Koszmar w pracy....

12.01.12, 20:57
Od kilku m-cy sie to dzieje, ale teraz to jakaś makabra. W branży kryzys (przynajmniej tak twierdzi nasze szefostwo. Codziennie słyszymy (my szarzy pracownicy), że jesteśmy niewydolni, że się naokrągło obijamy, że naszą winą jest wszelkie zło od braku kasy na koncie firmy począwszy na głodzie w Afryce skonczywszy. Chyba nie muszę pisać jak bardzo to motywuje do pracy. Uwagi są ot tak rzucane, nic personalnie do nikogo tylko tak do ogółu. Większośc osób pracuje naprawdę rzetelnie, jak trzeba coś skończyć zostaja po godzinach, pracują z sercem (co potwierdza kierownik, ale zupelnie nie podziela tego góra...). Wydaje mi się też że skoro wszyscy rzekomo zawalamy to jednak wina jest po stronie zarządzania firmą, bo jakoś nie chce mi się wierzyć by nagle 20 osób źle pracowało....
Słyszymy, że za dużo papieru zużywamy, jak cokolwiek drukujemy od razu trza się spowiadać komu, po co itd (drukujemy rzeczy związane z pracą). jest taka jedna pani (przez grzeczność nie nazwę jej tak jak bym chciała), która cały dzień łazi i ględzi- że idziesz do kibla ("znowu! w domu się trzeba załatwiać!"), że rozmawiasz przez telefon- co z tego że równoczesnie wykonujesz swoją pracę (specyfika zawodu jest taka, że mogę spokojnie pracować gadając o dupie Maryni), że za dużo papieru toaletowego zużywamy, ze za dużo wody pijemy (już nie mamy firmowej), że jemy w czasie pracy itd. Poza tym owa pani usiłuje wmówić nam różne rzeczy niezgodne z kodeksem , a jak się okazuje, ze jednak ktos jej dowiódł że się myli to zaczyna opowiadać różne bzdury głównemu szefowi na tą osobę i np. zupełnie inaczej przedstawiac sytuację.
W zeszłym tygodniu wywalili trzy osoby z dnia na dzień (pracujące tu od ponad roku- wywalili ich na zasadzie- od jutra nie przychodź- ludzie na umowie o dzieło więc mogli...)- fajne traktowanie ludzi... Wiem, ze jeszcze conajmniej 2 sztuki idą do odstrzału i że dokładnie w tej samej formie- to znaczy kończą to co robią i od następnego dnia mają się nie pokazywać. Murzyn zrobil swoje, Murzyn może odejść. generalnie atmosfera jest taka, że jestesmy beznadziejni jako pracownicy i powinniśmy byc wdzięczni jaśnie Panu pracodawcy, ze raczy nas zatrudniać...
Dzisiejszy dzień był koszmarny, jutro zapowiada się jeszcze gorzej (po moim wyjściu miała miejsce jakas awanturka, dowiedziałam się że owa pani nagadała głównemu szefowi różnych kłamstw na mój temat i nie mam możliwości tego jakkolwiek odkręcić, bo szef jest od jutra na dwutygodniowym urlopie)...
Mąż zmierzył mi ciśnienie 145/90, jestem cały czas zdenerwowana i zwyczajnie boję się iść jutro do pracy...
Rzucić tej roboty nie chcę ze względu na współpracowników i to, ze jeśli odejdę to zespół w którym jestem zwyczajnie nie da sobie rady ze swoim zakresem pracy.
Przytulcie, powiedzcie, ze tej "pani" wszystkie zęby i włosy wyjdą za ten jad który na nas wylewa.
    • sewa.49 Re: Koszmar w pracy.... 12.01.12, 21:15
      Przerabane sad
      Nic wiecej nie moge zrobic, ale przytulam i pocieszam kiss
      Acha i na kielicha zapraszam, ale to w innym watku
      Ps. a na te Pania to niech plaga egipska spadnie.
      • rudamarta4 Re: Koszmar w pracy.... 12.01.12, 21:39
        Melancho_lia, przytulam i pocieszam. Wdech, wydech, wyluzuj, chociaż wiem, że trudno.
        Chodź na wódkę do sewa.49, a panią jutro obsra ptak i ochlapie autobus. I dopadnie wielka sraka tongue_out
        Chodź, chodź, nie ociągaj się smile
    • jowitka345 Re: Koszmar w pracy.... 12.01.12, 21:43
      Współczuję...
      poproś truskawę niech na nią myszy naśle wink
    • ez-aw Re: Koszmar w pracy.... 12.01.12, 21:45
      Zdaje się ze można to określić jako mobbing. Tyle, ze tu musielibyście stanąć murem wszyscy. Wiem, że wobec góry ciężko coś zrobić bez sadu, to z ta panią powinno pójść łatwiej. Postraszyć ją sprawą w sadzie o mobbing. Tylko jak pisze, muszą to zrobić wszyscy pracownicy, jeśli zrobi tylko jedna osoba to klapa.ta osoba wyleci i tyle. Jeśli wszyscy jej to uświadomicie, to ciężko będzie jej gadać na wszystkich do szefa.
      Sytuacji współczuję, bardzo ciężko jest pracować w takiej atmosferze.
      Piszesz, że nie chcesz odchodzić ze względu na ludzi. Rozumiem cię, ale dla razy się nacięłam na takim "dobrym sercu". Nie odeszłam gdy miałam okazje, a później góra mnie wywaliła i jakoś ludzie dali sobie radę. Na Twoim miejscu rozglądałabym się za nową pracą.
      • doral2 Re: Koszmar w pracy.... 12.01.12, 21:54
        ja tego kurna za hiny zakumać nie mogę.
        ludzie w pracy spędzają ze sobą więcej czasu niż z rodziną, a okazują się być takimi skurwysynami uncertain
        dlaczego, he??
    • anna_sla Re: Koszmar w pracy.... 12.01.12, 22:11
      wypadną, wypadną.. już my zaczarujemy wink.. współczuję i przytulam.
      • melancho_lia Re: Koszmar w pracy.... 12.01.12, 22:23
        dzięki kobitki. Można na Was zawsze liczyć. Co do ludzi- to raczej jest tez taka kwestia, że generalnie jako zespół jesteśmy bardzo zgrani (a ja dodatkowo mam taki "krąg" niemal przyjaciół- ludzi, na których mogę liczyć nawet w sprawach niepracowych).
        Gadałam z koleżanką- ona jutro bierze wolne, nie chce się stresować. Ja niestety mam coś na jutro do zrobienia. Muszę przecierpieć. Słuchawki na uszy i ignorować ględzenie.
        • prigi Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 06:46
          współczuję, tym bardziej, że wiem, jak atmosfera w pracy odbija się na zdrowiu i życiu prywatnym. niestety wiem o tym aż zbyt dobrzesad
          moja jedyna rada, to szukaj nowej pracy-założę się, że część osób z twojej grupy też o tym rozmyśla/szuka, więc wcześniej czy później drużyna się rozbije. nie czekaj na moment, w którym już nie będziesz mogła wstać z łóżka z powodu stresowego bólu brzucha.

          a i jeszcze jedno-może to brutalne, to co zaraz napiszę, sama buntowałam się tej tezie przez kilka lat, ale niestety, jest w niej dużo racji- w pracy nie ma przyjaciół. są tylko współpracownicy-fajniesi, super fajni, ale mimo wszystko - tylko współpracownicysad

          a na babsztyla wysyłam wszystkie złe fluidy, jakie mam w swojej mocy.
          trzymaj się
          • jowitka345 Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 10:45
            prigi napisała:

            >
            >
            > a i jeszcze jedno-może to brutalne, to co zaraz napiszę, sama buntowałam się te
            > j tezie przez kilka lat, ale niestety, jest w niej dużo racji- w pracy nie ma p
            > rzyjaciół. są tylko współpracownicy-fajniesi, super fajni, ale mimo wszystko -
            > tylko współpracownicysad
            >
            >

            Zgadzam się z tym i trzymam ludzi z roboty na dystans..... każdy będzie Twoim przyjacielem dopóki Ty będziesz na cenzurowanym.... bedzie Cię żałował a jak jemu zajrzy strach do doopy to sprzeda każdego za 3 srebrnikisad
            brutalne ale prawdziwe
            • melancho_lia Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 10:51
              Widzisz ja z wieloma osobami utrzymuję kontakt poza pracą, trzymamy się razem, ot taka specyfika zawodu, że ludzie są mocno zintegrowani zwykle. Ja np. wiem, ze jeśli z tej "stałej paczki" ktoś odejdzie lub zostanie zwolniowy to reszta pójdzie za nim...
              • jowitka345 Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 11:02
                melancho_lia napisała:

                > Widzisz ja z wieloma osobami utrzymuję kontakt poza pracą, trzymamy się razem,
                > ot taka specyfika zawodu, że ludzie są mocno zintegrowani zwykle. Ja np. wiem,
                > ze jeśli z tej "stałej paczki" ktoś odejdzie lub zostanie zwolniowy to reszta p
                > ójdzie za nim...

                Ale oczywiście to wszystko jest super... i mam nadzieję, że uda Ci się utrzymać te znajomości... mi się niestety nie udało,( choć wszyscy zgodnie twierdzili, że będziemy sie spotykali) i innym moim znajomym równieżsad
                • melancho_lia Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 11:10
                  U nas paczka sie trzyma, również osoby, które już od dawna u nas nie pracują...
    • fajnyrobal Re: Koszmar w pracy.... 12.01.12, 22:23
      Przytulam wirtualnie. Będzie dobrze.
      Pani sama zwyczajnie trzęsie doopą o stołek i usiłuje się ratować wazeliniarstwem i podpier...laniem kolegów u szefostwa. N_i_e_ n_a_w_d_z_ę takich.
      A niech dostanie takiej sraki, że będzie miała z d...py jesień średniowiecza. Zęby jej wypadną a włosy rosnąć będą dośrodka.
      --
      I`m Robal and I am mad!
      dziupla robala

      http://i49.tinypic.com/23liiyt.gif
      • melancho_lia Re: Koszmar w pracy.... 12.01.12, 22:24
        Pani niestety nalezy do zarządu firmy. Prezes jest w porządku, tylko "ta pani"...
    • akasya Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 00:02
      opisz "przyjemną panią" - zorganizujemy jakąś voodoo lalę wink
      Współczuję, bo jak słaba atmosfera w pracy to ciężko baaaardzo. Ale skoro piszesz, że prezes jest ok, to może zebralibyście się jakąś grupą starych/dobrych/sprawdzonych/zaufanych dla niego pracowników i pogadali o sytuacji?
      • melancho_lia Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 07:29
        Byliśmy wczoraj wszyscy u prezesa. Niestety nic z tej rozmowy nie wyszło bo przyleciała owa pani i zaczęła dalej swoją gadkę, że jesteśmy mało wydajni, że ona ma taaakie wydatki w związku z firmą, ze wszystko zawalamy itp... No i z rozmowy nici. A teraz szef jest na urlopie, a ona będzie gadać, gadać gadać...
        Pracuję w tym miejscu ponad cztery lata. Pierwsze dwa lata było super, potem zaczęło się jakies takie równanie w dół- przede wszsytkim za sprawą "tej pani"... Po prostu mi szkoda.
        Co do szukania nowej pracy to owszem jestem juz praktycznie zdecydowana na zmianę. Jedyne co mnie w tej chwili trzyma przed pieprznięciem tej roboty w cholerę to fakt, że mąż od stycznia pracuje w nowym miejscu i nie chciałabym podejmować drastycznych kroków póki jemu sytuacja się nie ustabilizuje...
    • paskudek1 Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 08:50
      wczoraj mnie nie było ale przytulam dzisiaj. I zapytam czy mamy wysłać grupe wsparcia z wałkiem i dywanem? Woalki itp. podejrzewam że będą zbędne, jak sądzę po tej pani płakać nie będzieszsmile. Tez miewam koszmarną atmosferę w pracy ale u mnie przynajmniej wiedzą, ze moja kierowniczka i współpracownica w jednym jest, delikatnie mówiąc, kopnięta smile W każdym razie powodzenia i zdrowych nerwów życzę.
      • fajnyrobal Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 11:20
        Ja mogę wziąć młotek zamiast wałka, skuteczniejszy smile
        Chyba sprawdzi się twoja przepowiednia i do końca roku wylądujemy na odwyku po tych wszystkich stypach, bo styczeń już ostro się zaczyna wink
        • paskudek1 Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 11:22
          robal ale zobacz, że w przypadku współpracowników odpadają nam te woalki, a to cholerycznie niewygodne świństwo jest. I grzeje smile Stypy zresztą też, kogo chcesz opijać w żalu? "tą panią"?
          • melancho_lia Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 11:30
            Pani nadal łazi i ględzi. jak to mamy cudownie, ze tu pracujemy, ze firma dla nas tyyyle robi a my tacy niewdzięczni, że po co wszyscy wczoraj przyszli się spytać o te zwolnienia z dnia na dzień, ze przecież nie dotyczy to osób zatrudnionych na stałe no i jak tak tak mogli się wstawić za wspołpracownikami a nie za firmą...
            Kurwaaaa!!!!!!
            • sposobuzycia Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 12:11
              Ja bym to zgłosiła do PIP - pismo z podpisami pracowników (danych PIP nie ujawnia). Jak Was jest więcej niż 20 osób to chyba można założyć związek zawodowy, to już chyba coś, bo może się wstawić za pracownikami, zarząd już musi się liczyć bardziej z pracownikami...
              • melancho_lia Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 12:12
                Formalnych pracowników jest 6 osób, reszta osoby na tzw. umowach smieciowych...
                • olinka20 Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 17:09
                  Wspolczuje, pani zamiast ględzic by sie moze wzieła do roboty, co?
                  Skad sie biora tacy ludzie? uncertain
        • missmiriam1 Re: Koszmar w pracy.... 13.01.12, 19:10
          Ja szufelkę i zmiotkę, mogę posprzątać to, co z tej pańci zostanie.
          • melancho_lia Dzięki wszystkim 13.01.12, 21:08
            przynajmniej tu mogłam się wypisać do woli.
            Zaczął się weekend, nie pamiętam już o pracy i całej tej sytuacji.
            Udanego weekendu dziewczyny smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja