anna_sla
21.01.12, 18:18
coś się skończyło, wraca rzeczywistość, już nie będzie tych emocji za kółkiem, tych spotkań z innymi, tych rozmów i wycieczek z instruktorem. Naprawdę mi smutno. I choć kontakt wciąż będziemy utrzymywać z nim, ale to już będzie rzadkie i nie będzie tych dziewczyn, Moniki co rozwaliła ze mną autko

, Jowitki, która nie umie hamować

, rudowłosej Marlenki, szalonej Dorotki, siostry Agnieszki, tych plotek, żartów.. już nie będzie..
Dobrze, że zostaje mi jeszcze siłownia z Agatą, Justyną i dwiema nowo poznanymi Kaśkami, ale i tak mi smutno

(nie szczypię się wcale, zaczepiam wszystkie sympatyczne babki i nawiązuję kontakt


).
Idę dziś na dyskotekę z Agatą i Adamem (kolegą męża i Agaty), bo Krzysiek się "wykręcił" i myślałam już, że będę sama siedzieć w domu zwłaszcza, że mężu poszedł na imprezę zakładową z drugiego etatu. Aż tu dostałam telefon, że jednak idę.. upiję się chyba dziś na smutno

P.S. Reakcja instruktora na tą koszulkę i kubek rewelacyjna. Warto było, był tak zaskoczony, że szok. Aż go zatkało przez moment, mówił, że takiego oryginalnego prezentu jeszcze nie dostał