exotique
13.06.12, 22:40
teraz bez jajec i na powaznie kobity.
jak czesc z Was wie- od jakis 3,5 roku nie przespalam nocy. zachcialo mnie sie rozmnazac to mam
mloda spi pieknie, od 1,5 roku nie mamy z nia wiekszych problemow. natomiast tonio to jest jakis dzouk. mlody jest od ponad mca na kropelkach uspokajajacych na noc- a i tak sie budzi. zasnac sam nie potrafi, musi mu ktos sapac albo wzdychac w pokoju (i tez z dupy to wszystko- od 4 mca zycia spal w swoim lozku, wsio pod podreczniki a gorzej z nim niz z mloda co do 9 mcy ze mna spala), i teraz nie wiem. nie bede go przeciez na uspokajaczach trzymac do nastoletnosci- wtedy bedzie na bank spal.
i tak sobie myslalam- albo ja z materacem sie do niego przeniose na jakis czas- i jak bedzie sie budzil-i zawsze ktos bedzie- to sadze ze po jakis 2 mcach koles sie przestawi-
albo druga opcja- zrobie mlodym wspolna sypialnie. baaa, nawet jeden wielki materac jestem w stanie kupic i ich razem klasc. tylko czy to zadziala? roznica wieku- prawie 2 lata.
macie dzieci co spia razem?
co o tym myslicie?
aaa dodam ze ja spalam z siostra dluuugo i bylo fajnie- poza momentami kiedy sikala do wyra i musialam to ogarniac jako ta co pierwsza zauwazyla i szybko chciala isc znow spac