niebezpieczne zabawy w dzieciństwie

29.09.11, 18:24
czy twoje dziecko też tak się bawi??

i czy ty też tak się bawiłaś??

osobiście wlazłam na drzewo i spadłam na dyszel od kopaczki do kartofli.
tylko kilka centymetrów brakowało do drucianych łap, kopiących kartofle.
byłabym jak sito...

eehhh, te słodkie dzieciństwo big_grin
    • prigi Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 18:37
      ekhem
      -wyskakiwanie z huśtawki na klepisko z jej najwyższego położenia
      -zabawa w chowanego na stercie betonowych rur - oczywiście w ich środku
      -ganiany po zapuszczonych fundamentach z wystającym zbrojeniem niedoszłej szkoły i skoki z przewrotami z górek piachu (takie 'ala Rambowink)
      -łażenie po drzewach i płotach nie uważam za szczególny wyczyn

      kurczę, było tego trochę, ale na szybko nie mogę sobie za dużo przypomnieć

      aha! podpalanie łąk saletrą i ucieczka przed ogniem suspicious
      • mme_marsupilami Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 19:11
        Z wymienionych to przypominam sobie tylko chodzenie po plocie, co ktoregos razu skonczylo sie wizyta na pogotowiu - wbita potezna drzazga.
        Zabawa na terenie budowy nowego osiedla w chowanego, chodzenie po rusztowaniu remontowanego bloku, robienie ogniska ze styropianem (do dzis mam blizne na rece).
        Na windzie nie jezdzilam, ale moi koledzy owszem.
        Moja przyjaciolka z siostra mialy fantazje "latac" - jedna trzymala za nogi a druga wychylona przez okno na 4 pietrze udawala, ze fruwa.
        Pomysly mlodziezy tez bywaja oryginalne: wrzucenie puszki z piwem do ogniska - 18 letnia dziewczyna stracila w ten sposob widzenie w oku.
        Krew sie w zylach scina, jak sobie pomysle.
        • doral2 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 19:30
          skoro wy takie pomysłowe byłyście, to jak pomysłowe będą wasze dzieci??
          myślałyście o tym? big_grin
          • prigi Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 19:58
            czy myślę?

            ja zaraz idę okna zakratowac big_grin
          • mme_marsupilami Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 20:37
            Wiem co mi rosnie w domu. Pomyslowosc to jego drugie imie.
            Coz, przywiazanie do kaloryfera warte rozwazenia wink
            • olinka20 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 20:50
              JAk taki pomysłowy to rozwaz przyspawanie, a nie przywiązanie big_grin
    • olinka20 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 18:38
      Chodziłam po drzewach, strzelałam z procy i kapiszonów, przechodziłam przez ogrodzenia ( raz natknełam sie na młodego byczka, nie wiedziałam, że umiem tak szybko biegac big_grin ) i to by było chyba na tyle z opisanych w artykule.
      Od siebie dodam bieganie po blokach, które nigdy nie zostały wykonczone, pełno tam było prętów i innych dziwnych rzeczy, wszyscy przezylismy.
    • zuzanka79 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 19:10
      Proca i łuk to było standardowe wyposażenie każdego dziecka bez względu na płeć. Się strzelało gdzie popadło przy zabawie w wojnę i wszyscy byli cali big_grin Przechodzenie przez płot czy włażenie na drzewo to był pikuś. Raz się nawet za nadgarstek na siatce ogrodzeniowej zawiesiłam. Mojej mamie, tacie i kto tam jeszcze w domu był nawet przez myśl nie przyszło by ze mną na pogotowie pojechać. A teraz dziecko kolano stłucze i ... panika na pół osiedla.
    • esofik Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 19:29
      drzewa, trzepaki i płoty to standard

      Najlepszym miejscem do zabaw był "straszny" dom, bez okien, podłóg, sufitu, a ganialiśmy po nim od piwnic aż po strych. Ciekaliśmy się cały dzień po wsi i okolicach, nikkomu nic sie nie stało, nikogo nie porwali.
      ehhh cudowne beztroskie lata
    • karra-mia Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 19:44
      fikołki na klopsztandze, które niezbyt pewnie stała
      huśtawka na drzewie, niby nic, ale skakaliśmy z dachu rodzielni prądu, żeby huśtać się wyżej i wyżej
      jak wymieniali rury na osiedlu, to gralismy w chowanego w tych wykopach, włazilismy w te betonowe kręgi

      to kilka przykładow z moich najlepszych zabaw z dzieciństwa. Fajnie byłosmile
      ale krew mi się mrozi i dostaję gęsiej skórki, jak pomyślę, że moi chłopcy kiedyś też mogą mieć takie pomysły i zabawytongue_out
    • beata985 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 20:04
      większość z tego co wymieniłyście to przerobiłam chyba..jedeynie co musiałąbym wykreślić to fruwanie na 4tym piętrzetongue_out
      ale najbardziej spektakularne to było chyba podpalenie stodoły-pełnejsuspicious
      na swoje usprawiedliwienie dodam, że to nie było celowe działanie...
      był odpust....chłopaki obowiązkowo musieli zaopatrzyć się w kapiszony....po wielkich zakupach, po powrocie do domu jedną z lepszych zabaw dla miastowych dzieci było skakanie po sianie w stodole....no i tak sobie skaczemy już dłuższy czas a tu nagle pierdut...jak coś nie wystrzeli!!!!!!!!!!!
      okazało się, że kuzyn wsadził te korki do kieszeni i one chyba w wyniku tarcia i wysokiej temperatury wystrzeliły...akurat w momencie kiedy był na sianie...w wyniku podpaliło się siano a kuzyn doznał lekkich obrażeń/poparzeń.....na całe szczęście do stodoły wszedł starszy kuzyn, który zrzucił palące się siano na klepisko....
      • 3-mamuska Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 29.09.11, 21:00
        No normalka,
        -wyskakiwanie z huśtawki na klepisko z jej najwyższego położenia,
        -ploty,drzewa i taka duza butla jak na gaz,po plocie mozna bylo sie wspiac i siedzielismy na niej sporo czasu,wspinalismy sie po czym sie dalo,
        -skakanie przez rzeczki,
        -jazda bez kasku,
        -chodzenie po ciemnej piwnicy (wchodzilo sie w 1 klatce, a wychodzilo w 3)
        -ogolne chodzenie po parkach torach malo uczeszczanych trasach,
        -siedzenie na parapetach w otwartych oknach na klatakch schodowych,
        -gralismy w pilke na parkingu,trzeba bylo szybko uciekac jak samochod za rogu wyjezdzal,
        • opium74 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 30.09.11, 09:04
          - kładzenie na torach 1 i 2 zł żeby tramwaj je rozplaszczył
          - bieganie po dachach fabryki odkurzaczy i kradzież ogromnych płyt styropianowych żeby zbudować z ni9ch okręty. Kształt kadłuba uzyskiwało się poprzez szlifowanie kawałka styropianu o ściane bloku..... wiecie ile styropianowych kuleczek latało w powietrzu?? suspicious
          - wchodzenie na drzewo na wysokość 2 piętra
          - proca to normalka
          - zabawa w chowanego w poniemieckich bunkrach suspicious
          - zabawa w chowanego w ogromnym stogu słomy - takim z kostek słomianych, wyciagało się kostki i robiło tunele a żeby nie być znalezionym to się czasami "zamurowywało" siebie w takim korytarzyku
    • mamula_to_ja Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 30.09.11, 11:38
      Bawiłam się na budowie na Warszawskim osiedlu Potok.
      Zdaje się ze to był blok Gwiaździsta 13.
      Nikt tego nie pilnował.
      Stan surowy..

      Aż mnie mrozi na samą myśl.
      Teraz.
      Wtedy mnie nie mroziło...
      • cudko1 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 03.10.11, 10:17
        włażenie na dach komisariatu - w tą i z powrotem
        łażenie po drzewach, rusztowaniach, - zawody urządzaliśmy kto wyżej - zawsze wygrywałam nawet z chłopakami
        zabawa w chowanego w piwnicy
        wychodzenie na dach 11 piętrowego bloku
        chodzenie po stropie (chyba tak to się nazywa) na długości całego bloku
        skakanie z 3 piętra budowanego budynku na kupę żwiru
        oczywiście kąpiele w dziwnych nie strzeżonych miejscach bez rodziców
        PRAWDZIWA wojna osiedle na osiedle - jedna taka się wywiązała - normalnie mieliśmy 0obrażenia - wojna toczyła się na ogromnej budowie - normalnym i codziennym miejscu naszych zabaw - nikt tego nie pilnował, plac budowy stał ze dwa trzy lata
        wydrążanie tuneli pomiędzy ułożonymi cegłami na placu budowy kościoła
        • cudko1 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 03.10.11, 10:18
          aaa poniemieckie bunkry też zaliczyłam, takich pikusiów jak huśtawka nie liczę tongue_out
          • doral2 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 03.10.11, 10:24
            cudny wacik, nie zawiodłyście moich nadziei big_grin

            ps. przypomniało mi się budowanie tuneli w sianie, leżącym na sąsieku w stodole...
        • 3-mamuska Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 03.10.11, 18:44
          PRAWDZIWA wojna osiedle na osiedle - jedna taka się wywiązała - normalnie mieli
          > śmy 0obrażenia -
          A o tym zapomnialam, tez sie bilismy z podworkiem obok,nie wolno bylo im przychdzic do nas a nam do niech,byl taki waski presmyk miedzy 2 plotami,i tak zasadzki robilismy.

          > oczywiście kąpiele w dziwnych nie strzeżonych miejscach bez rodziców
          To podlega do skakania przez rzeczki, bo czesto nie dalo rady przeskoczyc i juz trzeba bylo plywac.

          A i lazenie po lodze po stawach.
          Latem przy stawie byl podmokly teren i tam sie lazilo.
    • semida Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 03.10.11, 18:00
      -Bujanie się na oknie na 3 piętrze(stare drewniane,trzymalysmy się gory rękami i bujałyśmy w przod i w tylsmile)
      -Skakanie z dachu najblizszego budynku na starą wersalkę wywaloną przez kogos kolo smietnika
      To takie z tych co sobie przypomnialam a nie wyczytalam powyzej,drzewa i inne są mi b dobrze znanesmile
      Kiedys mialam jeszcze z najlepszą psiapsiółą pomysł zeby zesliznąć się z 3 piętra ode mnie z mieszkania po kablu ktory zwisał z dachu ale jak juz siedzialam z nogami na zewnątrz i miałąm się uchwycic tego kabla(oczywiscie ja bylam pierwsza) to Mama mnie bardzo mocno zlapala w pol i wciągnęła do domu.Cichutko się zakradała coby mnie nie wystraszyc.Ale miałam wtedy jazdęsmile
    • iwonag25 Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 09.10.11, 22:41
      To ja jeszcze dodam bo chyba nie było, że oprócz skakania po dachach, budowach, bunkrach, drzewach wskakiwałam na przyczepę jadącego ciągnika. Akurat wczoraj jechał ciągnik i moja córka stała na poboczu i tak sobie przypomniałam że ja właśnie "doczepiałam" się do takiej przyczepy. Moja córa na szczescie nie wpadła na taki pomysł. Aha i jeszcze kąpiel w stawach bez nadzoru dorosłych i zawody kto wlezie w jak najgłębszy mółsmile A, i jeszcze zabawa z zbożu i ucieczka przed koszącym kombajnem (brrr ciary mam jak sobie teraz o tym pomyślę). I wszystko na wakacjach u babci biedni rodzice nie mieli pojęcia co ich pociecha wyprawia.
      • ez-aw Re: niebezpieczne zabawy w dzieciństwie 09.10.11, 23:08
        Na dach nie właziłam. Brakowało wieżowców tongue_out
        Grałam w kapiszony, strzelanie z procy. Ogrodzenia i łażenie po drzewach to była codzienność. Noże? Zero problemu - oczywiście, że zaliczyłam. Rower bez kasku, to norma. Kto wtedy miał kask?
        Dodam też strzelanie z łuku, podpalanie trawy i kąpiele w "gliniankach" (czyli niestrzeżonych, sztucznych zbiornikach wodnych - tu byli rodzice). Nikt się o nas nie bał i pozwalał bawić. Fajne czas big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja