Przepraszam, ale muszę, smutne.

26.01.12, 20:44
Nie jestem trollem. Na maglu siedzę od dawna. Ale nie mam śmiałości pisać pod swoim nickiem, bo się wstydzę.
Mój ojciec jest alkoholikiem. Potrafi kilka miesięcy nic nie pić, a potem wystarczy byle powód czy nawet brak powodu, żeby zaczął pić. A jak zacznie, to nie chce przestać. I nie pije spokojnie, tylko jest agresywny, potrafi rzucić się na moją matkę, siostrę, na mnie, kiedy jeszcze mieszkałam. Ja już się wyprowadziłam z rodzinnego domu, mieszkam w innym mieście, mam swoją rodzinę.
Teraz znowu ojciec pije. Mam płacze mi w słuchawkę, siostra płacze w słuchawkę. A ja się czuję jak szmata, bo naprawdę nie mogę pojechać i być z nimi. Mam teraz bardzo dużo pracy, naprawdę napięty harmonogram. Zresztą nic bym nie pomogła. Ale siedzę w domu i płaczę, cały czas mam gulę w gardle, bo boję się, że w końcu komuś stanie się krzywda. Wiem, że jest założona niebieska karta. Ale kilka lat temu obiecywał leczenie, nawet był na spotkaniu u psychologa. Kiedy nie pije, jest ok, ale wystarczy, że ktoś się krzywo spojrzy, nie tak odezwie i to już jest powód do kilkutygodniowych ciągów.
W mężu nie mam oparcia. Nie rozumie i nie chce rozmawiać o tym właśnie problemie. Nie mogę teraz pójść do specjalisty, bo naprawdę nie mam czasu. Praca - dom - praca - dom. I tak na okrągło.
Nie wiem jak szukać jakiegoś forum z pomocą psychologa, nie amatorów. Nie umiem się zwierzać oko w oko. Kontakt przez komputer jest dla mnie bezpieczniejszy. Poradźcie mi coś, proszę.
    • doral2 Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 26.01.12, 20:47
      do specjalisty w pierwszej kolejności powinien udać się twój ojciec.
      bo to że ty pójdziesz do specjalisty, nic nie zmieni w sytuacji twojej matki i siostry.
      owszem, pomoże.
      ale tylko tobie.
      a chyba nie o to ci chodzi...
      • maja-02 Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 26.01.12, 20:51
        ojciec ale i matka oraz siostra powinny się udać po pomoc... a może nawet przede wszystkim siostra i matka, nie oglądając się na razie na ojca...
        a jeżeli chodzi o problem zwierzania się "oko w oko" to pomyśl że lekarz ma takich przypadków setki, dla niego takie sytuacje to codzienność, nie będzie Cię oceniał, czasami takie wygadanie się "profesjonaliście" jest lepsze niż komuś bliskiemu...
      • fairytale17 Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 26.01.12, 20:53
        On nie pójdzie. Kiedyś był i uważa, że sprawa załatwiona.
        Mama z kolei jest osobą, która w życiu się nikomu nie poskarży, bo "brudy pierze się w domu". Nie wyeksmituje ojca, bo nie. Tylko, ze ja i siostra dorastałyśmy w piekle, ale przecież już jesteśmy dorosłe, więc jakby pozamiatane.
        Wiem, patologia w czystej postaci. Jak piszę, to mi się trochę w głowie układa.
        Czasami marzę o tym, żeby wyjechać z Polski i być całkiem z daleka od tego syfu.
        • maja-02 Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 26.01.12, 21:21
          to może chociaż siostrę namów ? skoro mama tak wybrała (nie bo nie) to nic na to nie poradzisz...
          • ez-aw Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 26.01.12, 21:43
            Mama i siostra do psychologa, muszą szukać pomocy. Mama jest współuzależniona.
            Na odległość mało możesz pomóc.
            Na agresję może pomóc gaz pieprzowy. mój ojciec potrafił być agresywny po alkoholu. Mój ówczesny facet kupił mi taki gaz. Raz psiknęłam tym w ojca, gdy usiłował mnie bić (też byłam dorosła). Nigdy więcej nie wyskoczył z łapami. Kupiłam też mamie - wystarczyło że wkładała rękę do kieszeni, gdy czuła się zagrożona. Rękoczyny skończyły się. Oczywiście to nie pomoże na wyzwiska, awantury itp. Ale trochę powinno człowieka ograniczyć i pokazać, ze nie może robić wszystkiego co tylko chce.
            • pysiaczek1234 Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 26.01.12, 22:07
              Siostra oraz Ty powinniście się zgłosić do ludzi którzy zajmują się DDA i to jak najszybciej. Mamę też przekonaj , spróbuj bo kobieta zmarnowała już życie i szkoda czasu, który jej pozostał. A tatuś jak nie chcę dobrowolnie i odstawia to policja niech go zabierze na izbę.
              Mój teść też taki był, do momentu aż jego syn podrósł i się postawił w obronie matki, teść trafił na izbę, po tym zgłosił się do AA. Niestety przerwał spotkania i teraz się nie leczy, nie ma już takich akcji, bo wie , że jak zrobi awanturę matce mój mąż się pojawi od razu a że teść nie da mu rady to i jakoś nawet jak mu się zdarzy napić siedzi cicho.Raz w życiu byłam świadkiem takiej awantury i wiem, że teśc mnie się wstydzi i przy mnie nie zachowa się źle.
              Miał jakiś czas temu 4 dni ciągu, gdzie się zataczał, że aż wstyd, teściowa zamknęła go w domu i poszła do pracy, niestety nie przejrzała mu szafek więc się upił tym co miał. Jest astmatykiem więc mimo wszystko mój mąż sprawdził czy po tych 4 dniach picia wszystko gra, okazało się że właśnie 5 dzień picia trwa mimo zamknięcia. Wpadłam tam, mieszkamy blok obok nich, i zabrałam wszystkie butelki z alkoholem z domu, mąż odciągał teścia gdy ten próbował walczyć, ja to zabrałam i powiedziałam , że nie pozwole mu zmarnować reszty jego życia, bo gdy nie pije jest wspaniałym dziadkiem dla moich dzieci, zmarnował życie swoim dzieciom, sobie ale wnuczki mają go pamiętać jako super dziadka. Nie odezwał się nic, zrobiło mu się głupio, położył się my wyszliśmy, wypierdzieliłam ten alkohol do najbliższego kontenera na śmieci i dziadek się ogarnął. Głupio mu było, ale dał sobie na razie spokój.
              Na mojego teścia działam ja, wstydzi się mi pokazywać w takim stanie, może i na Twojego ojca wpłynął by Twój mąż? Tylko żeby chciał pomóc. Czasami trzeba takiego wstrząsu.
              Ja i szwagier mojego męża potrafimy wstrząsnąć teściem w odpowiednim momencie żeby się nie stoczył. Też mieliśmy się nie mieszać ale to nie tędy droga. Alkoholizm to choroba i trzeba pomóc takim osobom.
    • anna_sla Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 26.01.12, 23:37
      szczerze? Ty nie możesz nic, Ty możesz jedynie pomóc sobie. Natomiast cały ambaras spoczywa teraz na Twojej siostrze. I wiesz co? Nie wierzę już w żadne leczenie. Mamy podobny problem z ojcem, ale agresję zwalczyliśmy agresją czyli po prostu dostał kilka razy po mordzie od nas jak byliśmy nastolatkami i nie rzuca się z łapami. Sporadycznie tylko. Ja też jestem tą co się wyprowadziła i to ja zwerbowałam brata i pojechaliśmy nie do ośrodka, ale na policję złożyć skargę. Jak już my ruszyliśmy ruszyła i mama, ale ona poszła do ośrodka od uzależnień czego nie polecam nikomu, kto ma do czynienia z facetem z totalnie wypranym mózgiem jakim jest mój ojciec i pewnie Twój też. Okropnie tam mamę potraktowali, olała ich, a liczyłam, że spotka się z psychologiem, bo takie są procedury. Po tym jak durne babsztyle z biura ją poniżyły moja mama nie chce więcej o niczym słuchać. I niby była rozprawa sądowa, i wezwanie do leczenia i teraz to chyba policja ma przyjechac po niego. I co z tego, jak nie taki był plan. Ojca nie wyleczą ni chuja, on miał iść na detoks, bo mama w tym czasie miała odbyć terapię. Teraz do niczego ten detoks nie przyda się, on i tak będzie pił i ja to wiedziałam. Straciliśmy tylko tą terapię dla mamy, która miała otworzyć jej oczy.

      Co ma robić siostra?? WZYWAĆ POLICJĘ! Ja zrobiłam tak raz jak mieszkałam tam. Przyjechali z pałkami i jak się potem dowiedziałam szkoda, że tylko raz.. i do nich też przyjadą, delikwenta uspokoją.. i niech dzwoni tak ciągle, nawet codziennie jak trzeba. Nawet jak pojadą i ojciec będzie się chciał zemścić, niech dzwoni drugi raz. Sorki, może ostro, ale we mnie nie ma ani krzty uczucia ani współczucia dla takich pijaków. Mój ojciec dla mnie już prawie nie istnieje, brzydzę się nim, nie składam mu życzeń na urodziny, imieniny, a Dzień Ojca dla mnie nie istnieje. W wigilię połamaliśmy się tylko opłatkiem by nie robić ambarasu. A poprzedniej wigilii w ogóle nie przyjechałam, bo nie mogłam ścierpieć jego widoku. To jest ścierwo nie człowiek...
      • talusia Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 27.01.12, 10:30
        Miałam podobny problem, jedyne co możesz zrobić to pomóc sobie ( nauczyć się nie mieć poczucia winy, że jesteś szczęśliwa) jesli tego nie zrobisz może się to potwornie źle skończyć dla Twojego związku i Twojej rodziny. Mama i siostra też muszą sobie pomóc, ale one są dorosłe i Ty za nich tego nie zrobisz. Mama sobie wiele lat temu takiego męża wybrała i ona niestety musi podejmować wszelkie decyzje dotyczące jej małżeństwa, dzieci nawet dorosłe nic nie mają do tego. Wiem że nie jest to łatwe, ale ratuj siebie, jak możesz wesprzeć mamę i siostrę wspieraj ale to one same muszą radzić sobie ze swoim życiem.
        • fairytale17 Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 27.01.12, 20:04
          Dziękuję za wsparcie

          No własnie mam potworne poczucie winy, ze ja jestem tu, a one tam....

          Jakoś dzisiaj mi lepiej, mimo, ze tam jest bez żadnych zmian...
          • maja-02 Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 27.01.12, 20:27
            poczucie winy całkowicie nieuzasadnione!!! to nie Twoja wina co tam się dzieje i nie możesz zrobić "czegoś" za mamę i siostrę... one same muszą chcieć coś zrobić, zmienić... co najwyżej możesz je wspierać radą...
            • iwonsik Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 28.01.12, 00:54
              Poczucie winy...Mój mąż też takie ma, wychował się w takiej rodzinie...Jaką winę ponosi dziecko, że rodzic pije??????
              W mojej zabił sie brat, wszyscy super wykształceni, obyci, towarzyscy...ale wszystko się posypało...tak po prostu, z dnia na dzień...Może każdy z nas przyczynił się do tego nieświadomie, ale teraz żyjemy z tym piętnem, budujemy życie dalej...
              Tworzymy jednak nową rodzinę. Mamy dziecko, które jest naszym wszechświatem. Mimo, że nasze rodziny żyją ciągle jakby na krawędzi, to się nie dajemy. Jest sporo nerwów, ale musisz sobie zdać sprawę z tego, że nie odpowiadasz za innych, nawet bardzo bliskich Tobie osób. Każdy jest egoistą, choćby zapewniał co innego.
    • kiecha3 Re: Przepraszam, ale muszę, smutne. 28.01.12, 20:58
      dziewczyny bardzo mądrze piszą.. nie możesz obwiniać się za własne szczęście.. powinnaś się nim cieszyć...
      a ojciec. no cóż... nie wybiera się rodziców.. ty trafiłaś na alkoholika i słaba kobietę.. niczyja wina.. tacy są..
      możesz jedynie wspierać matkę i siostrę w postanowieniu działania.. namawiać na działanie.. bo działać trzeba, nie ważne czy dziecko ma rok, czy 30 lat.. jeśli nie dla dzieci , to dla siebie.. przecież ani matka, ani siostra to nie są stare kobiety.. warto się postawić i być szczęśliwymi nawet u schyłku życia...
      twoja mam jest współuzależniona.. i najpierw trzeba jej to uzmysłowić, trzeba zmienić jej podejście bo moralność pani Dulskiej to szkodzi jej.. jej i siostrze!

      ja bym nagrała te ich płacze w słuchawkę i puściła tatusiowi jak będzie miał chwile bez %%.. niech usłyszy co im robi.. może to poskutkuje.. taka teoria wstrząsowa..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja