Wychowanie dzieci

12.08.11, 09:32
Zawsze był problem ze zbieraniem zabawek, dziś first time użyłam czarnego worka do śmieci.
Jest ryk, przepraszanie, ciekawe na ile pomoże.
Jaki macie sposób na oddawanie zarekwirowanych zabawek, czy w ogóle ich nie oddajecie?
    • aniuta75 Re: Wychowanie dzieci 12.08.11, 10:26
      U mnie metoda workowa działała tylko pierwszy raz big_grin. Potem sam wora przynosił i kazał mi do niego wkładać, bo jemu się sprzątać nie chce tongue_out.
      • kama_msz Re: Wychowanie dzieci 12.08.11, 11:45
        moi sprzątają sami z siebie. no, moze młodszego trzeba trochę popędzić, ale młoda lubi porządek (nie wiem zupełnie po kim to matongue_out)
        a gratów mają tyle, że mogłabym codziennie rekwirować i nie oddawać a i tak byłoby się o co potykać, więc najczęściej zarekwirowane idą na balkon i już nie wracają. ale jak pisałam - rzadko się to zdarza.
    • donerkasia Re: Wychowanie dzieci 12.08.11, 11:54
      nie pomogę, moje dzieci po prostu nawyk sprzątania wyssały z mlekiem matki. Matka dodatkowo ułatwiła sprzątanie zakupem regału i koszy z ikea. I tym sposobem wszystko jest na swoim miejscu, do tego podzielne tematycznie smile
      • mme_marsupilami Re: Wychowanie dzieci 12.08.11, 12:21
        Moc koszy z Ikea dziala i u nas. Ma porzadek, az milo popatrzec.
    • karolina17w Re: Wychowanie dzieci 12.08.11, 11:59
      Nie wiem w jakim wieku są twoje dzieci ale może pomoże taki timer, jak się w kuchni używa; ustawić np na 5 minut, jak zadzwoni i dziecko nie sprzątnie do tej pory, zabrać to co porozwalane. Oczywiście wcześniej uprzedzić dziecko, że ma te 5 minut, a jak nie sprzątnie to zabawki lądują w worku i oddasz innym dzieciom/wyrzucisz/cokolwiek innego.

      Jeśli chcesz oddać zabawki które są jeszcze zdatne do użycia ta proponuje oddać np. do szpitala lub domu dziecka.
    • lalinka11 Re: Wychowanie dzieci 12.08.11, 19:31
      Ha, raz się wkurzyłam i zostawiłam tylko klocki lego ( za duży pojemnik, nie chciało mi się już zgarniać ), cała reszta spakowana. Później oddawałam po kilka na raz w nagrodę, za to że posprzątali pokój, ładnie zjedli kolację, byli grzeczni na spacerze. A jak znowu bajzel, to znowu zabieram
    • anna_sla Re: Wychowanie dzieci 12.08.11, 19:50
      odkupują je ode mnie np. poprzez złożenie kilku rzeczy (ok. 10-ciu na każdego lub więcej jak dużo zabawek) po praniu.
    • deela Re: Wychowanie dzieci 12.08.11, 20:00
      nic mi nie mow - jedyna co dziala na moich to stanie nad nimi jak esesman i pokazywanie palcem - wez TEGO MISIA i poloz go TAM i tak kurwa przez 2 h..... rekwirowanie zabawek nic nie dalo.... robia rozpierdol z tego co zostanie..... aaaaaaaaaaa mam dośc
      • magiczna_marta Re: Wychowanie dzieci 12.08.11, 20:16
        No właśnie ja zwykle tak pokazuję po 1 zabawce, ale mnie wpienił bardziej niż ustawa nakazuje.
        Mówię mu:
        ja: Kuba, posprzątamy teraz zabawki a później włączę Ci komputer (bo chciał)
        K: Nie sce, to (pokazuje paluchem na kompa)
        ja: Kuba, najpierw sprzątamy, później komputer
        K: nie, to (pokazuje na kompa)
        ja: Kuba, teraz zabawki
        K: nie to nie (próbuje sam włączać kompa)
        ja: Kuba, zanieś auto tam (pokazuję paluchem gdzie ma położyć konkretnie)
        K: NIE!
        ja: Kuba, auto tam
        K: NIE TO NIE!!!
        wymiana tych samych zdań razy pińcet do potęgi entej
        ja: Kuba, jak nie posprzątasz auta to nie będzie komputera
        K: (pierdolnięcie pierwszej rzeczy wpadającej w rękę w kompa)
        ja: Kuba, jak nie zaczniesz sprzątać zabawek to wyrzucę je
        K: NIE TO NIE!!!
        ja: idę do kuchni po worek na śmieci, pokazuję mu i mówię: Kuba, auto połóż tam (pokazuję gdzie) albo je wyrzucam
        K: trudno (no ja pierdolę!)
        ja: wsadziłam zabawki z podłogi do worka, wyniosłam do kuchni, zamknęłam kuchnię na 3 spusty, wracam do niego i mówię "nie ma zabawek"
        K: pokazuje paluchem na kompa
        ja: nie posprzątałeś, nie ma komputera
        K: mamusiu, araszam (tłumaczenie: przepraszam)
        ja: wiem że przepraszasz ale nie ma ani zabawek, ani komputera
        K: rzucanie się, wycie i wrzaski
        koniec scenki

        2 godziny później chodzi i czegoś szuka
        ja: czego szukasz?
        K: pajaj (tramwaj)
        ja: nie ma tramwaju, nie posprzątałeś i mama wyrzuciła, pamiętam?
        K: tak........(cisza przez parę sekund)...........araszam
        ja: Kubusiu, ale zabawek już nie ma, mama wyrzuciła do śmieci, wiesz gdzie wyrzucamy śmieci?
        K: tak
        poszedł szukać dalej
        • 3-mamuska Re: Wychowanie dzieci 13.08.11, 03:43
          Ja tez dzialam na worek,ale wiedza ze ja ich nie wyrzucam,bo z wyrzucaniem dziala 1 raz,potem sie kapna ze tak naprawde ich nie wyrzucasz jak dostana je spowrotem.
          U mnie do wora i na moja szafe w sypialni i wtedy oni wiedza ze tam sa,ale bawic sie nie moga,tak dlugo chowalam na tydzien, 2 czy nawet miesiac,az nauczyli sie, ze jak nie sprzatna to nie ma zabawek,tylko ze u nas najgorzej byly klocki.

          Jest jeszcze jedne sposob,moi wstaja w nocy do toalety i jak cos zostawia to pozniej nogi bola.
    • mona_mayfair Re: Wychowanie dzieci 13.08.11, 13:51
      Trzeba zasłużyc jakos wybitnie wink
      Albo oddaję, jak juz sa zapomniane i zabawki jak nowetongue_out
      • amoreska Re: Wychowanie dzieci 13.08.11, 15:34
        Mona!
        Dawno cię nie było.
        • mona_mayfair Re: Wychowanie dzieci 13.08.11, 15:35
          I nadal nie będziesad Wpadłam bratowej dzieci popilnowac, i tak sobie goscinnie kompa uzyczam smile
          • amoreska Re: Wychowanie dzieci 13.08.11, 15:37
            A co słychać? Mam nadzieję, że nic złego...
    • lolinka2 Re: Wychowanie dzieci 13.08.11, 18:20
      nic nie działa...
      worek to strzelanie SOBIE w stopę bo albo wywalisz rzeczy (de facto kasa w błoto) albo oddasz (porażka wychowawcza) - i tak źle, i tak niedobrze...

      stanie ssmańskie nad dzieckiem - działa, ale wkurza
      zróbcie to razem - skutkuje wojną bratobójczą (bo ona 2 a ja 10 i to niesprawiedliwe...)
      zróbcie to na wyścigi - skutkuje dzikim rykiem przegranego, porównywaniem co 3 sekundy i donosicielstwem
      posprzątajmy razem - rodzic sprząta, dziecko ma w dupie

      Metoda aktualnie u nas działająca: nie wpuszczam żadnej koleżanki do mieszkania, dopóki mieszkanie nie zacznie WYGLĄDAĆ. - i konsekwentnie koleżanki są w progu informowane, że nie mogą Natalki odwiedzić, bo Natalka nie posprzątała, a mnie sumienie nie pozwala ich do bałaganu wpuszczać. Rekordem była akcja, gdy koleżanka spytała "a czy mogę wejść, jeśli obiecam, że w ciągu 20 minut sprzątniemy z Natalką cały jej pokój?" - uległam, i małpy sprzątnęły we dwie migiem. Od tamtej pory cudze dzieci panoszą się w naszym domu non-stop, tylko drzwi kłapią... i tak pół wakacji wink

      Jest jeszcze metoda w drugą stronę "nie wyjdziesz, jeśli nie sprzątniesz" (aka nie pograsz jeśli nie sprzątniesz, nie pozwolę ci czytać jeśli nie sprzątniesz, nie ma kolacji jeśli jest nie sprzątnięte tongue_out) Skuteczność raczej niska.
      • antyka Re: Wychowanie dzieci 16.08.11, 15:05
        Ja ostatnio starszej powiedzialam:
        Marysiu, jak nie bedzie porzadku w pokoju, to nie ma ogladania bajki
        Mary: yhy
        Ja: Nie yhy, tylko nie ma ogladania i juz. Najpierw zobacze, czy jest posprzatane
        Mary: I tak zapomnisz sprawdzic


        smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja