Szpital...

13.01.12, 20:19
Dzisiaj usłyszałam taką historię: jechał człowiek autem, coś zaczęło się z nim dziać więc się zatrzymał, jakiś kierowca podbiegł zobaczyć co się dzieje, zadzwonił po pogotowie,
okazało się, że miał zawał, akcja reanimacyjna, przywrócili akcję serca i zawieźli do szpitala,
bardzo znanej kliniki kardiologicznej na śląsku - nie przyjęli go do szpitala, bo pan był po 60tce...
ekipa z karetki wydzwaniała do szpitali z zapytaniem, który go przyjmie, w końcu szpital w pszczynie wyraził zgodę, w między czasie pan miał drugi zawał, z pszczyny przewieźli go do jeszcze innego szpitala, tam zmarł..

to znaczy, że po 60tce to już tylko do trumny?
    • doral2 Re: Szpital... 13.01.12, 20:21
      w mordę, no uncertain
      • alajna2 Re: Szpital... 13.01.12, 20:31
        niestety jest trochę prawdy w twojej opowiesci.
        Nasza znajoma lekarka przywiozła na oddzial pana 70+, starego lekarza i lekarz na dyzurze nie chcial go przyjąć, bo za stary i procedury nie przewidują dla niego łozka itp itd.
        Najgorsze, ze ten dyżurujący lekarz to uczeń tego 70+
        • spicy_orange Re: Szpital... 13.01.12, 21:39
          ja mam zgoła inne doświadczenia, które mimo, że przykre to napawają optymizmem. Mój dziadek, lat 87, sprawny umysłowo i fizycznie z głupoty przeziębił sobie pęcherz i dostał zapalenie. Po kilku dniach nastąpił krwiomocz a potem zatrzymanie moczu. Karetka przyjechała bez problemu i został przyjęty od ręki: wylądował na nefrologii, bo się okazało że obie nerki nie pracują i organizm jest cały zatruty. Dziadek wymiotował żółcią organizm był o krok od zaprzestania funkcjonowania (poszły oczy, słuch, mowa). Lekarze założyli mu przetokę do dializ mimo złego stanu i podeszłego wieku. Odtrucie organizmu zajęło kilka dni - dializy i kroplówki. Nerki podjęły pracę, mocz się wyczyścił, wzrok, słuch mowa wróciły, ale dziadek musiał zostać z cewnikiem (przerost prostaty, ucisk na cewkę i stąd problemy z oddawaniem moczu-oczywiście nic o tym nie mówił i do lekarza z tym nigdy wcześniej nie poszedł). Po tygodniu krwiomocz wrócił, a dziadek do szpitala. Tym razem na urologię: zbadano mu pęcherz (kamerką przez cewkę-nie pamiętam nazwy) i wykryto w pęcherzu guz - wycinek pojechał do badania. Dziadek tracił dużo krwi więc miał robione transfuzje (mimo wieku i deficytów w bankach krwi!!!). Pobrał ogółem 4,5 l. Znów nerki wysiadły. Szpital wystarał się o skierowanie do szpitala specjalistycznego w dużym mieście (wcześniej był w małym, powiatowym) i tam lekarze zajęli się dziadkiem dokładniej, tzn miał dodatkowe badania, czyszczenie pęcherza, podłączono ponownie przetokę i zrobiono dalsze dializy, nerki podjęły pracę jeszcze raz, ale doszły dwa dodatkowe cewniki bezpośrednio z nerek, żeby mocz nie drażnił guza w pęcherzu. Wyniki guza rokują dobrze-niezłośliwy. Natomiast nerki są w bardzo złym stanie. Dziadek leży, mało je, mało pije, jest non stop na kroplówkach - co dzień jest u niego pielęgniarka z przychodni, pielęgniarki w obu szpitalach opiekowały się nim wspaniale, lekarze włożyli dużo serca w ratowanie mu życia. Trzy razy słyszeliśmy, że czas się pożegnać, bo to kwestia godzin a maksymalnie 2 dni a dziadek dalej żyje. Co prawda nie może wstawać ani chodzić, ale cieszy się każdym dniem a my z nim. Przez 2 miesiące większość czasu spędził na różnych oddziałach w 2 szpitalach i zawsze lekarze robili co mogli, nie szczędząc wysiłku, nie żałując niczego co było potrzebne - nigdy nie odczuliśmy niczego w stylu "po co państwo przywozicie taką osobę zamiast poczekać w domu aż sobie umrze".

          Jestem na tak i wierzę, że kiedyś ani mnie ani żadnych innych moich bliskich nie spotka złe traktowanie, ze względu na wiek.

          Rozpisałam się, ale w polskiej służbie zdrowia pracują naprawdę oddani swojej pracy ludzie. Obyśmy na takich zawsze trafiali smile
          • kwintesencja_patologii Re: Szpital... 14.01.12, 00:47
            Super! Są jak widać LEKARZE i lekarzyki, dobrze, że Twój Dziadek trafił w ręce tych pierwszych! Pewna bardzo bliska mi osoba podobnie - w szpitalu ma super opiekę.
    • aaadddaaa83 Re: Szpital... 13.01.12, 21:34
      Taaak, po 60-tce to już trzeba z trumną na plecach chodzić, bo jak ktoś pierdolnie to przynajmniej od razu do trumny...
    • olinka20 Re: Szpital... 13.01.12, 22:04
      Ciezko mi w to uwierzyc, zwłaszcza, ze akurat u nas opieka szpitalna jest na dosc wysokim poziomie,
      Mojego taty zmiennik miał zawał, tata przyszedł do pracy i go zastał ledwo zywego, zapakował do auta, zawiozł do szpitala, nic nie gadali, uratowali i facio zyje.
      A blizej mu 60 niz 50tki.
      • tedesca1 Re: Szpital... 14.01.12, 08:03
        Olinka ale to nie jest moja wymyślona historia tylko stało się to z sąsiadem koleżanki i mnie jest też w to ciężko uwierzyć.
      • rose.rouge Re: Szpital... 14.01.12, 12:13
        > zwłaszcza, ze akurat u nas opieka szpitalna jest na dosc wysokim poziomie

        ???
        • olinka20 Re: Szpital... 14.01.12, 12:14
          Chodziło mi o wojewodztwo ( Tedesca zrozumiałatongue_out )
          Tedeska, ja nie mowie ze wymyslasz, tylko mam zgoła całkiem inne doswiadczenia z naszą kasą chorych i ciezko w to uwierzyc.
    • fajnyrobal Re: Szpital... 14.01.12, 14:30
      Smutne. Ale to niestety taki trend panujący u nas w kraju, że ludziom 60+ już nic, albo prawie nic się nie należy. Nawet z tą trumną byłoby ciężko.

      Następny który nie dożył emerytury, a pieniądze w ZUSie po nim zostały. Tak trzymać, popierajcie Rząd nasz czynem umierając przed terminem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja