pomodorki koktailowe z własnego krzaka

05.10.11, 16:16
są prze-pysz-ne.
tak się chciałam podzielić nowiną smile
    • prigi Re: pomodorki koktailowe z własnego krzaka 05.10.11, 17:41
      a które masz-zółte czy czerwone?
      moja teściówka hoduje od momentu, gdy jej wspomniałam, że lubię małe pomidorki. było to z 11 lat temu. od tamtej chwili ilość krzaków przerażająco rośnie a razem z nimi odwrotnie proporcjonalnie moja miłość do nich big_grin po prostu przejadłam się.
      p.s. lubię je jak są lekko dojrzałe, mnniam
      • doral2 Re: pomodorki koktailowe z własnego krzaka 05.10.11, 18:14
        czerwone rzecz jasna, same się nawet rozsiewają, ale nadal mam ich zdecydowanie za mało, bo garściami mogłabym je jeść...
    • karra-mia Re: pomodorki koktailowe z własnego krzaka 05.10.11, 20:40
      a mi zgniłysad buuuu
      • doral2 Re: pomodorki koktailowe z własnego krzaka 05.10.11, 20:51
        bo latoś była zaraza ziemniaczane, przez deszczowe lato.
        moje też były na wykończeniu, ale uparcie pryskałam płynem antygrzybiczym i obcinałam gnijące łodygi.
        część uratowałam, ale najlepiej mi urosły te pomidory, co się rozsiały zeszłego roku ze spadów.
        przetrwały tę straszliwą zimę i qurevskie mrozy i pięknie mi teraz owocują.
        jeden krzak wysiał mi się na żwirze, tam gdzie wszyscy łażą, owoców ma w cholerę, a drugi tez na żwirze pod kranem do szlaucha. zresztą drugi raz pod rząd.
        i w ogóle nie ruszyła je zaraza.
        i tyż piknie owocują big_grin
        a mówią, że pomidory to ciepła potrzebują i w domu trzeba siewki robić, pod szkłem trzymać, a tu taka niespodzianka smile
        zastanawiam się, czy na przyszły rok nie posiać teraz do gruntu nasion i poczekać co z tego wyniknie big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja