niesiulinek 02.02.12, 23:38 wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/madzia-nie-zyje-rutkowski-znalazl-cialo,1,5016225,region-wiadomosc.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
beata7305 Re: :( 02.02.12, 23:44 Straszne, biedne maleństwo Od początku kupy się nie trzymała wersja o porwaniu. Odpowiedz Link
rudamarta4 Re: :( 03.02.12, 00:32 Straszne. Patrzę w tv i nie wierzę. I płakać mi się chce. Odpowiedz Link
opium74 Re: :( 03.02.12, 08:34 od początku to dziwne było....szła do pracy /z dzieckiem??/ ale jest bezrobotna, nie do pracy ale do mamy, ktoś za nią szedł ale nie szedł, cos pamięta ale nie pamięta... Mam nadzieję że do końca życia będzie sobie wyrzucac że gdyby wezwała pogotowie to może dziecko by zyło... Odpowiedz Link
sposobuzycia Re: :( 03.02.12, 08:42 Straszne. I dla matki i ojca i samej Madzi... Współczuję im... Odpowiedz Link
edycja_kopiuj_wklej Re: :( 03.02.12, 09:39 Ech, strasznie smutne, coś czułam, że jest nie tak. I czuję, że matka nadal kręci, próbując odsunąć od siebie prawdę co sie stalo, a robiac sobie i rodzinie więcej krzywdy. Gdybym była policjantką i miala analizować problem, przyjełabym założenie: W domu matka będąca w depresji nie mogła sobie poradzić z wrzeszczącą córką. Coś się stalo, może przydusiła ją kocykiem, może uderzyła. Widząc martwe (w najgorszym przypadku dla dziecka nieprzytomne) dziecko spanikowala, zapakowala do wozka i po drodze myslala co zrobic. Cialo dziecka prawdopodobnie szukalabym w okolicach mostu, jeśli jest tam rzeka to w jej nurcie. Chyba jednak najbardziej wspolczuje matce, dziecko jest już w niebie, ojciec psychicznie zrzuci odpowiedzialnosc na matke, a ona sie nigdy z tego nie pozbiera. Pewnie nie tylko stracila w tym momencie dziecko, ale wlasnie cala rodzine, ktora sie od niej odwroci. A pewnie jak nie dawala sobie rady to nikt nie zauwazyl problemu Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: :( 03.02.12, 09:45 Możliwe. W takich wypadkach na 99% winny jest ktoś z najbliższej rodziny. Qrde to nie USA, w tym kraju niewiele jest prawdziwych porwań dzieci. Porwania czy próby porwań dla okupu zdarzają się ale nie dotyczą ubogich rodziców. Coś jak z zabójstwami - dlaczego wykrywalność w Polsce jest na poziomie 95% wypadków? Ponieważ zabija ktoś z bliskiego otoczenia znający ofiarę i w banalnych okolicznościach typu kłótnia+alkohol. Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 03.02.12, 11:45 Biedna mała... (*) Nie oceniam matki, niemowlęciu jest bardzo łatwo zrobić krzywdę... Bardzo żal mi jest jej męża, nie dość, że stracił córkę to prawdopodobnie stracił żonę... Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 03.02.12, 15:15 A wiecie, im bardziej się tej sprawie przyglądam, tym bardziej rośnie we mnie przekonanie że ona kogoś kryje, kogoś kogo bardzo kocha i nie chce stracić... Odpowiedz Link
doral2 Re: :( 03.02.12, 16:58 znowu coś jest nie tak. wczoraj pisali, że znaleziono ciało, dzisiaj mówią, że jednak nie. to znaleźli w końcu czy nie? cała sprawa od początku jakaś śmierdząca... biedny dzieciak Odpowiedz Link
esofik Re: :( 03.02.12, 17:15 Nie wiem czy to szok poporodowy i stres związany z leczeniem Małej, czy już wcześniej matka miała zryty beret, czy to reakcja na to co stało się Magdą, ale wg mnie nadaje się tylko do leczenia psychiatrycznego. A na widok tego playboya ochroniarza, rzygać mi się chce. Jest obleśnym, starym dziadem żerującym na cudzym nieszczęściu Odpowiedz Link
bruni76 Re: :( 03.02.12, 23:26 Mnie to od samego początku coś nie pasowało... Jak pierwszy raz pojawiły się w necie informacje o porwaniu dziecka, to napisali że matka dziecka zemdlała, a już następnego dnia że ktoś Ją uderzył i straciła przytomność. Poza tym - tak na zdrowy rozsądek: kto o tej porze z niemowlakiem "urządza" sobie spacery? I sorry, ale skoro mówiła że szła z dzieckiem do rodziców żeby Jej popilnowali, to rodzice nie mogli przyjść do Niej? Kto na taki mróz o tej porze wychodzi z takim dzieckiem na dwór? Moim zdaniem to ta "matka" łrze jak pies nadal i nadal wszystkich zwodzi. Skoro dziecko upadło (jak twierdzi) i uderzyło się o próg, to każda matka pierwsze co zrobi to podniesie krzyk, zadzwoni po karetkę, poleci do sąsiadów, a ta pożal się Boże mamunia co? Na spokojnie "zapakowała" dziecko do wózka i wywiozła Bóg wie gdzie? Przecież to wszystko kupy się nie trzyma - zresztą taka z niej matka jak z koziej dupy trąba. No sorry, ale mnie w trakcie poszukiwań pseudo porywacza nie poszłabym do kina na horror. Poza tym już kiedyś tam zostawiła dziecko teściom na dwa tygodnie i sobie gdzieś wyjechała nic nikomu nie mówiąc... To jest matka? Dziecku i tak już nic życia nie wróci, ale ja podejrzewam, że tak jak tu któraś napisała - dziecko płakało itp, ta "mamunia" w nerwach uderzyła/szarpnęła/przydusiła je i koniec... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że pewnie już się nigdy nie dowiemy co się stało z tym biednym dzieckiem... Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: :( 04.02.12, 09:48 Dowiemy się, jak zrobią sekcję, kurna, nie przechodzi mi przez klawiaturę słowo na z w odniesieniu do ciałka tego biednego dziecka. Całe szczęście że znaleźli ją i będzie miała normalny człowiek, bo ten kto jej to zrobił jak człowieka Madzi nie potraktował. Jak w nocy przeczytałam o tym że znaleźli to nie mogłam usnąć, dopiero jak polazłam do moich chłopaków i zasnęłam wygięta jak paragraf między nimi. Odpowiedz Link
setia Re: :( 03.02.12, 17:26 fajnyrobal napisała: > A wiecie, im bardziej się tej sprawie przyglądam, tym bardziej rośnie we mnie p > rzekonanie że ona kogoś kryje, kogoś kogo bardzo kocha i nie chce stracić... moja pierwsza hipoteza to to, że motorem całego zdarzenia był ojciec Magdy... Odpowiedz Link
i_b13 Re: :( 03.02.12, 17:55 podejrzewam, że tam więcej osób jest zamieszanych w zaginięcie małej, i ten ojciec... nie chcę osądzać, ale czy ta matka wygląda na taką, co sama by to wszystko wymyśliła? a on podobno wózek wynosił na ten spacer... ale to co zrobił Rutkowski jest wstrętne, szołmen pieprzony żeruje na krzywdzie ludzkiej Odpowiedz Link
doral2 Re: :( 03.02.12, 19:16 no ale przecież to nie rutkowski pokazał nagranie w telewizji. uważam, że takie nagrania nie powinny być pokazywane publicznie. Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 03.02.12, 19:56 No właśnie w wiadomościach na tvp1 pokazano to nagranie, więc chyba nie Rutkowski jest tu winien. On zrobił nagranie, ale to telewizja pokazuje Odpowiedz Link
doral2 Re: :( 03.02.12, 20:00 z drugiej strony - ktoś tej telewizji te nagranie dał.... pytanie - kto? Odpowiedz Link
zuzanka79 Re: :( 03.02.12, 20:36 doral a z trzeciej strony, zrobił- nie zrobił, pokazał -nie pokazał . Przypuszczam, że gdyby 'mocniej' matkę przycisnął to przyznanie się do wszystkiego było kwestią kilku godzin . Cała ta sprawa Madzi od początku jakaś taka nie posklejana. I teraz nie wiadomo czy jednak jeszcze szukać dziecka... czy już niestety ciała . Bo może matka Madzi dalej łże... skoro nie ma ciała ... Odpowiedz Link
w_miare_normalna Re: :( 04.02.12, 12:39 Czy to ważne kto to dał, kto pokazał ? Gdyby nie Rutkowski, policja nadal szukałaby porywacza !! gdyby Rutkowski nie użył prowokacji, to Katarzyna W., nigdy by się nie przyznała do tego. Samo to, że na konferencji prasowej brała udział i pięknie grała mówi samo za siebie. To jaki jest Rutkowski to jest sprawa na inny wątek i nie rozumiem co to ma za znaczenie w sprawie Madzi. Widocznie są ludzi, którzy jeszcze mu ufają, ktoś musiał go zatrudnić przy tej sprawie. To, że pokazuje się w mediach, że udziela informacji, że zwołuje konferencje prasowe. Jako osobie postronnej- podoba mi się to. Nie ma domniemywań, zgadywać- wszystko jest wytłumaczone od A do Z. Takie jest moje zdanie w tej sprawie, zreszta jakie to ma teraz znaczenie ? Czy to zwróci życie Madzi ??? Najwidoczniej rodzina Madzi nie ma nic do zarzucenia Panu Rutkowskiemu skoro działa dalej. Odpowiedz Link
esofik Re: :( 03.02.12, 21:07 a wiecie co mnie przeraża najbardziej w całej tej historii? że z tragedii małej Madzi dziennikarze, Rutkowski i matka zrobili reality show. I niestety my chcąc-nie chcąc bierzemy w tym udział Każdy, nawet najmniejszy fałszywy trop urasta do rangi newsa, a my bezmyślnie w to wchodzimy i nakręcamy machinę ech... niech już ten koniec świata w końcu nadejdzie Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 04.02.12, 01:02 Odnaleźli ciało dziewczynki ukryte w starym dworcu pod stertą gruzu... Odpowiedz Link
hedna Re: :( 04.02.12, 10:10 W głowie mi się to nie miesci Żyłam tą sprawą w oststnich dniach,miałam nadzieję,ze malutka się odnajdzie cała i zdrowa. Istnieje jakieś prawdopodobieństwo,ze mogła jej ta niunia wypaść z ręki,ale czemu k.. nie dzwoniła na pogotowie??? Kim trzeba być,zeby wynieść ciało swojego dziecka na mróz i schować?...Przeraża mnie to. Jestem mamą dwójki małych dzieci,wiadomo,ze czlowiek się czasem denerwuje ,ale wszystko bym dla nich zrobiła.To jest miłość ,której ne da się zmierzyć,określić,nazwać. Powinni jej dac dożywocie.Okropne to wszystko Odpowiedz Link
bruni76 Re: :( 04.02.12, 11:04 No właśnie: tak jak pisałam wyżej każda matka mając podobną sytuację próbowałaby wezwać pomoc, zadzwonić na pogotowie, biec do sąsiadów po pomoc... A ta co? Zawinęła dziecko w kocyk i wyniosła z domu? Zresztą tak już zupełnie abstrahując - dziecko spadając z wysokości 1 metra jest w stanie co najwyżej nabić sobie porządnego guza/siniaka. Mogło być również tak, że mała straciła przytomność, a matka widząc to myślała że nie żyje, co i tak nie zmienia faktu że powinna podnieść alarm... Mówcie co chcecie, ale ja po tych Jej wcześniejszych fałszywych zeznaniach po prostu nie jestem w stanie uwierzyć w ani jedno każde słowo, a już tym bardziej Jej współczuć... Chociaż nie - współczuć to ja mogę ojcu dziecka, że sobie taką psychiczną dziewuchę wziął za żonę Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne Odpowiedz Link
karra-mia Re: :( 04.02.12, 11:07 ja bardzo współczuję dziadkom. I przeraża mnie myśl, która nie daje mi spokoju, że to dzieciątko na mrozie, w ciemności, samo... nawet jak już nie żyła, to jednak...gdzie szacunek, miłość? a jeżeli jeszcze żyła? ... Odpowiedz Link
bruni76 Re: :( 04.02.12, 11:13 karra-mia napisała: > I przeraża mnie myśl, która nie daje mi spokoju, że to dzieciątko na mrozie, w > ciemności, samo... > nawet jak już nie żyła, to jednak...gdzie szacunek, miłość? > a jeżeli jeszcze żyła? ... O to, to! To samo wczoraj (a raczej już dzisiaj około 24.00) jak dowiedziałam się z "ti wi" że w końcu odnaleźli ciało dziecka, powiedziałam do męża: tyle dni, nocy na tym pieprzonym mrozie! A "ta" jeszcze śniegiem, liściami i gruzem je "przykryła". I zero wyrzutów sumienia... I jeszcze na odstresowanie od sytuacji chciała iść sobie do kina... Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 04.02.12, 11:27 Jak już napisałam, bardzo łatwo jest zrobić krzywdę niemowlęciu, wystarczy mocniej szarpnąć i zerwane kręgi szyjne. Można to zrobić nieumyślnie, tzn bez zamiaru zabicia. Dziewczyna prawdopodobnie cierpiała na depresję poporodową,wg mnie świadczy o tym zostawienie niemowlaka na dwa tygodnie. Nie znaczy to, że ona Madzi nie kochała, znaczy tylko, że nie dawała sobie rady sama ze sobą. Człowiek w depresji jest wiecznie podminowany, nieszczęśliwy i byle pierdoła urasta do rangi megaproblemu. Znam to z własnego doświadczenia... Dziecko prawdopodobnie płakało, ta go szarpnęła i nieumyślnie zabiła. No i teraz postawcie się na jej miejscu - co miała powiedzieć ,,kochanie właśnie zabiłam naszą córeczkę"? Wiem, powinna była dzwonić po pogotowie, ratować małą, tak by zrobiła większość, przynajmniej w teorii. Ale ludzie są różni i różne są ich reakcje na stres. Przekonana, że dziecko nie żyje ( mam nadzieję, że naprawdę nie żyło, a nie zamarzło na śmierć pod gruzami) i że to ona je zabiła postanawia ten fakt za wszelką cenę ukryć, wymyśla kłamstwo z porwaniem, a dalej to już poszło... Proste jak parasol, prawda? Nie można tez wykluczyć wersji, że brała w tym udział osoba trzecia i to ona mogła zabić niemowlę, a matka dziecka go chroni i bierze winę na siebie.Zasługuje na lincz? Dopóki nie wiemy co tak naprawdę się wydarzyło, lepiej wstrzymać się z ocenami bo wiecie ,,niech pierwszy rzuci kamień ten co jest bez winy". Odpowiedz Link
karra-mia Re: :( 04.02.12, 11:36 robal nie zniosę tego, że się ją tłumaczy, broni. Nie ona tu jest kurwa ofiara, a to biedne dziecko. Żałujesz matki, która prze 9 dni robiła se jaja z Polaków, wymyslała historyjkę, nawet po przyznaniu się zrobiła wszystkich w bambuko wskazując miejsce oddalone o prawie 2 km od miejsca, gdzie lezy Madzia. depresja? szok? jasne wszystko można tym wytłumaczyć, ale kuźwa każdego zwyrodnialca w ten sposób będziemy tłumaczyć? wkuriwa mnie to robienie z niej ofiary, a ofiara nie jest. Odpowiedz Link
bruni76 Re: :( 04.02.12, 11:43 Dokładnie: jeśli była w depresji i nie radziła sobie z wychowywaniem dziecka to sorry, ale jest tylu "chętnych" ludzi którzy nie mogą mieć dziecka... I myślę bardzo podobnie jak karra: wciskała przez ponad tydzień wszystkim kit że została napadnięta, dziecko porwane... Każdy kurwa mać Jej współczuł (no dobra, przyznaję bez bicia że na samym początku na te Jej krokodyle łzy też się po części nabrałam) , a ta łgała ludziom w twarz! Jeszcze opisała dokładnie w jakiej kurtce był pseudo porywacz! No po prostu w głowie mi się to nie mieści! Jaką trzeba być suką, żeby tak potraktować - załóżmy - zwłoki WŁASNEGO dziecka! Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 04.02.12, 11:49 Bruni zastanów się co ty piszesz. Jak ona mogła oddać obcym dziecko które miało ojca i rodzinę... Czy nie dociera do ciebie, że ona to mogła zrobić nieumyślnie a potem spanikowała? Ty zawsze wszystko zaplanowane i racjonalne masz? Odpowiedz Link
bruni76 Re: :( 04.02.12, 12:28 Matuchno! Przecież nie chodziło mi o to żeby oddała OBCYM ludziom dziecko, ale do adopcji! Sorry, ale aż tak tępa nie jestem i wiem jakie są tego procedury. Pisząc, że wielu ludzi nie może a chciałoby mieć dziecko miałam na myśli właśnie adopcję. Tak, owszem - dociera to do mnie że zrobiła "to" nieumyślnie, i rozumiem że mogła spanikować, ale tyle czasu wodzić wszystkich za nos? Wpadając na pomysł pójścia do kina dla odstresowania sytuacji chyba nie była już spanikowana, nie sądzisz? Co do twojego pytania: tak, jak mam ZAWSZE wszystko racjonalne i zaplanowane. Taka już moja natura Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 04.02.12, 13:14 No nie mogłaby oddać do adopcji bo rodzina by jej na to nie pozwoliła, to chyba jasne. A rodzina czasami działa jak najgorsze więzienie i w dodatku nie dostrzega najbardziej ewidentnych symptomów. A potem zadaje pytanie ,,Dlaczego?!" Kobieta zachowywała się jak typowy kłamca - szła w zaparte, dlatego tak długo trwała cała szopka. Co do tego pójścia do kina... ja to widzę tak. Dziewczynie się wpadło, dziecko,macierzyństwo ją zaskoczyło. Okazało się, że to nie jest tak cudownie jak to się zwykło przedstawiać, ba jest trudne. W dodatku inne koleżanki korzystają z życia, bawią się a ona w domu z niemowlakiem, nawet do kina wyjść nie może. Po śmierci dziecka przeszkoda zniknęła... I to ją stawia w bardzo złym świetle. Gratuluję samoorganizacji, ja tak nie potrafię, a chciałabym Odpowiedz Link
bruni76 Re: :( 04.02.12, 15:22 fajnyrobal napisała: > Kobieta zachowywała się jak typowy kłamca - szła w zaparte, dlatego tak długo t > rwała cała szopka. A ja myślę że im bardziej kłamała - tym bardziej sama wierzyła w to, że naprawdę dziecko zostało porwane... > > Co do tego pójścia do kina... ja to widzę tak. Dziewczynie się wpadło, dziecko, > macierzyństwo ją zaskoczyło. Okazało się, że to nie jest tak cudownie jak to si > ę zwykło przedstawiać, ba jest trudne. W dodatku inne koleżanki korzysta > ją z życia, bawią się a ona w domu z niemowlakiem, nawet do kina wyjść nie może > . Po śmierci dziecka przeszkoda zniknęła... No tu akurat się z Tobą zgodzę, bo ja też doszłam do takiego wniosku.. Nie dosyć że macierzyństwo Ją zaskoczyło, to jeszcze do tego wszystkiego przerosło... Wydaje mi się że najzwyczajniej na świecie dziewczyna nie dojrzała emocjonalnie do macierzyństwa, co nie zmienia faktu że wiele osób będzie Ją za to co zrobiła - potępiało... I to ją stawia w bardzo złym świetle. > > Gratuluję samoorganizacji, ja tak nie potrafię, a chciałabym Eeeetam, jak się ma dwoje małe dzieci to inaczej się nie da Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne Odpowiedz Link
w_miare_normalna Re: :( 04.02.12, 20:58 bruni76 napisała: > > > Tak, owszem - dociera to do mnie że zrobiła "to" nieumyślnie, i rozumiem że mog > ła spanikować, ale tyle czasu wodzić wszystkich za nos? chyba jednak nadl do ciebie nie dociera. katarzyna byla dobra matka, dbala o dziecko, kochala malenka. kiedy po wyapdku zoibaczyla, ze mala nie oddycha- spanikowala i dlatego zrobila to co zrobila. nie tlumacze jej, ale nie pisz mi tu, ze mogla dziecko do adopcji oddac !! bo ja slysze takie perdoly to mi sie noz w kieszeni otwiera. > Wpadając na pomysł pójścia do kina dla odstresowania sytuacji chyba nie była ju > ż spanikowana, nie sądzisz? masz na to jakies dowody ?? Bo ja sie w zyciu nauczylam, ze wierze tylko w to co widze sama na wlasne oczy, a nie w to co ktos mi mowi ! przypominam, ze pan rutkowski bardzo lubi koloryzowac rozne historie Odpowiedz Link
bruni76 Re: :( 05.02.12, 11:59 w_miare_normalna napisała: > > > chyba jednak nadl do ciebie nie dociera. > katarzyna byla dobra matka, dbala o dziecko, kochala malenka. > kiedy po wyapdku zoibaczyla, ze mala nie oddycha- spanikowala i dlatego zrobila > to co zrobila. Dotarło to do mnie doskonale. Kochać - może i kochała dziecko - czy była dobrą matką - tego nie wiem i nie będę spekulować... Znasz Ją że tak piszesz? Tak naprawdę nie wiemy co się działo w ich domu... > > nie tlumacze jej, ale nie pisz mi tu, ze mogla dziecko do adopcji oddac !! bo j > a slysze takie perdoly to mi sie noz w kieszeni otwiera. To było zdanie które napisałam w konkretnym kontekście, także radzę czytać ze zrozumieniem. A poza tym: nosisz nóż w kieszeni? > > > Wpadając na pomysł pójścia do kina dla odstresowania sytuacji chyba nie b > yła ju > > ż spanikowana, nie sądzisz? > > masz na to jakies dowody ?? Bo ja sie w zyciu nauczylam, ze wierze tylko w to c > o widze sama na wlasne oczy, a nie w to co ktos mi mowi ! No i sama sobie odpowiedziałaś na pytanie numer 1. Nie znasz jej, więc nie pisz że była dobrą matką lub że kochała to dziecko bo po prostu tego nie wiesz I idąc dalej Twoim tokiem rozumowania: Masz na to jakieś dowody że jednak kochała to dziecko? Że była dobrą matką? Bo wiesz : "Bo ja się w życiu nauczylam, że wierzę tylko w to, co widzę sama na własne oczy, a nie w to co ktoś mi mówi !" > przypominam, ze pan rutkowski bardzo lubi koloryzowac rozne historie A to - to już temat na oddzielny wątek Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne Odpowiedz Link
doral2 Re: :( 05.02.12, 19:08 jutro sekcja zwłok i dowiemy się, co tak naprawdę się stało... jak dla mnie, to i to rzekome wyślizgnięcie się dziecka z rąk po kąpieli, nadal grubymi nićmi szyte. Odpowiedz Link
3-mamuska Re: :( 04.02.12, 18:10 fajnyrobal napisała: > Bruni zastanów się co ty piszesz. Jak ona mogła oddać obcym dziecko które miało > ojca i rodzinę... > Czy nie dociera do ciebie, że ona to mogła zrobić nieumyślnie a potem spanikowa > ła? Ty zawsze wszystko zaplanowane i racjonalne masz? Robal nie przetlumaczysz,tym wszystko wiedzacym co by gbyby. Jesli ktos nie mial nigdy depresji lub takich problemow to nie zrozumie. Wiadomo najwieksza ofiara jest Madzia i straszne jest to co sie stalo .Tylko jakas przyczyna tego musiala byc. Ja pamietam ze jak sie leczylam,gdzie leki powodowaly agresje mysli samobojcze a po leczeniu depresje,to czasem tak czlowiek reaguje ze....nawet nie chce myslec.W zyciu nie mialam takich nerwow jak wtedy, chodz caly czas w glowie mialam ze nie wolno mi, bo to leki codziennie mowilam to sobie zeby sie kontrolowac,ale ja wiedzialm co mi jest i dlaczego.Fakt u mnie byly leki,ale u niej mogla byc depresja, otoczenie, presja ,same slowa co powie tesciowa mama ludzie,co by powiedzieli gdyby dziecko oddala to co by ci ludzie powiedzieli. W polsce niestety jest przekonanie ze matka musi sobie dac rade i nie wolno jej miec watpliwosci problemow, bo co to za matka,wystarczy pocztac emama zeby przekonac sie jak spoleczenstwo mysli o matkach ktore popelniaja bledy. Do tego ona w jednej chwili stracila wszystko,corke ,meza, matke, dom.Moze sie wydawac zona suka,ale ja mysle ze to inna przyczyna tego byla. Zdrowy szczesliwy czlowiek inaczej sie zachowuje. nigdy nie wiadomo co czlowiek zrobi w danej chwili. Dla mnie jej facet byl za spokojny,cos z nim jest nie tak. A moze sie bala ze facet jej cos zrobi,jak by mu poweidziala co zrobila,moze by ja pobil,tego nie wiecie jak oni zyli ze soba. Mam w otoczeniu taka mloda 24-latke co nawet trawnik zamiata ,bo dzieci cos rozwalily i pan by sie do niej nie odywal,bylby zly ze jej brudno. Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 04.02.12, 11:44 Nie robię z niej ofiary. Staram się tylko jej nie oceniać, bo nie wiem co tak na prawdę się stało. A jeżeli, dajmy na to została zmuszona przez kogoś, by tak a nie inaczej postąpiła, to co,dalej wieszamy? A na forach na razie jest zbiorowa histeria i jakby można było palić na stosie, to ta kobieta dawno już by zginęła. Odpowiedz Link
karra-mia Re: :( 04.02.12, 11:49 bo ludzie sobie ni potrafią z tym dac rady, z tym, że każdy jej pomagał, łapał się na te jej błagania, a tu wszystkich zrobiła w bambuko, a to dziecko tam marzło jak dziś widziałam jej początkowe apele, jak usłyszałam "oddajcie naszą Madziulkę" to mnie zemdliło. została zmuszona, depresja i milion innych wymówek można znaleźć. Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 04.02.12, 12:00 Kara ja to rozumiem. Ale. Pamiętasz może sprawę maltretowanego przez matkę Szymka? Też zbiorowa histeria, odsądzanie kobiety od czci i wiary, wirtualny lincz i co? Okazało się, że prawda wygląda jednak inaczej. Bardzo łatwo jest wydawać wyroki, daje nam to poczucie, że to my jesteśmy ci lepsi, dobrzy. Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 04.02.12, 12:06 Tak na marginesie, nie bronię tej kobiety, jej kłamstwa wywołują u mnie mdłości. Cholernie żal mi dziecka, tyle się mała uwalczyła, wyszła na prostą i taki koniec... Staram się być bezstronna, bo nie wiem co się stało. Tak, wiem. powinnam być adwokatem Odpowiedz Link
beata7305 Re: :( 04.02.12, 12:08 Zgadzam się z Karrą. Fajnyrobal: depresja to choroba więc trzeba ją leczyć. Gdyby alkoholik (czyli chory na chorobę alkoholową) zabił ci dziecko to też byś go broniła? Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: :( 04.02.12, 12:17 Ja jej nie bronię ja tylko staram się jej nie oceniać a to chyba jest różnica. Sama miałam depresję poporodową, wiem jak się wtedy człowiek czuje, zwłaszcza jak nie ma pomocy wśród najbliższych. Ty z każdą obniżką nastroju od razu lecisz do psychologa? A argument z zabiciem mojego dziecka jak zwykle z d... wyciągnięty Odpowiedz Link
3-mamuska Re: :( 04.02.12, 18:29 beata7305 napisała: > Zgadzam się z Karrą. > Fajnyrobal: depresja to choroba więc trzeba ją leczyć. Gdyby alkoholik (czyli c > hory na chorobę alkoholową) zabił ci dziecko to też byś go broniła? To nie jest obrona, a tylko wiedza ze w zyciu roznie sie dzieje , ze nic nie jest czarne albo biale. JA wiem bo ja przeszlam wiele z moja rodzina,potem jako mloda matka szkalowana przez cala rodzine. Gdy moj maz wyjechal do angli syn miala 18 miesiecy. I nikt sie nie interesowal jak sobie radze czy daje rady zakupy czy cos. A po 4 miesiacach brat zadzwonil, ze doszly go sluchy ze zachowuje sie jak dz...ka, bo ciagle u mnie koledzy i wchodza przez balkon.Nie spytal co i jak tylko prosto z mostu. Tesciowa wydzwaniala do meza i gderala do niego.Nigdy nie wchodzila do mieszkania tylko przez szczebelk balkonowe wkladala slodycze upomninki dla synka. Po latach sie dowiedzialam ze chciala mi odebrac syna. A ci koledzy to byly osoby z ktorymi sie wychowalam na jedny osiedlu i oni mi pomagali ,malowac mieszkanie dzwigali ciezkie rzeczy,maz sam poprosli 2 kumpli zeby mi pomagali.Nawet z synem do piaskownicy szli,a jak bylam chora to autem do lekarza mnie odwiezli i siedzieli mlodym. I gdzie byla ta wspaniala rodzinka ktora niegdy nie dzwonila zeby spytac co slychac. Odpowiedz Link
bruni76 Re: :( 04.02.12, 12:31 Zresztą, i tak co byśmy nie mówiły/pisały i tak już nie zwróci życia temu biednemu dziecku... Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne Odpowiedz Link
spicy_orange jedno pytanie nie daje mi spokoju... 04.02.12, 14:51 matka wyznała, że dziecko wypadło jej z rąk w domu i zmarło. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale słyszałam, że ojciec dziecka twierdził, że pomagał żonie wynieść wózek przed tym "spacerem" z Madzią, żywą!! Mam nadzieję, że ten watek zostanie wyjaśniony, bo obie wersje się gryzą i świadczą o współudziale ojca, a zarzuty dostała tylko matka. A może to on upuścił dziecko albo mo coś zrobił i jak żona przyszła do domu to ono już nie żyło i oboje wymyślili ten genialny plan a ta głupia go nadal kryje? Odpowiedz Link
zuzanka79 Re: jedno pytanie nie daje mi spokoju... 04.02.12, 14:56 Wiesz, a może jemu się tylko wydawało. Może myślał, że mała śpi? Sama pamiętam jak mąż pomagał mi znosić głęboki wózek z II piętra. Dwa lata temu też były takie mrozy. Miśki w tym wózku prawie nie było widać. Wystawał tylko bąbel z czapki tak była zapakowana. Odpowiedz Link
spicy_orange Re: jedno pytanie nie daje mi spokoju... 04.02.12, 15:12 to w tym wypadku opcje byłyby dwie: albo jej dziecko wypadło i tak cichutko upadło, że tatuś nic nie usłyszał a żona w milczeniu szybciutko skalkulowała, że jak wyniesie w wózku to może się uda ukryć wypadek (mało prawdopodobne prawda?), albo, że męża wtedy nie było - tylko czy wtedy ryzykowałaby i czekała aż mąż wróci, czy raczej sama by targała ten wózek na szybko? Dużo będą mieć śledczy do wyjaśniania, oj dużo... Szkoda, że Madzi to już nic a nic nie pomoże Odpowiedz Link
zales239 Re: jedno pytanie nie daje mi spokoju... 04.02.12, 18:22 I jeszcze ktoś musiał jej w głowę przyłożyć, czy sama potrafiła się walnąć w tył czachy? Plus tatus z wózkiem i dzieckiem w środku. Zobaczymy jakie będą wyniki śledztwa. Biedna mała Szkoda gadać ja nie mogłam spać w nocy. Odpowiedz Link
3-mamuska Re: jedno pytanie nie daje mi spokoju... 04.02.12, 18:32 zuzanka79 napisała: > Wiesz, a może jemu się tylko wydawało. Może myślał, że mała śpi? > Sama pamiętam jak mąż pomagał mi znosić głęboki wózek z II piętra. Dwa lata tem > u też były takie mrozy. Miśki w tym wózku prawie nie było widać. Wystawał tylko > bąbel z czapki tak była zapakowana. Z tego co widzialam ze to nie byl gleboki wozek tylko juz spacerowka. Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: jedno pytanie nie daje mi spokoju... 04.02.12, 20:04 W spacerówkę też da się tak dziecko zapakować , że go prawie nie widać. Odpowiedz Link
sabka22 Re: jedno pytanie nie daje mi spokoju... 05.02.12, 19:06 To był głęboki wózek,wielki TAKO nie ten który w uwadze pokazywali. Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: jedno pytanie nie daje mi spokoju... 05.02.12, 20:51 to tym bardziej dziecia po prostu mogło być nie widać, a ona chłopu wmówiła, że śpi. Odpowiedz Link
one-smutasek Re: jedno pytanie nie daje mi spokoju... 05.02.12, 23:24 Ojciec miał iść do sklepu po pieczarki na pizzę i mógł znieść sam wózek bez dziecka a ona później malutką... Tak czy siak to się kupy nie trzyma. Kiedy tylko dowiedziałam się o tym zdarzeniu jak większość byłam w szok, że teraz nawet w centrum miasta dzieci porywają, ale jak matka zaczęła się wypowiadać coś mnie tknęło. Pierwszy raz w uwadze jeszcze z ukrytą twarzą mówiła Madzia była ( po czym poprawiała się tzn. jest i w kolejnej wypowiedzi znów używała czasu przeszłego, było to uderzające), w kolejnym wywiadzie kolczyki, duże koła coś z turkusem z pewnością nie da się w nich spać a niewyobrażalne dla mnie jest żeby matka w sytuacji gdzie ktoś porywa jej dziecko była wstanie chociażby pomyśleć o tym żeby ładnie wyglądać przed kamerą. I kolejna sprawa jeśli chodzi o ojca to odniosłam wrażenie, że właśnie w programie uwaga jak matka miała ukrytą jeszcze twarz on bardzo wsłuchiwał się w jej wypowiedź takjakby obawiał się tego co ona powie i gdy kończyła wypowiedź na jego twarzy widoczna była ulga- nie wygadała się. Skłaniam się ku wersji że jutrzejsze badania wykażą, że nie był to wypadek niestety. Odpowiedz Link
w_miare_normalna Re: jedno pytanie nie daje mi spokoju... 06.02.12, 19:55 wiadomosci.wp.pl/title,Ojciec-Magdy-przerywa-milczenie-tyle-dni-zylismy-w-klamstwie,wid,14230846,wiadomosc.html Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: Są wstępne wyniki sekcji 06.02.12, 15:38 Dziecko miało tępy uraz czaszki w okolicach tyłogłowia. To ponoć potwierdza wersję matki. Odpowiedz Link
alajna2 Re: Są wstępne wyniki sekcji 06.02.12, 17:48 dla mnie najwazniejsze jest to,z e ta malutka Madzie znależli i mozna ją pochowac, a nie gnije gdzies w zaroślach... ile jest spraw, które sie ciągna latami, bez efektu, bez rezutatu, a najbliźsi odchodza od zmysłow??? albo nie wiadomo po latach, kim jest ofiara, którą gdzieś znaleziono? pamiętacie tę historię? do dzis bez finału www.dziennikzachodni.pl/artykul/394419,chlopczyk-z-cieszyna-byl-czechem-nowe-slady-w-sprawie,id,t.html Odpowiedz Link
one-smutasek Re: Są wstępne wyniki sekcji 06.02.12, 23:06 Dla mnie ozancza to, że nie potwierdza ale nie wyklucza. Ta pani wodziła za nos miliony, z wypowiedzi wnioskuję, że jest dosyć bystra chociażby to, że skłamała odnośnie miejsca ukrycia ciała maleństwa. Działała dosyć trzeźwo ( obawiała się tłumu dziennikarzy w miejscu ukrycia ciała ) więc skłamała po raz kolejny w sytuacji, która na daleko idące przemyślenia jej nie pozwoliła. Całą tą sytuację wyreżyserowała w ten sposób, że Rutkowski (coby ktokolwiek o nim mówił jest osobą doświadczoną w tych kwestiach) był pewien jej wersji. Pewne obrażenia na ciele wykluczają możliwość przypadkowego spowodowania śmierci, ale są też takie w przypadku których nie można mieć 100 pr pewności...Idąc dalej tropem jej wyrachowania można przepuszczać, że wiedziała co zrobić by zabić w sposób niejednoznacznie wskazujący na udział osób trzecich ( wszak chociażby internet z którego korzystała douczając się jak oszukać wariograf). Odpowiedz Link