olinka20 10.05.12, 09:22 Zdarzyła wam sie? Bo wczoraj odwiedziła nas pani z apteki, ktora sprzedała chłopu tabletki zamiast 100 mg to 200. Zorientowała sie po jakims czasie i przyleciała w te pedy powiedziec mu jak ma zmienic dawkowanie. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ciepla.kawa Re: Wizyta pani aptekarki 10.05.12, 09:29 Wizyta aptekarki nie, ale telefon z przychodni bo w aptece nie mieli do mnie numeru telefonu (bo dlaczego mieliby mieć). Bo miałam receptę platną 100 % a pani aptekarka zrealizowała mi za 50% i czy mogę dopłacić. I głupia byłam, że dopłaciłam. W końcu to pani w aptece się jebło i jej problem. Ale nie - ja jestem uczciwa albo i głupia do bólu. Odpowiedz Link
dziennik-niecodziennik Re: Wizyta pani aptekarki 10.05.12, 09:48 a cóż w tym dziwnego? chociaz jesli tylko zmiana dawkowania to ja bym nie jechała a zadzwoniła raczej ja to juz nie powiem ile sie przez te wszystkie lata pracy najezdziłam jestem jedyną ososbą ktora ma auto i prawo jazdy, wiec jezdze z bledami kazdego pracownika. a z reguly jest tak, ze jak sie pomylic, to juz z grubej rury - nie na sąsiedniej ulicy, a w sasiedniej gminie mam zwiedzone chyba wszystkie okoliczne wiochy... Odpowiedz Link
olinka20 Re: Wizyta pani aptekarki 10.05.12, 09:55 Zeby nie było, jestem w "pozytywnym szoku" Nr telefonu to raczej w aptece nie biorą ( chyba ze jest jedna apteka w promieniu kilkunastu km i wszyscy znaja sie jak łyse konie) Odpowiedz Link
opium74 Re: Wizyta pani aptekarki 10.05.12, 10:21 gorzej jak na recepcie jest adres zameldowania a nie zamieszkania Odpowiedz Link
cudko1 Re: Wizyta pani aptekarki 10.05.12, 11:11 miałam, znaczy moja mama, p. aptekarka przyleciała lekko przerażona, bo lek wydany jakiś na maksa szkodliwy czy cuś w ten deseń przy chorobie mamy - nie wiem dokładnie o co chodzi, ale pani aptekarka była mega szczęśliwa ze mama jeszcze sobie leków nie zaaplikowała Odpowiedz Link
a-ronka Re: Wizyta pani aptekarki :))))))))))))))))) 10.05.12, 12:28 bo pewnie bała się,że jak twój stary łyknie to na potencję, to dawka 200 postawi mu wacentego na 24 h i chłop cię zamęczy.Przybiegła coby powiedzieć,że ma przekroić tabletkę i tylko 12 h cię męczyć Odpowiedz Link
zales239 Re: Wizyta pani aptekarki :))))))))))))))))) 10.05.12, 14:10 Moja mama była na takiej wizycie, leciała w pośpiechu do pana ,bo mu wydała coś mocno żrącego zamiast właściwego specyfiku, a to miały być okłady czy nasiadówki nie pamiętam jak to się zakończyło ,bo akcja miała miejsce w głębokiej komunie a mła miała 7 lat Pamiętam,że matka cały czas przepraszała i wyszła od pana zgięta w pół wycofując się z jaskini lwa. Z drugiej strony-czyli tego pana to chyba nie było miłe bo zdążył zaaplikować lekarstwo Odpowiedz Link
olinka20 Re: Wizyta pani aptekarki :))))))))))))))))) 10.05.12, 15:55 On jeszcze młody, nic lykac nie musi Strułam ( tfu, struł sie czyms) i nifuroksazyd dostał. Odpowiedz Link
przeciwcialo Re: Wizyta pani aptekarki 10.05.12, 15:20 Tak miałam taką wizytę. Pani wydała antybiotyk dwa razy silniejszy, pani była w ciąży ja tez i ona miała stres że wziełam lek. Na szczęście lekarka kazała mi zażywac od nastepnego dnia i ktoś sie zorientował o błędzie przy sprawdzaniu recept. Bardzo przepraszała. Odpowiedz Link
alajna2 Re: Wizyta pani aptekarki 10.05.12, 16:24 kilka razy sama takie wizyty składałam, bodajże 3 razy z powodu mojego błędu-zły lek/dawka, raz z powodu kasy- chyba z 7razy byłam, faceta nigdy nie było. Więcej wydałam na paliwo, niż to było warte. Ale takigo stresu, jak przy pomyłce, to nikomu nie zyczę. Jak są rp drukowane-to i mniej pomyłek pozdr Odpowiedz Link
marghe_72 Re: Wizyta pani aptekarki 10.05.12, 17:53 wizyta się nie zdarzyła, ale telefony i owszem Odpowiedz Link
doral2 Re: Wizyta pani aptekarki 10.05.12, 19:38 nie, nigdy mi się nie zdarzyła. za to miałam telefon od pani z poczty, bo mi za mało policzyła pieniędzy za rachunki i od pani z linii lotniczych, w tej samej zresztą sprawie Odpowiedz Link