bylejaka

08.02.12, 16:54
Gdzie i do kogo mam sie udac, zebym przestala byc bylejaka?
Kompleksy mam niesamowite i to mi w zyciu przeszkadza bardzo, miedzy innymi w zyciu prywatnym, kiedy to juz trzy lata tkwie z relacji ktpra nie ma sensu.
Mam 28 lat i czuje sie jakbym byla wlasnie taka bylejaka, ciuchy chyba tez mam brzydkie, wlosy planuje sciac troche, na boba, troszke schudnac tak z 5kg. Ale ja dalej bede dla siebie bylejaka kurde.
Mam isc do wizazysty, psychiatry czy gdzie?
    • ez-aw Re: bylejaka 08.02.12, 17:06
      Sam wizażysta, to może być za mało. Może być potrzebna pomoc psychologa.
      Na Twoim miejscu zaczęłabym od planowania ubrań, pomyśl co Ci się podoba i w czym byś się czuła dobrze. Później zakupy - najlepiej z przyjaciółką, która uczciwie powie czy Ci w czymś dobrze. Zobaczysz jakie będą efekty zmiany fryzury i stroju, czy w tym zachowujesz sie inaczej. Jeśli nie pomoże, to psycholog.
    • mamanadii10 Re: bylejaka 08.02.12, 17:12
      Czy nie jestes czasem przed @??? Mysle,ze wiele z nas czasem tak sie czuje ( ja tez tak miewam). Musisz zaczac pozytywnie myslec i dzialac. Moze najpierw uporzadkuj swoje zycie osobiste (mam na mysli ten Twoj zwiazek). Moze trafilas na faceta,ktory Cie nie docenia? Bo niestety czesto na nasza ocene siebie maja wplyw inni. Pomysl sobie,ze jestes jedyna i niepowtarzalna,bo nie ma drugiej takiej na calym swiecie smile i idz do fryzjera,to zawsze pomaga (chyba,ze totalnie schrzani robote wink ). A jezeli czujesz,ze grunt pod nogami Ci sie osowa i jest coraz gorzej to idz do psychologa. A przyjaciolki nie masz,co by Ci te glupie mysli z glowy wybila smile ?
      • jlo83 Re: bylejaka 08.02.12, 17:33
        Wlasciwie to przed godzina dostalam @ smile
        Mozliwe, ze nie jestem ckiem beznadziejna, ale z powodu tego chujowego zwiazku ktory wbreww moim marzeniom zwiazkiem nie jest i juz nie bedzie, to mi juz rece opadaja i sobie wymyslilam, ze moze ja bylejaka i beznadziejna jesten skoro mnie facet nie szanuje
        • mamanadii10 Re: bylejaka 08.02.12, 17:39
          No widzisz kochana,ale Cie rozgryzlam smile Skoncz z tym facetem,moze na poczatku bedzie Ci ciezko,ale pozniej odzyjesz. Mysle,ze fajna z Ciebie babeczka,mloda jestes i jeszcze Ci sie w zyciu pouklada. Zycie to gory i dolki. Bedzie ok. zobaczysz smile
          • doral2 Re: bylejaka 08.02.12, 19:22
            jeżeli sama o sobie będziesz myśleć, żeś bylejaka, to taka będziesz.
            więc zacznij najpierw od pokochania samej siebie.
            nie, zacznij od pogonienia toksycznego, bylejakiego faceta, który ciebie nie jest wart.
            a potem pokochaj siebie.
            nikt inny nie będzie cie tak kochał, jak ty sama.
            i to pozwoli ci na wyciągnięcie się z głupiego doła, w który sama siebie zapędziłaś.
            a potem to już górki smile
            • akasya Re: bylejaka 09.02.12, 11:00
              Zgadzam się z Doralową. Najpierw musisz zmienić nastawienie do samej siebie. Pomyśl co je powoduje i zmieniaj to. Jesteś pewna, że chcesz ściąć włosy? Zrób to. Związek jest fikcją i przeszkadza Ci bardziej niż pomaga w funkcjonowaniu? Zmień to, kopnij faceta w tyłek itp. Później ewentualnie zakupy na poprawę humoru, skontaktuj się z jakimiś koleżankami/przyjaciółką, przy których możesz się wygadać, ale jednocześnie wybiją Ci "bylejakość" z głowy.

              doral2 napisała:

              > nikt inny nie będzie cie tak kochał, jak ty sama.

              A to wydrukuj sobie i powieś przy monitorze komputera, albo ustaw na wyświetlaczu komórki wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja