karolina17w
17.12.11, 17:36
Od 2 tygodni mam hardcore w domu. I nie tylko. Ciągle latam, coś załatwiam. A najgorsze są zakupy - ja nienawidzę zakupów a przed świętami trzeba trochę kupić. A w sklepach kolrjki jak stąd do wieczności
I mały... Jak on daje w kość! Marudny, drze się o byle co, nic mu nie pasi, chce coś by potem mu wyrzucić i hit ostatnich 2 tyg - wszystko zaszczane! Z przedszkola codziennie dostaję ciuchy mokre, osikane (rzadziej oblane), na drugi dzień zanoszę na zmianę i tak codziennie w sumie 4 komplety odzieży!. Rzygać mi się chce na dzwięk pralki, a chodzi co 2 dzień (nim pranie wyschnie) Prania codziennie mam na pol metra. A wczoraj to już myślałam ze wywalę wszystko przez okno! Rano młody wstał - oszczał się przez pieluchę w nocy - cala pościel do prania. Popołudniu 2 komplet pościeli - z przedszkola dali - tez do prania. Dziś 3 komplet pościeli poszedł do prania - znów przez noc oszczał. Już nawet na zmianę nie mam.
I dodatkowo przymusowe odpieluchowywanie - syn ma uczulenie na udach i brzuchu, chcę żeby skóra wietrzyła się, więc w gaciach biega i spodniach - też kilka razy go przebieram, bo szcza pod siebie. Od czwartku biega w majtkach i do tej pory z raz zasygnalizował.
I generalnie mam dość. W do mu bałagan, nie mam kiedy sprzątnąć, bo co się zabiorę to mnie odrywają. Nosz kurza mać, zapindol jednym słowem