cudko1
25.11.11, 10:21
kochane jak wiecie moja córka chodzi do przedszkola pierwszy rok
chodzi chętnie, nie ma płaczu etc.
jak pytam jak było w przedszkolu odpowiada ze fajnie i w zasadzie wsio, próbuje z niej wyciągać info jakie dzieci lubi z kim się najchętniej bawi, czy jadła obiad itp.
w zasadzie się nie skarży na nic,
no i dzisiaj wyszła sprawa, ze jest w grupie chłopiec który "wszystkie dzieci terroryzuje", dzieci w domach płaczą opowiadają o nim, nie chcą chodzić do przedszkola - nie wiem na ile to prawda, co to za chłopiec i w ogóle bo jak mówiłam moja córka się nie skarży.
dzisiaj babcia prowadziła córkę do przedszkola i właśnie do mnie dzwoniła, że w poniedziałek mam to być koniecznie ja bo jest jakaś petycja do podpisania w sprawie tego chłopca - jak się można domyślić albo o przeniesienie do innej grupy albo w ogóle usuniecie z przedszkola - chociaż nie wiem czy tak można
no i co ja mam zrobić? podpisać ta petycje? moja młoda to taki mruk, nie skarży się nie opowiada - co nie znaczy że i ona nie miała jakiś przykrych zajść z chłopcem, coś z niej wyciągnąć do katorga? Z drugiej strony co to znaczy że terroryzuje całą grupę? a może panie nie potrafią go opanować? no w kropce jestem - proszę o rozjaśnienie umysłu
jak zdobyć info od córki tym chłopcu? delikatnie wypytać bez sugerowania odpowiedzi? to w ogóle ma sens? podpisywać ta petycję nie podpisywać?
w sumie głupio coś podpisywać zupełnie nie znając sprawy ani problemu