Obowiazki domowe naszych mezow,

03.12.11, 19:47
partnerow.
No wlasnie jakie panowie maja zadania do wykonania w domu, ktore wykonuja bez przypominania i naszego gderania w ciagu tygodnia?
zaczne od mojego m.
wychodzi rano z psem
odbiera dziecko z przedszkola
raz w tyg. robi wieksze zakupy
codziennie czyta dziecku przed snem
kladzie go spac
sortuje smieci
myje ubikacje
To chyba na tyle wink
Piszcie kobitki, bo szukam inspiracji, co by mu tu jeszcze do obowiazkow domowach dolozyc big_grin
    • melancho_lia Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 19:54
      Ja muszę przypominać, ale mąż ma za zadanie:
      - zmywać
      - wynosić śmieci
      - myć toaletę
      - myć podłogi

      Poza tym na zmianę odbieramy/odprowadzamy dzieci do przedszkola, robimy zakupy, usypiamy dzieci. No i mam pomoc w takich generalnych porządkach.
    • hanadoma Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 19:55
      pali w piecu, wynosi śmieci, sprząta częściej ode mnie (łacznie z myciem podłóg i odkurzaniem), kąpie Małą, robi wieksze zakupy, remontuje co trzeba w domu.... nie daje namówić sie do sortowania i prasowania praniawink
    • doral2 Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 19:58
      wychodzi rano z psami
      czyści kratkę przy garażu
      rąbie drewno
      zamiata podjazd
      zimą odśnieża chodnik i podjazd
      wykonuje wszelkie domowe, drobne naprawy
      odkurza i myje podłogi
      odkurza kanapy
      sam sobie pierze i rozwiesza na sznurkach ubrania
      sam sobie prasuje
      sam potrafi sobie żarcie na talerz włożyć i do gęby wetknąć
      potrafi nawet rzeczone żarcie przyrządzić, ale że mamunia w kuchni rządzi, więc nie ma pola do popisu
      wyrzuca śmieci
      myje śmietnik
      myje mój samochód

      jak mi się jeszcze coś przypomni, to dopiszę smile
    • semida Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 20:28
      Zmywa naczynia
      Wychodzi z psem
      Wyrzuca śmieci
      Myje okna i wiesza firanki(mamy b wysokie mieszkanie)
      Prasuje
      Myje korytarz
      Wykonuje prace remontowe i okoloremontowe
      Ja jestem KD więc wychodzę na leniasmile
      • schiraz Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 20:37
        W zasadzie to nie ma takich strikte do niego przypisanych. Normalnie on wrzuca węgiel, ale, że nad ranem wrócił z pracy a zapowiadało się na deszcz to dziś ja wrzuciłam półtorej tony (i słusznie, bo w Wielkopolsce od dwóch godzin wieje i leje). W zasadzie pali w piecu, ale w praktyce od miesiąca palę ja, bo mi gaśnie jak jego nie ma, to przecież nie będę czekać i marznąć. W zasadzie on czyści kominek, ale ostatnio ja to robię. I na odwrót - w zasadzie ja gotuję, ale ostatnio upiekł kurczaka nadziewanego. Ja sprzątam, ale on to robi jakby częściej. Także różnie jest smile O! On naprawia samochód, tylko i wyłącznie on, hobbystycznie ale skutecznie. I on wymienia opony na zimowe, też mi się w życiu nie zdarzyło własnoręcznie.
        • grejdi Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 21:23
          Eno bez jaj...

          - myśli o pracy
          - myśli o tym, co jest do zrobienia
          - mówi o tym co zrobi
          - planuje, teoretyzuje, zakłada...
          - mówi jak mało ma czasu
          - stwierdza, że nigdy nie może się wyrobić
          - idzie spać

          Z własnej nieprzymuszonej woli nie zrobi nic. I ma wredną żonę, hehehe.
          • doral2 Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 21:35
            kręcisz sobie bat na własną dupę, moja droga uncertain
          • milva_barring Grejdi, mamy tego samego męża?? 04.12.11, 07:54
            Mój bardzo podobnie jak Twój.
            Dodatkowo:
            - marudzi
            - czasem wyrzuca śmieci
            - zajmuje się dzieckiem jak mnie nie ma (czas między jego a moim powrotem do domu - 2 godz. dziennie)
            - zajmuje się samochodem - tankuje, myje, on nim jeździ, więc nie widzę powodu, żebym to ja miała robić
            - raz w tygodniu duże zakupy
            - częściej niż ja podlewa kwiaty
            - częściej niż ja odkurza
            - no i wszystko co aktualnie trzeba zrobić, ale po pokazaniu przez mnie palcem i kilkakrotnym przypominaniu
    • agni71 Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 21:57
      raz w tygodniu duze zakupy w hipermarkecie
      codziennie odwożenie dzieci do przedszkola i szkoły (chyba, ze mają na 8.55, wtedy ja prowadzę lub idzie samo)
      zarabianie na życie calej rodziny smile
      w soboty rano kupuje świeże bułeczki na sniadanie i robi śniadanie dla całej rodziny
      przygotowuje śmieci do wywozu przez śmieciarzy
      robi wszystko przy samochodzie
      wszelkie prace remontowo-budowlane w domu i na zewnątrz
      robi wszystko co potrzeba w ogrodzie (ja ograniczam sie do zerwania czasem czegoś wink
      czasem gotuje obiad w weekend, np. dzisiaj pyszny rosół, a jutro razem robimy pizzę (on ciasto, ja resztę)
      czasem piecze placek z owocami

    • dziewczyna_bosmana Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 22:14
      Jak już jest w weekend to:
      - wstaje rano razem z młodą, ogarnia ją zanim ja wstanę, wieczorem kąpie, przewija, bierze na spacer
      - wynosi śmieci i surowce
      - robi zakupy
      - zmywa
      - sprząta
      - wynosi graty do schowka
      - ogarnia auto
      - gotuje rosół jeśli przyjdzie nam ochota
      - naprawia usterki
      - myje mi plecy
      - przypomina mi że czas się pobzykać suspicious

      Od środy będę go miała na stałe i chyba zostanę totalnym leniem smile
      • zoja.pl Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 22:43
        Mój mąż nie ma przydzielonych jakiś konkretnych obowiązków, bo po prostu robi wszystko to co ja robię. Mogę wam napisać nawet co on robi częściej niż ja:
        -odwozi dziecko do przedszkola (zawsze, nawet jak samochód jest w naprawie to jeździ z małą autobusem)
        -odkurza
        -wynosi śmieci
        -robi codzienne zakupy typu chleb, mleko itd.
        -robi śniadanie dla mnie
        -sprząta kuchnie
        -wyciera kurze

        To on robi nawet częściej niż ja. Ja natomiast częściej piorę, rozwieszam i na końcu składam pranie - on tego wg mnie nie umie smile Poza tym wszystko inne robimy na zmianę lub wspólnie. Poza tym on jeszcze zarabia na życie. Tak było od zawsze.
    • one-smutasek Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 23:04
      -zawozi i dbiera córkę ze szkoły
      -codziennie robi zakupy
      -wyjmuje naczynia ze zmywarki
      -okurza, myje podłogi
      -kosi trawę, rwie ziele, podlewa ogród
      -zimą odśnieża
      -myje, odkurza auta, jeździ na przeglądy, tankuje samochody
      - jeździ z dzieciakami na wizyty kontrolne u lekarzy, szczepienia, dentysta itp.
      -kąpie młodszego syna
      -sortuje, wyrzuca śmieci
      -robi kolacje
      nic anic nie potrafi ugotować poza wodą i makaronem, natomiast zawsze raz w tygodniu piecze szarlotkę
      -rozwiesza pranie
      -sprząta piwnice
      -zawsze robi opłaty i tak już zostanie na wieki bo gdyby były na mojej głowie to pewnie płaciłabym wiecznie po terminie wink
      na szybko to tyle
    • annabetka Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 23:06
      Jeśli jest taka możliwość prowadzi dziecko do szkoły(a robi to prawie codziennie)
      Gotuje obiady,lubi wyszukane ale zwykłe kopytka (dzisiaj) też mu świetnie wychodzą.
      Robi zakupy dla żony w osiedlowych sklepikach,papierosy,piwo i pieczywotongue_out
      Odkurza ,zamiata.
      Robi wszystko ....jedynie chyba .....do pralki się nie dotyka ,ale jakby mnie zabrakło to i z tym by sobie poradził
    • beataj1 Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 23:09
      Ponieważ Beatka bardzo kocha koty i koniecznie chciała mieć 3 które lubi głaskać chlop:
      Karmi dwa razy dziennie
      dwa razy dziennie czyści kuwete
      wykonuje wszelkie czynności pielęgnacyjne wokół towarzystwa.
      Ja tylko głaszcze i przytulam.

      Z domowych
      Wynosi śmieci i zajmuje się segregacją (ja smieci odnoszę w specjalne miejsce w domu a one potem w magiczny sposób się segregują i lądują w odpowiednich workach w garażu).

      odkurza częściej ode mnie.
      pilnuje co kupić na zakupach i robi wszelkie niezbędne listy brakujących rzeczy
      wszystkie drobne naprawy w obrąbie domu i podwórka
      kosi trawę i odśnieża.
      Wykonuje wszelkie remonty malowania i zmiany, które wymyślam niemalże co roku.
      Myje toaletę.

      Resztę ja - siedzę w domu wiec się wykazuje smile

    • anna_sla Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 03.12.11, 23:31
      o jakiego masz złotego męża!! Mój to robi bez mrugnięcia, ale muszę mu przypominać uncertain tzn. sam tylko wynosi śmieci i dziecko ze szkoły odbiera
    • dziennik-niecodziennik Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 04.12.11, 02:24
      hmmm...
      wyrzuca śmieci
      wiesza pranie
      kosi trawę
      odśnieża
      zmywa naczynia
      zajmuje się dzieckiem w bardzo szerokim zakresie
      organizuje rozrywki smile
      jakies tam drobne naprawy w domu

      to ma na stałe, chociaz naczynia staram sie mu wyrywac 9lubie myc, a on strasznie dużo wody zużywa na to). a tak to spontan, co powiem to zrobi. czasem trzeba powiedziec pare razy, ale w końcu zrobi smile
      z tym że my w domu sami nei sprzątamy.
    • zuzanka79 Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 04.12.11, 10:58
      Nie ma żadnych obowiązków prócz tego, by mi pomagać i życia nie utrudniać tongue_out
    • shipa Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 04.12.11, 12:02
      U mnie prosciej napisac, co ja robie, bo cala reszte ,,odwala" maz (i chwala Mu za to):
      - gotuje i zmywam w weekendy;
      - segreguje i wstawiam pranie;
      - podlewam kwiaty (dom i ogrod);
      - odsniezam chodniki, jesli sie zdarzy akurat, ze pada snieg;
      - kupuje czasem sobie ubrania, buty wylacznie juz sama;
      - doradzam w liscie zakupow, tzn zeby mogl uwzglednic moje preferencje zywieniowe;
      - robie zakupy internetowe wszelkiego rodzaju, poza placeniem rachunkow;
      - prasuje sobie ciuchy ,,na wieksze wyjscia";
      - pakuje bagaze dla nas wszystkich, jak i organizuje wszystko zwiazane z naszymi podrozami (techniczne sprawy, typu bilety czy noclegi, ale tez naladowanie komorek, upewnienie sie ze mamy wszystkie wymagane dokumenty, alternatywne rozwiazania gdy lot bedzie odwolany/ spozniony, rozrywki dla dziecka, nasze karty i telefony dzialaja za granica)- sporo podrozujemy;
      - zmieniam posciel i reczniki;
      - utrzymuje czystosc w lazienkach (mycie, odkamienianie, wymiana kostek sedesowych, uzupelnianie mydla/szamponu/ pianki do golenia itd);
      - myje lodowke i zamrazarke;

      Tak wiec moj maz:
      - robi zakupy spozywcze i gotuje w tygodniu, zmywa;
      - odprowadza i przyprowadza dziecko z przedszkola, chodzi na wszelkie spotkania rodzicow i prowadza dziecko do lekarza czy dentysty;
      - rozwiesza pranie, zbiera je, segreguje, wklada do szaf, ewentualnie prasuje;
      - kupuje ubrania sobie, dziecku i mi, wlaczajac torebki (jesli mi sie nie spodoba, albo rozmiar nie ten zwraca albo wymienia);
      - odkurza, myje podlogi na mokro (kuchnia), w ogole sprzata w kuchni (suszarka na naczynia, kuchenka, blaty, urzadzenia AGD drobne),
      - kosi trawe;
      - sprzata zabawki dziecka;
      - karmi odchodzacego kota, uzupelnia pokarm w karmnikach dla ptakow i karmi kaczki na rzece za domem (wszystko to caloroczne zajecia);
      - wystawia i wstawia kubly dla smieciarzy, myje je;
      - wyrzuca smieci i surowce wtorne, myje kosze;
      - pilnuje mycia zebow dziecka;
      - robi mi masaz plecow i stop;
      - i robi wszystko inne, czego nie wymienilamwink


      Drobnymi naprawami domowymi zajmujemy sie na zmiane, w zaleznosci od czasu i umiejetnosci. Dziecko myjemy tez razem, no, raczej myjemy sie z dzieckiem.
      • bei Re: Obowiazki domowe naszych mezow, 04.12.11, 12:14

        odwozi dziecko do szkoły,
        robi zakupy (wszystko co potrzebne i kiedy trzeba)
        w weekendy robi sniadania
        kąpie dziecko, robi mu kolację, kładzie je spac
        raz w tygodniu jeżdzi z dzieckiem na basen
        wykonuje "męskie" prace-drobne naprawy
        pomaga we wszystkim o co się go poprosi

        i tylko tyle, bo ja "siedzę" w domu.
    • anna_sla Wasi mężowie naprawdę to wszystko robią 04.12.11, 13:47
      bez przypominania choćby słowem?? Tak po prostu wstają i robią? No bo wiecie, mój też to wszystko robi bez marudzenia czy nawet skrzywienia się, ale jednak ja mu muszę wcześniej o tym przypomnieć, vel wskazać palcem lub słownie wink Dlatego nigdy nie narzekam na niego (chyba, że wpada w te swoje okresy nic nie robienia i marudzenia, bo zdarza mu się co jakiś czas), bo jednak to robi, ale nie sam z siebie niestety!

      Przyznajcie się jeszcze raz uczciwie wszystkie, robią to ZUPEŁNIE SAMI bez podpowiadania? Ja to się śmieję, że jestem sekretarką swojego, bo nawet muszę pilnować by nie umówił się z dwoma osobami/w dwa miejsca w tym samym czasie!
      • doral2 Re: Wasi mężowie naprawdę to wszystko robią 04.12.11, 15:00
        nie przypomnienie mężowi o konieczności uprania własnych ciuchów skutkuje tym, że nie ma co na tyłek założyć, a zatem w jego interesie leży aby pranie zrobić na czas.
        ale nie muszę mu przypominać, sam o tym pamięta.
        o koszeniu trawy, odśnieżaniu podjazdu też pamięta sam z siebie. i o myciu pojemnika na śmieci.
        i o czyszczeniu kratki ściekowej przy garażu.
        takiego trochę inteligentnego męża mam smile
        • sewa.49 Re: Wasi mężowie naprawdę to wszystko robią 04.12.11, 15:15
          O tym, ze robi w weekendy sniadanie i przywozi swieze bulki zapomnialam napisac. Usterki domowe i odsniezanie to takze jego dzialka. Ba.... nawet z dzieckiem do lekarza jezdzi i moich terminow pilnuje big_grin
          Czasami musze mu od czasu do czasu o czyms przypomniec, lub jak sie ociaga za zalozeniem np.lampy to wtedy strasze go tesciowa big_grin
          Jak mamusia powie to natychmiast bierze wiertarke i wierci, a jak ja chce obraz powiesic to sama musze mu najpierw "dzure w brzuchu wywiercic," coby sie nie ociagal big_grin
      • shipa Re: Wasi mężowie naprawdę to wszystko robią 04.12.11, 15:17
        No naprawde, bez przypominania (poza koszeniem trawy- taka prawda, ale moj to alergik, wiec odwleka z powodow, ze tak powiem, racjonalnych).

        Gdyby nasze obowiazki domowe zamienic rolami: moje i jego, czy ktos by sie dziwil, ze kobieta gotuje/sprzata/ zajmuje sie dzieckiem tak ,,sama z siebie", czy ze trzeba byloby mi o tym ,,przypominac"?

        Ja uwazam to za calkowicie naturalne, moj maz tez, ze wspolnie mieszkamy i tym domem sie zajmujemy, jak to rodzina.

        Wiadomo, ze mamy okresy, ze sie nam nie chce, ale to chyba normalne, ze czasem brudne pranie ,,ucieka" z kosza w lazience, a zamiast obiadu jest pizza- warto dac sobie czasem ,,na luz", wtedy codzienne obowiazki nie sa koszmarem. Jednak to ja, nie maz, opanowuje brudne ciuchy, i to nie ja zamawiam kebab czy inne zarelko na wynos, bo obiad nie ugotowany...
      • dziennik-niecodziennik Re: Wasi mężowie naprawdę to wszystko robią 04.12.11, 15:44
        ja sie uczciwie przyznałam i moge przyznac jeszcze raz - mój mąż zrobi co mu powiem, ale muszę mu to powiedziec. moze uscislę - musze powiedziec i sprawdzi czy dotarło, bo jak ostatnio powiedziałam zeby przyniósł (i tu wymieniłam cztey rzeczy), to pzyniósł dwie i sie zapierał ze o reszcie nie wspominałam.
        ale robi i to najważniejsze. czasami mnie to wkurza ale cóż. wolę tak niż zebym musiała sama ze wszystkim zapieprzac.
        • aqua48 Re: Wasi mężowie naprawdę to wszystko robią 04.12.11, 16:11
          Mój kocha, rozpieszcza, przytula, zarabia na dom, prosi o rady ubraniowe, rozkłada tapczan(ciężko chodzi), chodzi na zakupy (nie odróżnia pora od selera) i kupuje wszystko co ma na kartce, czasami przejeżdża odkurzaczem i mopem podłogę, wyciąga pranie z pralki, podlewa kwiatki jak mu przypomnę, jak trzeba to obiad ugotuje, jak nie trzeba to zabierze na kolację, od czasu do czasu myje łazienkę, zajmował się dziećmi jak były małe. Właściwie jak tak sobie pomyślę to jest prawie idealny...
          • 3-mamuska Re: Wasi mężowie naprawdę to wszystko robią 04.12.11, 16:47
            Calkiem sporo:
            -zawozi corke do szkoly rano,
            -robi zakupy,
            -placi rachunki,
            -zalatwia sprawy urzedowe,
            -chodzi do lekarza/dentysty z dziecmi.
            -chodzi do weterynarza z kotami,
            -robi segregacje smieci,
            -wynosi w srode przed dom zeby zabrali,
            -sprzata lazienke,
            -gotujemy na zmiane,
            -wstawia pranie zazwyczj sobie i synowi starszemu,bo maja podobne mundurki szkole/pracowniecze,
            -naprawy w domu,
            -segreguje skarpety ,wraz z dziecmi,
            -wyciaga kosz na smieci,
            -kosi trawe na zmiane z synem starszym,
            -duzo zajmuje sie dziecmi,myje wieczorem ubiera robi kolacje jak jest w domu.
            -pomaga odrabic lekcje,
            -chodzi do szkoly na spdkania z nauczycielami,

            Ja gotuje,
            -robie zakupy jak on czegos nie kupi,
            -dobieram corke ze szkoly,
            -gotujemy na zmiane,
            -prasuje ,ukladam ubrania,
            -piore reszte rzeczy,
            -chodzie z synem na grupy dla dzieci,
            -ja sprzatam kuchnie i ogarniam dom,najwiecej czasu zabiera jak i praswonaie i wieszanie prania,
            mam duze dzieci wiec czesc sprzatania one robia,
            Dzieci:sprzataja swoje pokoje,kuwete kotow,jedzenia kotow dajemy kazdy po troche,odkurzanie tez kazdy jak ktos ma czas,
            • azjaodkuchni Re: Wasi mężowie naprawdę to wszystko robią 04.12.11, 17:38
              Oj jak mąż wstanie to mu to przeczytam... On musi na nas jedynie zarobić i zrobić opłaty (przelewy) nawet śmieci nie wyrzuca bo mamy zsyp...
    • amoreska A czy wy przy tym wszystkim pracujecie zawodowo? 04.12.11, 18:25
      Bo tak sobie czytam i niektórzy mężowie "mają w obowiązkach" naprawdę wiele domowych rzeczy - co zostaje dla niepracującej zawodowo żony (wyjąwszy sytuacje czyjejkolwiek choroby lub niepełnosprawności) ?
      Mój mąż:
      - myje łazienkę (ja rzadko, ale jednak)
      - obsługuje zmywarkę (w weekendy, w tygodniu ja)
      - nastawia i rozwiesza pranie (ja też, w zależności od potrzeb)
      - reguluje płatności przez internet
      - czasem gotuje, ale rzadko w porównaniu ze mną
      - wykonuje w domu prace naprawczo - remontowe ( można powiedzieć, że jest tzw. złotą rączką)
      - zazwyczaj on robi większe tygodniowe zakupy (czasem ja je robię)
      - jeździ z dziećmi do lekarza (ale ja też, w zależności od potrzeb i możliwości)
      to tak na szybko smile
      • amoreska To nie było pytanie złośliwe 04.12.11, 18:28
        pytam serio.
        Wiem, że przy małych dzieciach jest sporo pracy w domu (moje też kiedyś były małe), ale co przy dużych dzieciach (przedszkolno - szkolnych) ?
        • 3-mamuska Re: To nie było pytanie złośliwe 04.12.11, 19:34
          amoreska napisała:

          > pytam serio.
          > Wiem, że przy małych dzieciach jest sporo pracy w domu (moje też kiedyś były ma
          > łe), ale co przy dużych dzieciach (przedszkolno - szkolnych) ?
          Moj robi wiekszosc rzeczy jak jest w domu,to znaczy jak ma wolne czy inna zmiane w pracy,wiec to sie zmienia,ale jesli jest w domu to robi to co napisalam,wymianiamy sie,uzupelniamy.Ale wiadomo jak pracuje to ja przejmuje jego sprawy z dziecmi,czy zakupami.jak cos trzeba zrobic to to robie nie czekam iles godzin az on wroci,no chyba ze czegos nie umiem zrobic (naprawa) albo jest fizycznie nie mozliwe dla mnie.
          Jesli on zrobil zakupy ja gotuje,jesli idzie do pracy to ja zostaje z cala 3 sama i lekcjami,myciem i kolacja.A mycie syna jest koszmarem wrzask krzyk,nie jest latwo.
          Sprawy urzedowe to wlasciwie tylko telefony ,wszysto mozna zalatwic prze telefon wysylajac papiery,duzo tego nie ma.
          W sprawach dotyczacych najmlodszego zawsze chodzmy razem do lekarza czy na spotkanie w przedszkolu,bo jedno musi go pilnowac ,a drugie rozmawia.
          Jak idzie do lekarza czy dentysty to ja zostaje z pozostalymi dziecmi.On odwozi corke a ja czekam pod domem na busa dla najmlodszego,to samo po poludniu on jedzie ja czekam az mlody przyjedzie.rano jak ich wyszykuje to sciele lozka ogarniam po sniadaniu wstawiam pranie, wieszam,prasuje robie to co jest do zrobienia.
          Moj maz prawie nigdny nie prasuje,to znaczy jak potrzebuje cos dla siebie to sobie sam wyprasuje,nie czeka na mnie ,a ja prasuje duzo bo piore codziennie 2 razy 7 kg pranie, wiec prasowanie jest sporo.I nigdy nie wstaje do dzieci w nocy ,no chyba ze ja jestem chora,a to dlatego ze on kiedys duzo pracowal i musial sie wysypiac,ja siedzac w domu moglam odespac z dzieckiem jak starsze w szkole byly i tak zostalo ,za to on w niedziele wstaje, a je sie do oporu.Kiedys rno wstalam a jego i corki nie bylo okazalo sie ze corka obdzil sie opuchnieta i pojechali do szpitla,miala jakas reakcje alergiczna.
          To ja obmyslam liste zakupow,czy tez prezenty ,imprezy ,kupowania ciuchow dzieciakom,do domu.
          Dodam ze opieka nad najmlodszym nie jest latwa,od 4 lat nie przespalam ani jednej calej nocy,przez rok budzi sie z krzykiem i plakal po 3 godziny.
          Maz zmienil prace ,zeby byc wiecej w domu, wiecej pomagac bo syn lepiej sie rozwija jak jestesmy razem w domu.jedno z nas ma zawsze czas dla niego.

          Jak syn sie urodzil to po 18 godzinach wyszlam ze szpitala, a po 36 juz szlam do szkoly po corke i syna,bo maz zaczynal nowa prace,a ja bylam na chodzie i dalam rade.
          Duzo sie zmienilo jak zaczelam chorowac i byly dni ze nie bylam wstanie wstac z kanapy,ale jak wypadaja wlosy,wymiotujesz i jesz pol kromnki chleba, ziemniak i banan dziennie to juz niestety trzaba przekazac obowiazki domowe.
      • doral2 Re: A czy wy przy tym wszystkim pracujecie zawodo 04.12.11, 19:38
        ja pracuję, mąż pracuje.
        zatem niby dlaczego mam go obsługiwać, a nie on mnie na przykład?
        ma dwie ręce jak ja, ma dwie nogi jak ja, często pracuję dłużej od niego, więc niby z jakiej racji mam mu prać i rozwieszać gacie?
        żona nie jest do obsługiwania męża.
        żona jest do tego by z nią życie dzielić i ją kochać.
        • amoreska Re: A czy wy przy tym wszystkim pracujecie zawodo 04.12.11, 20:09
          On pracuje, ty pracujesz, on robi dużo rzeczy w domu, ty robisz dużo rzeczy w domu - wszystko gra wink . Moje pytanie dodatkowe dotyczyło sytuacji, gdy żona nie pracuje zawodowo, nie ma małych lub niepełnosprawnych dzieci, nie jest chora, a mimo to większość obowiązków domowych wykonuje mąż.
          • doral2 Re: A czy wy przy tym wszystkim pracujecie zawodo 04.12.11, 20:25
            nawet jak się nie pracuje i nie ma małych dzieci, to i tak w xuj roboty w domu jest.
            • amoreska Re: A czy wy przy tym wszystkim pracujecie zawodo 04.12.11, 20:34
              Oczywiście, że roboty jest od groma, ale chyba należy ją jakoś proporcjonalnie podzielić, no nie?
      • anna_sla Re: A czy wy przy tym wszystkim pracujecie zawodo 04.12.11, 20:27
        ja pracuję w domu, ale to taka praca jak zwykłe czynności okołodzieciowo-domowe. Jestem opiekunką nad obcymi dziećmi, codziennie mam w domu min. 3-kę dodatkowych dzieci (+ 3 własnych) i raczej zawsze mam jakieś małe dziecko w domu (w tej chwili najmłodsze ma 1,5 roku). Tak, że i mam czas i nie mam czasu na inne domowe obowiązki, w większości jednak mam. Czasami czegoś nie zrobię, bo nie wyrobiłam się (wszak to 6-ro dzieci min.), a czasami czegoś sie nie chce (najczęściej w kuchni lub naszym pokoju, inne pokoje i łazienki muszą być prawie na tip top - oprócz zabawek wink). Z mężem zamieniamy się obowiązkami, ale niestety to ja mu muszę powiedzieć co i jak, np. że dziś/jutro musi pójść z naszymi dziećmi do lekarza. No chyba, ze jest bardzo zmęczony (praca fizyczna), wtedy on zostaje z podopiecznymi i pozostałymi naszymi dziećmi a ja idę z chorowitkami do lekarza. Itp.
      • dziennik-niecodziennik Re: A czy wy przy tym wszystkim pracujecie zawodo 04.12.11, 20:28
        pracuję. oboje pracujemy.
      • agni71 Re: A czy wy przy tym wszystkim pracujecie zawodo 04.12.11, 21:56
        amoreska napisała:

        > Bo tak sobie czytam i niektórzy mężowie "mają w obowiązkach" naprawdę wiele dom
        > owych rzeczy - co zostaje dla niepracującej zawodowo żony (wyjąwszy sytuacje cz
        > yjejkolwiek choroby lub niepełnosprawności) ?

        Ja nie pracuje zawodowo, ale swoje obowiązki tez mam, a jakże smile

        Rano wstaję, budzę dzieci, szczególnie najmlodszą (bo tata nie umie tak budzic jak mama wink, robie im sniadania do zjedzenia w domu, oraz starszym corkom do zabrania do szkoły. Nawet czasem mężowi do pracy kanapki robie, jak mi starczy czasu. Czeszę dzieci smile
        Jesli starsze córki maja na pózniej do szkoły, to idę z nimi (pieszo, nie prowadzę samochodu).
        Robię drobniejsze codzienne zakupy (pieczywo, wędliny, warzywa i owoce), gotuje codziennie obiad. Odbieram dzieci ze szkoły i przedszkola.
        Prowadze dzieci na zajęcia dodatkowe (z niektórych zajęc odbiera dzieci samochodem mąz, bo juz jest o tej porze w domu), i pomagam, jesli potrzeba w odrabianiu lekcji, przygotowaniu do sprawdzianów.
        Pomagam dzieciom w kąpieli (np. spiąć włosy, najmłodszą polac wodą z prysznica), myje im włosy.
        Zajmuje sie praniem, suszeniem i prasowaniem.
        Robie drobne sprzatanie na codzień (zamiatanie, sprzatnięcie okruchów ze stołu, przetarcie umywalki) - duze sprzątanie robi pani raz w tygodniu, chyba, że nie moze przyjśc - wtedy ja sprzątam.
        Zakupy dzieciowe sa właściwie wyłacznie na mojej glowie (pilnowanie co komu trzeba kupić, kiedy i gdzie), czasem prosze męża o zwrot jakiegos nietrafionego zakupu lub odebranie w sklepie zakupów internetowych lub rzeczy zarezerwowanej i odlożonej w kasie.
        Prowadzam dzieci do lekarzy na miejscu, a jesli wymagany jest dalszy, bardziej klopotliwy dojazd - staramy się tak to załatwic, zeby mąz mógł zawieżc samochodem.
        Lubie szperać w sieci, więc to ja głównie zajmuje sie szukaniem miejsc na wakacje, ofert na sprzęt, który akurat chcemy kupić, zabawek na różne okazje dla dzieci naszych i na urodziny dla ich kolezanek i kolegów, a także okazji w sklepach z ubraniami i butami dla dzieci. Nie ukrywam, że lubię te częśc moich obowiązków wink
        • kowalowa Re: A czy wy przy tym wszystkim pracujecie zawodo 04.12.11, 23:10

          "Nie ma żadnych obowiązków prócz tego, by mi pomagać i życia nie utrudniać"
          zuzuanka..u mnie jest bbb podobnie smile

          a z racji tego, że od wakacji ja mieszkam u rodziców a on na wiosce...nie ma żadnych obowiązków..ino chałupę wykończyć, żebym kiedyś mogła tam z dziećmi wrócić .... tylko ten jeba..y kredyt tongue_out

          i jak już wrócę, to cieżko będzie na nowo znowu się do siebie przyzwyczajać..oj cieżko..raz już tak mieliśmy..jak z Holandii wrócił.. prawie się rozstaniem skończyło.. mam nadzieje, że teraz też damy radę smile

Inne wątki na temat:
Pełna wersja