Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach...

25.12.11, 15:54
... zacznę się odchudzać. Jeszcze tylko zjem trochę serniczka, a od wtorku woda i jabłka big_grin
A Wy jak? Odchudzacie się od "po świętach" czy od nowego roku? smile
    • dziewczyna_bosmana Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 16:21
      ja się cały czas odchudzam i cały czas moja dupa pobiera tłuszcz z powietrza..
      • ceres9 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 00:00
        eetam...przeca ty schudlas sporo z tego co pamietam
        • dziewczyna_bosmana Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 11:16
          Nie sporo tylko 7 kilo a do tego i tak wyglądam jak wieloryb..
    • beata985 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 17:05
      ja nie składam sobie takich obietnic-jak narazie, na szczęście nie mam takiej potrzeby..nie wyobrażam sobie odmówić serniczka czy makowca....chociaż jeszcze nie spróbowałam..taka jestem obżarta..mimo, że obiadu nie byłosuspicious
      • ez-aw Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 17:58
        Jeśli już, to po Sylwestrze. Alkohol jest kaloryczny, a na Sylwka fajnie wypić jakiegoś drinka smile
        • sewa.49 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 18:28
          Nie lubie sie katowac dieta i nie skladam sobie takich obietnic suspicious
          Jedzenie jest przyjemnoscia w zyciu, dlatego lepiej jest skosztowac, delektowac sie i jesc z umiarem wink
    • margotka28 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 18:40
      taak woda i jablka to super dieta smile ja nie mam czegos takiego. Jak mi przybedzie to zrzucam, bez zadnych deklaracji ani obietnic.
      • eniac_woman Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 22:17
        margotka28 napisała:

        > taak woda i jablka to super dieta smile

        Oj czepiasz się, to była metafora smile
    • mearuless Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 18:49
      ja mam patent.
      nigdy nie konsumuje chleba.wszystko na samo. po pierwsze wiecej sie miesci po drugie mozna sobie wmowic ze nie tuczy tak bardzobig_grin
    • aaadddaaa83 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 19:29
      Ja się odchudzam przed wakacjami, jakieś takie 2-3 miesiące, coby na plaży nie prezentować się w stroju nurka.
    • akasya Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 20:33
      O tak, tak, jak tylko skończą się zapasy w lodówce (bo za dużo tych pyszności, żeby od razu zrezygnować tongue_out ) to przechodzę na płatki z mlekiem i owoce wink
    • jowitka345 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 20:37
      ...zaczynam dietę wink tylko zawsze brakuje mi samozaparcia sad
      • doral2 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 21:45
        w dni powszednie jestem na diecie, w łikendy trochę mniej.
        generalnie nieustająco jestem na diecie i może nie udaje mi się jakoś spektakularnie schudnąć, ale też i trzymam wagę, więc w sumie ostatecznie może być smile
        • alfa36 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 22:20
          Obiecuję, ze po świętach. Tylko nie bardzo mam pomysl na dietę, w ktorej nie napracuję się zbytnio.
          • doral2 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 22:22
            ale wiesz chociaż, po KTÓRYCH świętach? wink
    • anna_sla Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 25.12.11, 23:41
      ja się odchudzam od..... w zasadzie to od 5 lat, ale z przerwami, bo czasami to już padam, walczę i walczę i dupa wywalczyć niczego nie mogę (niedoczynność tarczycy mam stwierdzone jakieś 20kg później wink). Niemniej teraz ostro wzięłam sie za siebie od... 2ch? może to już 3ch? tygodni. Wczoraj się nie obżarłam, wróciłam i jeszcze zmordowałam się po północy na bieżni. Dzisiaj mnie dobili. Rano goście, popołudnie goście, od jednego stołu do drugiego. Wróciłam niezadowolona z życia big_grin i jak już poużalałam się na siebie to wstałam i wybiegłam z domu w dresie na 40 minutowy bieg z marszem naprzemiennie (bo nie mam aż takiej kondycji, a chciałabym wink). Jestem zdruzgotana swoim wyglądem wciąż nieustannie i wciąż jak Don CHICHOT walczę z nadwagą jak z wiatrakami.

      Ja przestałam mówić "od nowego roku", "od poniedziałku", nawet mówienie "od poniedziałku" nie działało. Od dłuższego czasu mówię sobie OD TERAZ! I to działa. Przynajmniej sprawia, że chcę i lepiej się z tym czuję. Marzę o szczupłej sylwetce. Przekichałam swoją młodość w ciele hipopotama. Teraz mam ponad 30chę na karku i już nigdy nie będę piękna? Tzn. pięknym można być i mając nadwagę, mój mąż to wciąż by mnie brał wink, ale ja nie czuję się piękna.
      • eniac_woman Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 10:24
        anna_sla napisała:


        > tce. Przekichałam swoją młodość w ciele hipopotama. Teraz mam ponad 30chę na ka
        > rku i już nigdy nie będę piękna?

        O matko, nie pisz, że po 30 to już starość!!
        • anna_sla Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 11:08
          nie piszę, że starość, ale 30cha to nie 20cha i gęba też już nie ta, już nie gładka, już inna, już kosmetycznie trzeba upiększać, bo już nie jest jak pupcia niemowlaka. A jak nie schudnę mając 30chę z groszem to kiedy mam to zrobić? Owszem mogę i po 50, ale wtedy to już w ogóle z atrakcyjnością młodzieńczą nie ma wiele wspólnego. Coś się zmieniło, bezpowrotnie i całe te najpiękniejsze, najgładsze, najfajniejsze lata ja spędziłam w ciele hipopotama, a mogłam wyglądać jak bogini tongue_outbig_grinbig_grinbig_grin.
          • eniac_woman Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 12:14
            Nie no zgadzam się, 30 to nie 20, ale kurcze no, właśnie TERAZ można być super laską, pewną siebie, swojego ciała, swojej seksualności itd itp smile Tylko od wtorku, od wtorku... big_grin
            • anna_sla Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 12:20
              no właśnie, to ostatni dzwonek big_grin
              • doral2 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 13:14
                30-35 lat to najpiękniejszy wiek w życiu kobiety )
                • eniac_woman Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 13:34
                  doral2 napisała:

                  > 30-35 lat to najpiękniejszy wiek w życiu kobiety )

                  Też tak uważam, mam 31 i liczę na jakieś fajerwerki w następnej 5latce big_grin
    • olinka20 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 16:02
      JA to wiecznie na diecie jestem, ale moj chłop od mniej wiecej miesiaca codziennie mowi- od nowego roku rzucam fajki i ide na diete.
      Jak nie zobacze to nie uwierze big_grin
      • doral2 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 16:08
        jak ma dobry motyw, to może się udać.
        bo w diecie czy rzucaniu fajek, motyw jest najważniejszy.
        trzeba wiedzieć PO CO to się robi.
        jak będzie rzucać dla samego rzucania czy dietować dla samej diety, to dupa blada.

        rzucam fajki bo.... robię to dla swojego zdrowia, chcę zaoszczędzić pieniądze, i tak dalej
        odchudzam się bo...będę zdrowszy, będę lepiej wyglądać, bo szczupli żyją dłużej, i tak dalej.

        bez motywu nie ma sukcesów.
    • setia Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 19:05
      zacznę od jutra. jeszcze tylko jedna porcja stefanki wink
      • doral2 Re: Jak co roku obiecuję sobie, że po Świętach... 26.12.11, 19:13
        ale zasadniczo to po co się chcesz odchudzać?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja