oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie??

18.10.11, 12:56
brak mi doświadczenia w tym zakresie, więc pytam jak to u Was funkcjonuje?

przedszkole młodej (co raz mocniej mi sie nie podoba - no i wyjdę na roszczeniową i sfochowana pańcie -a le trudno wink, dzieciaki od którejś tam godziny po południu odprowadzane sa do jakieś tam wspólnej grupy, oki wsio wiadomo - odbierasz dziecko do 15 jest we własnej sali z własną nauczycielką. odbierasz po 15 jest w sali "zbiorowej" na przeciwko też oki.

wczoraj babcia po młodą poszła ok. 14.30 a tu zonk jej sala zamknięta, dziecka w sali naprzeciwko nie ma uncertain oki wraca na korytarz pyta pani dyżurującej gdzie znajdzie dziecko - pani nie wie uncertain więc lata po całym przedszkolu jak ten debil i się zastanawia czy dziecko w przedszkolu w ogóle jest, no oki babci poszukiwania zakończone sukcesem - jedna z sal otwarta a córka stoi sobie pod drzwiami. babcia wchodzi, zupełnie nieznajoma nauczycielka pyta, a pani po kogo, (mam wściekła już na maksa) odpowiada wskazując na córkę palce - a po ta ło tongue_out

Pani bez pytania o nazwisko dziecka, nazwisko odbierającej, bez sprawdzenia kto zacz i czy ma upoważnienie do odbioru dziecka normalnie je wypuszcza z całkowicie dla siebie osobą uncertain

no i tak u Was też musicie jak debile latać po całym przedszkolu w poszukiwaniu dziecka?
nieznajome panie wydają dziecko teoretycznie" pierwszemu lepszemu z ulicy?

może nie zasadnie ale ta cała sytuacja wkurza mnie strasznie!
    • pszczolaasia Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 12:59
      chora sytauacja.
      • mamaivcia Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 13:16
        Mój chodzi do małego przedszkola w trochę większej wiosce ;P i mam wrażenie, że tu wszyscy się znają.
        Ja wszystkich pań nie znam, bo jestem ludnością napływową.
        Co mnie zadziwia, to fakt, że wszystkie panie łącznie z woźnymi znają mojego Piotrka z imienia i nazwiska. Mnie też kojarzą z moim dzieckiem. Wczoraj np. zastałam wielką kartę z napisem jesteśmy u p. X w sali takiej i takiej. Poszłam. Otwieram drzwi a pani (którą widuję w przedszkolu ale dopiero wczoraj miałam okazję połączyć jej imię i nazwisko z nią samą wink z miejsca: Piotruś do dooomuuuu, mama przyszła big_grin
        U nas generalnie jest tak, że od ok. 16:00 dzieci są w jednej sali. Inną sytuacją jest np. nieobecność drugiego nauczyciela, wtedy grupy łączone są wcześniej.
        Jak przychodzi ktoś nowy po dziecko to pytają i jednak sprawdzają u dyrekcji w aktach, no chyba że rodzic dzwonił i mówił, że ktoś inny dzisiaj odbiera.
        • pysiaczek1234 Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 13:26
          U nas dzieci z sal na górze wołane są przez mikrofon, głośniki w salach są i nikt nie sprawdza kto po to dziecko przyszedł! Nie wiem po ki wuj podpisywane są kartki kto ma odpierać dziecko jak pani zamiast sprowadzić je do szatni i sprawdzić z kim wychodzi, po prostu karze temu dziecku zejść na dół i tyle.
          • cudko1 Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 13:28
            ło matko jeszcze ciekawiej suspicious ale to już są starsze dzieci? może wychodzą z założenia że takie starsze to z nieznajomym nie pójdzie?? ale czy to słuszne założenie?

            moja jest w pierwszej grupie
          • grave_digger pysiaczek 18.10.11, 13:31
            mało rzeczy mnie wnerwia, ale uważam wręcz za niedopuszczalne co robi twoje przedszkole. z letka się zszokowałam suspicious
        • cudko1 Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 13:27
          moje przedszkole zdecydowanie małe nie jest, nie jest też w małej miejscowości, tu jesteśmyi anonimowi. młodą odbiera zwykle babcia, i wczoraj też tak było

          tylko że pani ani nie wiedziała jak córka ma na imię, ani kto ja odbiera (moja mama tez pierwszy raz na oczy widziała tą kobietę) - i nie nikt się nie pofatygował z wystawieniem kartki w jakiej sali i u kogo jest dziecko

          no drażni mnie to i bardzo nie podoba, że dziecko może jak widać odebrać każdy - i co mam lecieć z "awanturą"?? jak nic niedługo będzie tak, że będę latać co drugi dzień suspicious tongue_out hmmm a myślałam że nie należę do czepialskich suspicious tylko czy to jest czepialstwem??
    • grave_digger Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 13:28
      tak - zdarza mi się szukać dziecka w przedszkolu.
      tak - nikt mnie ani mojej mamy nigdy nie legitymował.
      może zobaczyły, że dziecko lgnie do babci? po zachowaniu...
      ale jeśli cię to bardzo nurtuje to porozmawiaj z dyrektorką.
      • cudko1 Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 13:32
        może i po tym poznają? ale czy nie znając dziecka i osoby odbierającej nie powinno się jednak sprawdzić tożsamości i upoważnienia?

        juz czysto teoretycznie i hipotetycznie: po moją córkę mogłaby przyjść chora psychicznie sąsiadka (oczywiście za moimi plecami), którą jednak dziecko zna i poszłaby z nią suspicious

        nie mam chorej sąsiadki (a przynajmniej nie wiem o tym wink ) ale gdyby przyszła jedna z dwóch które córka zna i lubi na 100% by poszła uncertain

        więc nie wiem czy wydawanie dziecka nieznajomej osobie na podstawie zachowania tegoż dziecka to nadal jest właściwe postępowania... po jaki wuj wobec te całe karteczki z upoważnieniem danymi etc.?
        • grave_digger Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 13:40
          twoja racja jest jak najbardziej logiczna.
          porozmawiaj z dyrektorką przedszkola jeśli cię to nurtuje.
          • cudko1 Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 13:44
            doświadczenie mi mówi, że kobieta do rozmowy się nie nadaje uncertain

            wwwrrrrr nie wiem co zrobić, poczekam czy sytuacja się nie powtórzy, jeżeli tak to rzeczywiście podejmę próbę dogadania, tylko już się obawiam miliona argumentów i przyszycia mi łatki pieniaczki roszczeniowej, co to swego miejsca nie zna w szeregu
            • cudko1 grave 18.10.11, 13:46
              czy mi się wydaje czy uważasz że nie potrzebny sieję zamęt ?? big_grin
              • grave_digger Re: grave 18.10.11, 14:03
                na razie zamętu nie siejesz, a raczej zwyczajnie troszczysz się o dziecko.
                po co się od razu pienić jak można normalnie usiąść i porozmawiać.
                albo, następnym razem, jak babcia będzie odbierać młodą i natknie się na tę samą sytuację, gdzie obca osoba oddaje jej (obcej osobie) dziecko, powiedzieć przedszkolance czy to właściwe zachowanie, dlaczego jej nie legitymuje etc etc. sytuacja was zaskoczyła - ale następnym razem już niech nie zaskoczy wink bo pewnie się może powtórzyć.
                • grave_digger Re: grave 18.10.11, 14:10
                  powiem ci w sekrecie, że ja np. szczerze nie znoszę pani ze świetlicy, która zachowuje się (uwaga brzydkie słowa) jak niedoruchana stara panna. jest jak gestapo. w rządeczku. rączki do góry. nie oddychać. nawet ręki na jej biurko nie można położyć, by nie zostać skarconym. stoi zawsze na środku świetlicy jak w wieży strażniczej więzienia i obserwuje i karci.
                  a mój wrażliwiec nie nadaje się do wojska. i płakała za każdym razem jak miała zostawać w świetlicy - chociaż szkołę bardzo lubi.
                  porozmawiałam z wychowawczynią, ale to nic nie dało - ona była za panią ze świetlicy.
                  więc porozmawiałam z dzieckiem i jakoś to przełknęła. bo problem w tym, że moja córka nie jest niegrzeczna i wszystkie panie słucha, więc nie trzeba jej dodatkowo karcić. i ją to szokuje - jak, skoro zachowuję się dobrze, dlaczego ktoś na mnie krzyczy.
                  trudno.

                  tak tylko chciałam się poskarżyć wink
    • mme_marsupilami Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 14:07
      U nas wyglada to tak: 16:30 pani ze swietlicy otwiera brame przedszkola, rodzice wchodza i kazde dziecko jest wolane po imieniu przez przedszkolanke - maluchy czekaja na swoja kolej przy stolikach. Gdy odbierajacy nie jest osoba znana nauczycielce, to jest wylegitymowany (dokument ze zdjeciem!) i sprawdzone czy rodzice zostawili upowaznienie do odbioru. Jesli nie to dziecka nie wypuszczaja tylko telefon do rodzicow lub maluch zostaje w swietlicy do 18:30. Wydawaloby sie super, ale zdarzylo mi sie pierwszego dnia jak Starszak uciekl do bramki po ostatniego buziaka - przeslizgnal sie jakos w tlumie rodzicow, ale zostal zlapany przy bramie.
      To srednio normalne co piszesz, pogadalabym z pania przedszkolanka.
    • ez-aw Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 14:14
      Dla mnie nienormalne.
      W obu przedszkolach młodego, sprawdzano kto odbiera. W poprzednim szłam do domofonu i czasem szukałam naciskając różne przyciski i pytałam o dziecko. Ale zawsze szłam później na górę, by nauczycielka zobaczyła kto odbiera dziecko.
      W obecnym przedszkolu w szatni jest pan "woźny?". To on pyta po kogo i następnie przyprowadza syna do mnie. Gdy odbierała teściowa, była sprawdzana z dowodu.
      I w obu przedszkolach bardzo szybko wiedziano jak dziecko się nazywa, tak że po 5 dniach odbierania nie musiałam podawać nazwiska syna.
      Oba przedszkola w dużym mieście, gdzie jesteśmy dla nich "anonimowi".
    • lalinka11 Re: oświećcie mnie-normalne to czy niekoniecznie? 18.10.11, 15:32
      U nas też tak było ze starszym, nigdy nikt nie sprawdzał kto dobiera dziecko i kim dla niego jest.
      Rodzice rabanu narobili i się nauczyli sprawdzać dowody, jeżeli osoby w upoważnieniu nie było, to dziecka nie wydawali. I święty spokój teraz jest, martwić się nie muszę, że ktoś nieupoważniony mi dziecko obierze ( Młody w tym samym przedszkolu co starszy ). Za to we wniosku lista ciotek, wujków, babć, bo kto wie co tam wyskoczyć może.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja