moje małe radości..

03.10.11, 21:06
Po długim czasie strachu, niepewności i walki mogę śmiało uznać za sukces fakt, że moje dziecko już nie dostaje Nutramigenu tylko zwykły NAN nawet nie HA. Daję jej też mnóstwo owoców i wielowarzywne zupy z mięsem. Pożegnaliśmy wyimaginowaną alergię na mleko i straszną wizję uczulenia na warzywa, czeka nas jeszcze gluten ale dopiero za jakiś czas. Na dniach przez ostatnie mikrometry dziąsła przebije się drugi ząb.

Drugim powodem do szaleńczej radości jest nowa praca mojego męża. Od stycznia będzie w Warszawie, daj Boże żeby już na zawsze.

A trzecim powodem do świętowania jest to że chyba wreszcie przechodzi mi ta pieprzona angina.
    • dziewczyna_bosmana Re: moje małe radości.. 03.10.11, 21:20
      Z tego wszystkiego zapomniałam dodać że schudłam 6,5 kilo. Jeszcze drugie tyle i będę wniebowzięta smile
    • amoreska Re: moje małe radości.. 03.10.11, 21:24
      Witamy ponownie smile
      • alajna2 Re: moje małe radości.. 03.10.11, 21:55
        gratulacje!
        smile
    • magiczna_marta Re: moje małe radości.. 03.10.11, 22:20
      Witaj kochana big_grin
      Ciesze się że jesteś.
      • doral2 Re: moje małe radości.. 04.10.11, 09:42
        co za piękne niusy smile
    • pola.cocci Re: moje małe radości.. 04.10.11, 12:35
      no to gratulacje i dalszych sukcesow zycze
      a czemu alergia byla wyimaginowana i jak udalo sie to stwierdzic? i naprawde nie dajesz jej jeszcze nic co zawiera gluten, nawet kajzerki? ja przy pierwszym nawet nie wiedzialam, kiedy glutenu "sprobowal" i ze niby nalezy na niego uwazac
      • dziewczyna_bosmana Re: moje małe radości.. 04.10.11, 13:36
        Na własne ryzyko zaczęłam jej do Nutramigenu dodawać po 1 miarce NANu, zwiększałam ilość i przeszłam na sam NAN, lekarze twierdzili że dziecko ma skazę białkową ale chyba jednak nie mieli racji. Kupy są normalne, kolek/wzdęć brak, wysypek brak, zachowanie dziecka normalne. Alergię stwierdzono na podstawie wyglądu skóry, która to została w 2 tygodnie wyleczona niesterydowymi maściami od porządnego dermatologa. Teraz piorę jej w "dorosłym" proszku z dodatkiem płynu do płukania i kąpię w nie-aptecznym płynie dodając ciut parafiny, skóra jest aksamitna jak u każdego zdrowego bobasa. Warzywa dawałam jej po trochu żeby sprawdzić czy nie ma reakcji, nie było więc dostaje już wszystkie. Cały czas ją obserwuję żeby wychwycić ewentualne symptomy. Gluten dostanie za około 2 tygodnie, zalecono mi ostrożność bo ja miałam z glutenem problem do 1 roku życia. Jak kasza z glutenem przejdzie bez problemów to pogalopuję po kajzerkę i dziecku wręczę smile Jedno mnie rozbraja bo panna za nic nie chce jeść łyżeczką. Zaciska usta, odwraca głowę, odpycha rączkami i jęczy, jak jej coś "wcisnę" do buzi to jakby się krztusiła.. To samo z butelki opierniczy bez mrugnięcia okiem. Taka sztuka z niej smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja