cudko1
29.08.11, 11:27
słuchajta jakie mnie szczęście kopsnęło
na ten weekend miałam zaplanowane zakupy dla młodej - trochę nowych ciuchów - spodni spódnic bluzek etc plus majtki i takie tam no wysupłać się miałam do ostatniego grosza po prostu - zgroza mnie ogarniała zwyczajnie, ale cóż przedszkole, nowe środowisko trza coś nowego i ładnego młodej sprawić było
a tu we wtorek ubiegły bodajże puka do mnie moja sąsiadka i nieśmiałym głosem pyta czy nie chcę od niej ubranek, bardo ładnych, ona mnie przeprasza i w ogóle ale tak jej szkoda wyrzucić a sama dostała tylko dla jej młodych za małe - oczywiście z miłym uśmiechem przyjęłam i zaczęłam rozpakowywać
a tam ..... ogromna ilość ślicznych w zajebistym stanie (jak z pod igły) bluzek z długim rękawem (jakieś 30 sztuk) z krótkim jeszcze więcej, spodni ....ze 20 par, bluz rozpinanych zapinanych z 15 ........ spódniczek i sukieneczek tez trochę było wszystko dobrych firm do tego, i serio serio ładnych
tak więc dnia następnego - zakupiłam torbę słodyczy owoców etc i poszłam dziękować i powiedzieć że wsio ekstra
a wczoraj wydałam tylko 200 zł - na majtki, nową piżamkę, worek kapcie i rajstopki

nawet ciężko oszacować ile zaoszczędziłam - pomijając ze w zadnym razie nie mogłabym sobie pozwolić na zakup takiej ilości takich ciuchów za jednym razem