doral2
16.10.11, 17:10
mi w piździec.
mimo ze ogaciłam, to i tak poszły w pinechy.
a jeszcze ze dwa kilogramy na krzakach miałam.
w mordę, no!
i chryzantemy się zlisiły.
dobrze, że zdążyłam przedwczoraj pochować bazylię, pelargonie, begonie i daturę.
i oberwać resztę papryczek chilli.
nienawidzę mrozu, zimy i w ogóle