znaczy tak sobie dumam przy piątku, że jak już razem sadzimy marchew i podlewamy grządki, to może mi się uda wkupić na stałe na magiel?

czytam was od daaawna a jakoś się tu wstydzę coś napisać - piszę i uciekam, żebyście mnie nie zjadły

Każdej flaszkę wina postawię i może się uda, co? Chociaż ja dzieci nie mam, wódki nie piję i nie magluję pościeli...
To jak? Zgoda? :p czy muszę dodatkowo cv wypełnić co wisi podlinkowane?