yyyyyyyyyyyyyy jak wyciągnąć z dziecka info? :>

25.11.11, 10:21
kochane jak wiecie moja córka chodzi do przedszkola pierwszy rok
chodzi chętnie, nie ma płaczu etc.
jak pytam jak było w przedszkolu odpowiada ze fajnie i w zasadzie wsio, próbuje z niej wyciągać info jakie dzieci lubi z kim się najchętniej bawi, czy jadła obiad itp.
w zasadzie się nie skarży na nic,
no i dzisiaj wyszła sprawa, ze jest w grupie chłopiec który "wszystkie dzieci terroryzuje", dzieci w domach płaczą opowiadają o nim, nie chcą chodzić do przedszkola - nie wiem na ile to prawda, co to za chłopiec i w ogóle bo jak mówiłam moja córka się nie skarży.

dzisiaj babcia prowadziła córkę do przedszkola i właśnie do mnie dzwoniła, że w poniedziałek mam to być koniecznie ja bo jest jakaś petycja do podpisania w sprawie tego chłopca - jak się można domyślić albo o przeniesienie do innej grupy albo w ogóle usuniecie z przedszkola - chociaż nie wiem czy tak można

no i co ja mam zrobić? podpisać ta petycje? moja młoda to taki mruk, nie skarży się nie opowiada - co nie znaczy że i ona nie miała jakiś przykrych zajść z chłopcem, coś z niej wyciągnąć do katorga? Z drugiej strony co to znaczy że terroryzuje całą grupę? a może panie nie potrafią go opanować? no w kropce jestem - proszę o rozjaśnienie umysłu

jak zdobyć info od córki tym chłopcu? delikatnie wypytać bez sugerowania odpowiedzi? to w ogóle ma sens? podpisywać ta petycję nie podpisywać?

w sumie głupio coś podpisywać zupełnie nie znając sprawy ani problemu
    • aniuta75 Re: yyyyyyyyyyyyyy jak wyciągnąć z dziecka info? 25.11.11, 10:30
      Możesz zapytać czy lubi tego chłopczyka. I tyle.

      Jak nie odpowie to taki egzemplarz widać wink. Mój starszak w zeszłym roku nie mówił nic, wszystko co pytałam było kwitowane krótkim "to tajemnica" wink. Teraz dopiero zaczyna opowiadać. Młoda za to o cokolwiek zapytasz to od razu słowotok i przestać nie może.

      Dziwne, że dochodzi do takich sytuacji, że rodzice petycje pisac muszą. Panie nic zrobić nie mogą? Rozmawiały z rodzicami? Co rodzice na to? Czy po prostu panie leniwe, zrobić nic nie chcą w kierunku i podały pomysł rodzicom a ci podchwycili? Zanim cokolwiek bym podpisała to bym temat zgłębiła smile.
    • eniac_woman Re: yyyyyyyyyyyyyy jak wyciągnąć z dziecka info? 25.11.11, 10:42
      A ja bym zapytała dziecko, czy lubi chłopczyka i na tym koniec. Tematu bym nie zgłebiała, petycji nie podpisałabym za żadne skarby.
      • ciepla.kawa Re: yyyyyyyyyyyyyy jak wyciągnąć z dziecka info? 25.11.11, 10:51
        Cudko, u mnie jest identyczna sytuacja. Młoda niezbyt chętnie odpowiada na pytanie o przedszkole. I skoro ona nie mówi, ja próbuję nie pytać bo i tak się nic nie dowiem. Natomiast jak ma dobry dzień to sama z siebie zaczyna opowiadać. I u nas również jest chłopiec, który bije inne dzieci. Córka czasem sama opowiada, że Paweł bije, sypie piaskiem, gryzie dzieci. I na moje pytanie czy lubi Pawła odpowiada zawsze, że nie lubi.
        • bei Re: yyyyyyyyyyyyyy jak wyciągnąć z dziecka info? 25.11.11, 11:07

          Rzadko dziecko zapytane rozgaduje się w odpowiedzi. Zazwyczaj uzłyszymy ciszę albo "nie wiem", "nie pamietam"smile
          Aby wyciagnąć z dziecka informacje trzeba bawic sie z nim.
          Mozesz bawic się w przedszkole, zrobisz salę zabaw, niech ona będzie tym chłopcem a Ty nią. W czasie wspolnej zabawy powinna puścićsmile trochę tej przedszkolnej farbysmile-

          -
          olaromanska.blox.pl/html
          www.dlaleszka.cba.pl/
          • cudko1 Re: yyyyyyyyyyyyyy jak wyciągnąć z dziecka info? 25.11.11, 11:34
            no więc właśnie - jak ma dobry dzień to gada - ale zawsze dobrze,

            idę w poniedziałek zgłębiać temat, potem mała pogadanka/zabawa z córka - dziś nic od niej nie wyciągnę, bo nie wiem nawet jak ten chłopczyk ma na imię

            no i nadal nie rozumiem, jak trzylatek może terroryzować grupę, a panie sobie z tym nie radzą?
            ie wiem co było robione w3 sprawie, bo się dopiero dziś dowiedziałam się ze jest jakikolwiek problem
            • eniac_woman Re: yyyyyyyyyyyyyy jak wyciągnąć z dziecka info? 25.11.11, 11:48
              cudko1 napisała:

              > no więc właśnie - jak ma dobry dzień to gada - ale zawsze dobrze,
              >
              > idę w poniedziałek zgłębiać temat, potem mała pogadanka/zabawa z córka - dziś n
              > ic od niej nie wyciągnę, bo nie wiem nawet jak ten chłopczyk ma na imię
              >
              > no i nadal nie rozumiem, jak trzylatek może terroryzować grupę, a panie sobie z
              > tym nie radzą?
              > ie wiem co było robione w3 sprawie, bo się dopiero dziś dowiedziałam się ze jes
              > t jakikolwiek problem
              >
              No i dlatego napisałam, że żadnej petycji bym nie podpisała. Żeby chcieć usunąć 3-latka z grupy, co on musiałby robić przepraszam?? I co, panie są sterroryzowane również? Bije je ten trzylatek? No dajcie spokój, toż to nie gimnazjum. A histeria rodziców to osobny temat...
              • anna_sla oj mało jeszcze wiecie 25.11.11, 14:47
                widziałam już nie jednego takiego ancymona w akcji, sama też miałam kilku takich pod opieką. Oj wierzcie lub nie, są dzieci które naprawdę potrafią sterroryzować grupę dzieci! Ja ujarzmiając jednego takiego przez 8 godzin dziennie pot mi leciał ciurkiem po d..e, dzieci się go bały, a ja za nim ganiałam, ściągałam z mebli naokrągło, nie usiedział minuty w jednym miejscu. Po takim dniu byłam do niczego kompletnie. Dzień bez lepy był dla niego dniem straconym. On wpada do pokoju i sru ręką kogoś szturchnął, uderzył, wpadł na kogoś, zrywał się w ułamku sekundy i wgryzał się w dzieci, palce do oczu wciskał i co z tego, że byłam obok, jak to były ułamki sekund! Wiele razy izolowałam go od dzieci, stawiałam do kąta, zawsze potem było ciut lepiej, ale jednak wciąż.. dzieci były wciąż poddenerwowane, spięte od momentu gdy tylko wchodził. Dochodziło do wielu konfliktów, których nigdy wcześniej nie było. Jeden chłopczyk zrywał się mamie w nocy z płaczem. Gdy go nie było było normalnie. Wytrzymaliśmy pół roku, po tym czasie ja byłam tak wymemłana psychicznie, że nie zdajecie sobie sprawy. A dzieci? Po kilku tygodniach wyciszania ich znów ładnie i zgodnie się bawiły i współpracowały.

                W grupie mojej córki też kiedyś był taki chłopiec. Kilka razy przenosili go do innej grupy, aż w końcu go wypisali z przedszkola. Teraz córa ma podobnego w 1 klasie. Jak opowiada co on wyprawia to się włos jeży na głowie. A znajomość z Agnieszką zaczęła się od rozwalonej głowy mojej córy i też bawiły się fajnie, biegały, śmiały się i nagle Agnieszka wzięła kamień i sru Magdzie w głowę (to było pierwsze ich spotkanie). Wszyscy rodzice narzekali na nią. Kiedy była u nas na urodzinach córki po godzinie zrobiła się tak nieobliczalna, że musiałam wzywać jej babcię (babcia ją wychowywała). Chodziła z nią po psychologach (matka pijaczka ją zostawiła, ojciec pracował i mieszkał w Anglii), nie wiem co miała w papierach, ale nie chciała ją żadna szkoła podstawowa przyjąć.. Ojciec wziął ją do Anglii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja