amoreska 07.08.12, 09:45 ...obawiacie się tego przeskoku? "Prawdziwych" ocen, nowych wychowawców i osobnych przedmiotów? A może czegoś jeszcze? A może zupełnie niczego? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
grave_digger Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 07.08.12, 10:06 amor, a teraz powiedz mi prawdę - gdzie pracujesz? po co ci te wszystkie informacje? może pracujesz w biurze statystyk? Odpowiedz Link
amoreska Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 07.08.12, 12:51 A kuku Mam czwartoklasistkę na stanie i się zastanawiam P.S. Lepsza specjalizacja w wątkach "statystycznych" niż w "kto umarł" Odpowiedz Link
guderianka Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 07.08.12, 13:01 A mogę ja ? Moja wprawdzie teraz do 6 idzie ale ta piekielna 4 była..piekielna Wspominam jako koszmar, pała za pałą, natłok materiału, dziennie po 3 kartkówki -codziennie albo kartkówki albo sprawdziany, masa zadań domowych-z nich własnie pały były bo córka nie ogarniała, na pierwszym zebraniu myślałam ze zejdę na zawał bo miała juz kilkanaście jedynek...średnia na koniec roku- 3,3.. Odpowiedz Link
babowa Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 07.08.12, 16:10 jako ze jedna czwarta klase mam za soba to juz wiem jak ja sie je i z czym wiem, ze czeka mnie przerabane pierwsze polrocze bedzie krzyk, placz, bunt, obraza i godziny nad zeszytami i odwieczne-tego nie trzeba, pani inaczej mowiła, bo ty mamo tego nie umiesz jestem chora na sama mysl o poczatku szkoły, bo na mojej głowie sa zazwyczaj lekcje i ogolnie szkolne duperele moj syn jest tak bardzo dziecinny, ze naprawde nie wiem jak przysiadzie by cokolwiek sprobowac sie nauczyc a juz pisanie wypracowan to kosmos jego zdania sa albo baardzo krotkie albo takie odjechane z tysiaca słow ciezki rok mnie czeka corka starsza- 1 kl gimnazjum(strace na urodzie na bank) syn- 4 kl, mimika mi sie zaostrzy w sposob mało przyjazny najmłodsze-przedszkole, wiec pewnie łzy, dzikie wyginanie sie i td i ja, w pracy grupa 2,5-3latkow, sztuk 28 powiesic sie tylko Odpowiedz Link
tempera_tura Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 07.08.12, 17:32 Oj faktycznie brzmi koszmarnie... Odpowiedz Link
amoreska Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 07.08.12, 20:12 Babowa, ja też już zaliczyłam parę lat temu jedną synowską czwartą klasę. Mam jednak nieodparte wrażenie, że tym razem może to być zupełnie inna bajka... Odpowiedz Link
kubona Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 07.08.12, 21:31 czwarta u wzorowej ale leniwej uczennicy przeszła lajtowo. co prawda klka razy były pały, i brak pracy domowej, ale na koniec roku średnia najwyższa,ale za to codzienność ją dosłownie przytłacza. ułamki w szkole umie, w kuchni już nie. młodszy juz tak lajtowo nie przejdzie sądząc po jego podejściu - bo ja mamo mam rozumieć a nie umieć. ale on z kolei kazdy problem po swojemu rozwiązuje, nie zawsze "podręcznikowo" Odpowiedz Link
mathiola Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 07.08.12, 23:06 Osobnych przedmiotów się nie obawiam, bo oprócz tego, co już było będzie jeszcze historia i geografia, mój syn w końcu będzie mógł się rozwinąć Obawiam się przede wszystkim natłoku prac domowych, bo tym nas straszą od dwóch lat. Podobno masakra - w 4 klasie dzieci siedzą do nocy i odrabiają lekcje, nie wiem jak ja to ogarnę, zważywszy, że będę miała na stanie dwójkę pierwszoklasistów, z którymi trzeba siedzieć i odrabiać. A mój starszak jest z gatunku dzieci, które trzeba upilnować, bo inaczej się rozjeżdża. Nie wiem, zobaczę, na razie myślę skąd wziąć kasę na książki, zeszyty, plecaki, piórniki, ołówki, długopisy, obuwie, stroje, mundurki... etc., etc... Próbuję sobie tłumaczyć, że nie ja pierwsza, nie ja ostatnia, dzieci jakoś chodzą do tych szkół, rodzice jakoś to ogarniają, to co, ja nie ogarnę Odpowiedz Link
robitussin Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 08.08.12, 02:26 > Obawiam się przede wszystkim natłoku prac domowych, bo tym nas straszą od dwóch > lat. Podobno masakra - w 4 klasie dzieci siedzą do nocy i odrabiają lekcje, Kto Ci takich głupot nagadał? Nakop mu do tyłka Mam dwie 4 klasy za sobą i w żadnym przypadku nie odczułam ani żadnego przełomu, ani nadmiernych trudności ani innych problemów. Żadnego siedzenia po nocach, w życiu! Jeszcze był czas na dodatkowe zajęcia i zabawę. Fakt, nauki jest o tyle więcej, że dochodzi kilka przedmiotów, ale to nadal jest lajt. Oczywiście inny niż wcześniej, ale i dzieciaki są przecież starsze. Prace domowe - to zależy on nauczyciela. Jedni w ogóle nie zadają, wychodząc z założenia, że wszystko przerabia się w szkole, a w domu się odpoczywa, a inni zadają, czasem z dnia na dzień. Tych drugich się stopuje na wywiadówkach Nie przejmujcie się tak bardzo dziewczyny - każdy skok jest trudny, bo nowy, bo inny, ale bez obaw. Bedzie topszzz > e wiem jak ja to ogarnę, zważywszy, że będę miała na stanie dwójkę pierwszoklas > istów, z którymi trzeba siedzieć i odrabiać. Hmm... a dlaczego? Ja pomagałam dzieciom tylko i wyłącznie wtedy, gdy faktycznie miały trudności. Przecież zadania są dostosowane do wieku i dziecko powinno je odrabiać samodzielnie, a nie z mamą czy tatą. Owszem, można sprawdzić, pomóc, coś podpowiedzieć, ale nasza wychowawczyni prosiła, by ograniczać tę pomoc, a już broń Boże nie poprawiać żadnych błędów, bo to ONA chce je sprawdzić i zobaczyć gdzie dziecko sobie nie daje rady, żeby potem móc z nim to nadrobić. Sensowne. > Nie wiem, zobaczę, na razie myślę skąd wziąć kasę na książki, zeszyty, plecaki, > piórniki, ołówki, długopisy, obuwie, stroje, mundurki... etc., etc... No tak, to jest ból. > Próbuję sobie tłumaczyć, że nie ja pierwsza, nie ja ostatnia, dzieci jakoś chod > zą do tych szkół, rodzice jakoś to ogarniają, to co, ja nie ogarnę Toć na 300% ogarniesz, nie ma takiej możliwości, żebyś nie ogarnęła Odpowiedz Link
guderianka Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 08.08.12, 09:13 Math-a ja nie ogarnęłam. Nie byłam w stanie przypilnowac i zmobilizowac Starszej, nie byłam w stanie z nią siedzieć i sprawdzac. Nie robiłam tego-i efekt jak możesz przeczytać wyżej. Są zdolne i pracowite dzieci-i te nie będą miały problemy. Moja jest zdolna ale leniwa , w dodatku totalnie rozkojarzona i za szybka ( zadania matematyczne rozwiązuje w glowie i pisze tylko wynik-oczywiście zły, czytając pierwszą linijkę tekstu już jest w drugiej itd). Jest natłok pracy, jest inaczej i jest trudniej- gdyby moja robiła wszystkie zadania domowe to nie miałaby pał ale tak-siedziałaby do późnej nocy. W 5 klasie sie ogarnęła, wypracowaliśmy system, nauczyła sie koncentracji i osiągnęła pewną świaodmość (głównie za sprawą zajęć z aikido) Odpowiedz Link
mathiola Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 08.08.12, 22:45 > Hmm... a dlaczego? Ja pomagałam dzieciom tylko i wyłącznie wtedy, gdy faktycznie miały trudności. Przecież zadania są dostosowane do wieku i dziecko powinno je odrabiać samodzielnie, a nie z mamą czy tatą. Owszem, można sprawdzić, pomóc, coś podpowiedzieć, ale nasza wychowawczyni prosiła, by ograniczać tę pomoc, a już broń Boże nie poprawiać żadnych błędów, bo to ONA chce je sprawdzić i zobaczyć gdzie dziecko sobie nie daje rady, żeby potem móc z nim to nadrobić. Sensowne. No przecież nie mówię, że robię zadania za dzieci, ale trzeba to jakoś ogarnąć........ Odpowiedz Link
kubona Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 08.08.12, 10:20 lekcji do odrabiania w czwartej klasie było mniej niz u pierwszaka. w ogóle nauczyciele mieli bardzo lajtowe podejście, więcej pracowała w I-III. pilnowałam na poczatku, jak chodziłam młodszemu tłumaczyć. potem gdzies od października młody zaczął sam odrabiać i duża też, odrabiała jak chciała. co wieczór sprawdzałam czy lekcje odrobione, bywało że "zapomniałam". historia była, ale geografii nie... może masz na myśli przyrodę? albo na północnym wschodzie geografii nauczać nie trzeba Odpowiedz Link
przeciwcialo Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 08.08.12, 14:29 Nie mam stresu, zalezy mi tylko na sensownym wychwawcy. Starsze przezyło ó skok to i drugie i trzeciw sobie poradzi. Odpowiedz Link
k1234561 Re: Asiowa, Math, Babowa i inne matki czwartoklas 09.08.12, 06:20 U nas wychowawca ma wszystko w d....,a wszelkie problemy są zamiatane pod dywan.No ale do 6 klasy trzeba to zdzierżyć. Co do samej nauki,to rzeczywiście jest tego sporo i każdy nauczyciel uważa swój przedmiot za najważniejszy.Sprawdziany,kartkówki,testy co chwila.Nie było tygodnia,aby przynajmniej ze 2 czy 3 sprawdzianów nie mieli.Czasem 2 jednego dnia i lekcje kończyły się zwykle o 14:30.Po takim dniu córka była tak wypluta jak wracała ze szkoły,że było mi jej szczerze żal,a tu obiad i do biurka,bo przeciez trzeba przygotować się na kolejny dzień,w tym np.na jakiś sprawdzian. Z córką wypracowałam pewien system nauki,a przede wszystkim nauczyłam rozplanowywać naukę.Pomocny okazał się w tym zwykły kalendarz biurkowy,gdzie córka mogła zapisywać kiedy z czego sprawdzian,co przynieść na kiedy itd.,itd.Dzięki temu,nie uczyła się do sprawdzianu czy testu dzień przed testem,no i zwykle była przygotowana do zajęć na które trzeba było coś ekstra przynieść. Ogólnie bardzo jej dała w kość ta 4 klasa.Zobaczymy co będzie w piątej. Odpowiedz Link