na żółto opaliła

)