po zakupach...

12.02.12, 17:06
mówią, że punkt G u kobiety znajduje się na końcu wyrazu shopinGtongue_out
w takim razie ja dzisiaj nieźle odpłynęłamsuspicious
wiem, że niektóre to tyle a nawet więcej z jednej kieszeni wyciągają bez zająkniecia ale są też takie, którym to musi na pół miesiąca wystarczyć ,
no i z jednej strony mam wyrzuty sumienia a z drugiej jestem tak cholernie podekscytowana jak dziecko na wesołym miasteczkutongue_out
no ale nie można ciągle w lumpach się ubierać, czasami trzeba odświeżyć wygląd a i szafa taka pusta się wydawała trzeba było zapełnić....co się miejsce będzie marnowałotongue_out
    • doral2 Re: po zakupach... 12.02.12, 17:15
      kiedyś lubiłam zakupy ciuchowe, a teraz....

      a teraz to się wkurwiam, że szyją na chude myszy, bez cycków i tyłka, więc nawet rękawy w bluzkach są za wąskie, chociaż noszę rozmiar 38/40.
      wkurwiam się, bo byle szmaciasty sweterek kosztuje koło stówki, a po dwóch praniach nadaje się do wyrzucenia.
      wkurwiam się, bo ciuchy w sklepach wymięte, ściśnięte na wieszakach, a żąda się za nie kwot niebotycznych.
      wkurwiają mnie ciasne przymierzalnie, brak krzesełka na którym bodaj torebkę by można postawić, wstrętne, szmaciaste, brudne zasłonki do tychże przymierzalni.
      wkurwia mnie przymierzanie ciuchów w te mrozy, bo najpierw trzeba z siebie zdjąć pierdylion warstw, by przymierzyć ciuch, który zawsze, ale to kurwa zawsze nie trzyma rozmiarówki.
      więc albo trzeba brać ciuch w trzech rozmiarach i jeszcze o tym pamiętać, albo po jednym wyjść wkurwionym z przymierzalni.

      co gorsza, zaczynają mnie tez wkurwiać zakupy spożywcze.
      znaczy się, że się starzeję chyba uncertain
      • beata985 Re: po zakupach... 12.02.12, 17:33
        a wiesz na co ja sie wkurwiałam-
        na za ciasne przymierzalnie w osraju
        i na to, że jedną rzecz kupuję w rozmiarze 36 i jeszcze jest za duża a inna 40 okazuje się za małauncertain
        co do tego co zakupiłam
        kilka bluzek...jedynie 4
        spodnie....2
        żakiet....only 1
        uncertain
        hehe...teraz doczytałam, że w zasadzie wkurwia mnie to samo co doralkę...biorąc pod uwagę ile mam lat to tak, starzejemy się moja kochanabig_grin
      • jowitka345 Re: po zakupach... 12.02.12, 17:51
        Doral wyjęłaś mi to z ust wink
      • akasya Re: po zakupach... 14.02.12, 09:12
        doral2 napisała:

        > a teraz to się wkurwiam, że szyją na chude myszy, bez cycków i tyłka, więc nawe
        > t rękawy w bluzkach są za wąskie, chociaż noszę rozmiar 38/40.
        > wkurwiam się, bo byle szmaciasty sweterek kosztuje koło stówki, a po dwóch pran
        > iach nadaje się do wyrzucenia.
        > wkurwiam się, bo ciuchy w sklepach wymięte, ściśnięte na wieszakach, a żąda się
        > za nie kwot niebotycznych.
        > wkurwiają mnie ciasne przymierzalnie, brak krzesełka na którym bodaj torebkę by
        > można postawić, wstrętne, szmaciaste, brudne zasłonki do tychże przymierzalni.
        > wkurwia mnie przymierzanie ciuchów w te mrozy, bo najpierw trzeba z siebie zdją
        > ć pierdylion warstw, by przymierzyć ciuch, który zawsze, ale to kurwa zawsze ni
        > e trzyma rozmiarówki.
        > więc albo trzeba brać ciuch w trzech rozmiarach i jeszcze o tym pamiętać, albo
        > po jednym wyjść wkurwionym z przymierzalni.
        >

        Podpisuję się pod tym całkowicie. Jeszcze dodatkowo wkurwiają mnie poza ciasnymi rękawami równie ciasne nogawki - patyków zamiast nóg nie mam, ale nie są to też dopakowane uda/łydy kolarza! A kupienie spodni bez strech'u, które są dobre w udach i pasie graniczy z cudem. Albo w udach za małe a w pasie ok, albo na odwrót... uncertain
        Generalnie nie trawię zakupów ciuchowych, chodzę rzadko, a najlepsze rzeczy kupiłam kiedy chciałam pozbyć się chandry tongue_out
    • amoreska Re: po zakupach... 12.02.12, 17:19
      Teraz czekam na wyliczankę - co kupiłaś?
    • one-smutasek Re: po zakupach... 12.02.12, 19:50
      Ja ostatnio też miewam wyrzuty sumienia ale nigdy wtedy gdy kupuję coś sobie lub mężowitongue_out. Jak dzieciom kupuję to mam straszne, straszliwe bo zdaje sobie sprawę, że to zakrawa o głupotę żeby mały niespełna 3 latek miał ponad 60 samych t-shirtów, kilkadziesiąt par spodni, bluz itp. masakra no ale cóż poradzę jak wchodzę na dział dziecięcy to oczopląsu dostaję i kupuję bez opamiętania. Wracam szczęśliwa z siatami rozpakowuję dzieciakom po szafach i wtedy myslę sobie że pewnie całej gromadce by to starczyło a ilu dzieciom mogłabym zafundować obiady i tak do następnego razuuncertain
      • amoreska Re: po zakupach... 12.02.12, 19:53
        Sorry, za szybko enter wink
        Smutasku, a te ilości sztuk odzieży to w aktualnym rozmiarze dziecka czy też aktualne + za małe + kupione na wyrost ?
        • one-smutasek Re: po zakupach... 12.02.12, 20:01
          Niestety aktualny rozmiar, jakby policzyć na wyrost to aaaaa. Jedyne co zagłusza te moje wyrzuty to fakt, że wszystko wydaję potrzebującym.
          • amoreska Re: po zakupach... 12.02.12, 20:05
            to dużo, fakt. No, ale jeśli cię stać...tyle ładnych rzeczy dla dzieci jest teraz w sklepach, nie to co za czasów mojego dzieciństwa, kiedy nawet buty bywały na kartki... uncertain
            • one-smutasek Re: po zakupach... 12.02.12, 20:16
              Właśnie dla dzieci te ubrania są takie śliczne, że tak ciężko się oprzeć. Mam jeszcze 9 latkę w domu jak mała była szalałam jeszcze bardziej bo dla dziewczynek wszystko takie cudne smile teraz ma już swoje zdanie i nie zawsze podoba jej się to co mi .
        • one-smutasek Re: po zakupach... 12.02.12, 20:04
          A sobie i mężowi z wydaje mi się, że z umiarem kupujęsmile no dobra z najwiekszym umiarem kupuję mężowitongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja