melancho_lia
12.02.12, 11:00
Wczoraj starszak miał urodziny w kulkach. Młoda zamiast się bawić zasiadł do stołu (była jedynym dzieckiem, które zaczęło od jedzenia

) i dopiero na siłę musiałam ją pognac do zabawy.
Ostatnio jak byliśmy u znajomych to przyszła sama do pani domu i grzecznie acz stanowczo zażyczyła sobie kolację. Po przedszkolu jada drugi obiad (z relacji pań, a także własnych córki wiem, że zjada tam całkiem nieźle)- od progu woła że jest głodna...
Starszak, jakby mógł to żywiłby się kluskami i powietrzem, ona mogłaby jeść na okrągło