cudko1
12.10.11, 09:07
dzwonić nie dzwonić? odwieczne pytanie,
z tymże znalazłam się po drugiej stronie barykady,
wczoraj miałam wizytę dzielnicowego, rzekomo dostał anonimowe (mogą być takowe?) zgłoszenie o tym że u mnie być może jest bite dziecko

masakra jakaś oczywiście bez podstaw i bez sensu, córka jak to dziecko czasami płacze, a do tego uparta więc czasem się awanturuje, no ale z całą pewnością nie jest bita - ba nie dostała nigdy nawet klapsa.
i teraz tak najbliżsi sąsiedzi nas znają i wiedzą ze coś takiego nie ma u nas miejsca, wczoraj dzielnicowy rozmawiał przynajmniej z jednym i ten oczywiście nie zgłosił nic niepokojącego - to wiem od dzielnicowego
i o.k.
jeżeli ktoś zadzwonił z dobrej woli, nic mi do tego i nie mam nic przeciwko - dzielnicowy był, sprawdził ze nic się nie dzieje i po sprawie
tylko ja zaczynam opracowywać teorię spiskową (wczoraj byłam w takim szoku, że się zwyczajnie z tego śmiałam, ale po nocce już mi jakoś wesoło nie jest) i zaczynam myśleć że to ktoś życzliwy inaczej zadzwonił (sam dzielnicowy to zasugerował) .. tylko kto, po co i dlaczego? nie mam żadnych zatargów z sąsiadami, wszyscy wiedzą ze dziecko zadbane i kochane - uśmiechnięte i wesołe
a jakoś mi tak niewyraźnie.... co o tym myśleć, co sądzić?