Allegro - czy mam rację?

11.08.12, 10:28
Proszę o obiektywną ocenę sytuacji smile
Kupiłam na Allegro przedmiot. Kupiłam nie od osoby fizycznej, tylko od sklepu. Ale w aukcji, więc zasady obowiązują takie jak na Allegro i takie, jak podane w aukcji. A podano, że wysyłka przedmiotu 24 h od momentu otrzymania wpłaty. Wpłaciłam, czekam, czekam, czekam, czekam. Minęły 4 dni - zero przesyłki, ale zwaliłam to na karb poczty. Jednak napisałam do sprzedawcy maila z prośbą o podanie daty wysyłki. I co się okazało? Strrrrrrasznie przepraszają, ale nie wysłali, bo dwa razy dostali trefny towar od swojego dostawcy i czekają na kolejny. Jak dostaną - wyślą do mnie. Kiedy dostaną? Nie wiedzą jeszcze.
Ja rozumiem takie problemy, bo to samo życie, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Czy to nie jest tak, że jak się sprzedaje na Allegro, czyli za pośrednictwem serwisu aukcyjnego, a nie tradycyjnie w sprzedaży internetowej i gdy wystawia się konkretny przedmiot, to powinno się JUŻ być w posiadaniu tego przedmiotu? A nie wystawić coś właściwie wirtualnego i głupio się potem tłumaczyć, że zawinił ktoś inny?
Chcę jeszcze napisać do samego BOKu na Allegro, ale na odpowiedź się długo czeka. A tutaj można liczyć na pomoc błyskawiczną smile Będę wdzięczna za podpowiedź, czy mam rację, że się pieklę, czy nie mam, bo Allegro dopuszcza takie sytuacje.
    • red-truskawa Re: Allegro - czy mam rację? 11.08.12, 10:56
      uwazam, ze masz racje. Tez tak kiedyś czekałam i tez mi napisali, ze towar był wdliwy od dostwcy i nie spełniał ich wymogów jakosciowych. hahaha, bzdura, to po co go wystawiali jak był taki zły???? no ale cóz, pozostał tylko negatyw.
    • aniuta75 Re: Allegro - czy mam rację? 11.08.12, 10:57
      Może jest tak, że dostali wadliwą partię i nawet o tym nie wiedzieli. Powystawiali kilka aukcji, część sprzedali i zaczęły się sypać reklamacje i negatywy. A część aukcji się jeszcze nie zakończyła, np tą co Ty licytowałaś. Nie chcieli aukcji odwoływać, bo złożyli zamówienie u dostawcy na nową partię towaru. I czekają... Kolejne aukcje się pokończyły a oni dalej czekają.
      Tak to widzę.
      Ale nie dziwię się, że nerwa lekkiego masz.
      • robitussin Re: Allegro - czy mam rację? 13.08.12, 20:17
        > Tak to widzę.

        Już się wyjaśniło.
        Baranki wystawili aukcję na kilkanaście przedmiotów (książek) i dopiero wtedy złożyli zamówienie w wydawnictwie (dla mnie to po prostu złamanie regulaminu Allegro). Ja byłam jedyną osobą, która kupiła jedną książkę. Zapłaciłam i po kilku dniach oczekiwania dowiedziałam się, jak wyżej - że mają trefną partię, jedną, drugą i czekają na kolejną. A dziś, po tygodniu dowiedziałam się, że w ogóle książki nie dostanę, bo nie ma. Skończył się nakład i tyle. Zwrócą mi kasę (oby). Mam ochotę walnąć im negatywa, zwłaszcza, ze pani, z którą rozmawiałam była wyjątkowo niemiła i dziwiła się niepomiernie, że robię wielkie halo o taką bzdurę.

        > Ale nie dziwię się, że nerwa lekkiego masz.

        No mam, bo to miała być niespodzianka dla syna, jak wróci z wakacji.
        Na szczęście znalazłam u innego sprzedawcy. I to taniej o 50 gr wink
        • monikar26 Re: Allegro - czy mam rację? 14.08.12, 07:44
          Za takie zachowanie to się negatyw należy jak najbardziej (taki negatyw jest ostrzeżeniem dla następnych kupujących).
          Niestety część sprzedawców nie jest do końca uczciwa i wystawia przedmioty, których nie posiada. Jakiś czas temu zdarzyła mi się taka sytuacja - sprzedający wystawił na Allegro 100 przedmiotów (na jednej aukcji "kup teraz"). Kupiłam 1 sztukę, po czym okazało się, że "partia, którą otrzymali jest w całości wadliwa i oni proponują produkt innej firmy, ale tak samo dobry". Zrezygnowałam z zakupu, bo zależało mi na tym konkretnym produkcie. A sprzedający nadal miał wystawione te produkty (jeszcze tylko 99 sztuk)... Na szczęście nie wszyscy sprzedający tak się zachowują.
    • grave_digger Re: Allegro - czy mam rację? 11.08.12, 11:01
      ja raz zamówiłam stanik, który po wygranej aukcji oni dopiero zamawiali u producenta. czas dostawy 22 dni miał być. był m-c po moich ponaglających mailach. chociaż sprzedawca miał same pozytywy, ja wystawiłam neutralny.
      • kfiatuszkowa Podepnę się, mogę? 11.08.12, 12:31
        Nie będę robiła tego samego wątku, bo ja też o Allegro. Wybacz Robi smile

        Zamówiłam na all sukienkę. Przy zamawianiu okazało się, że nie ma koloru jaki chcę. Zadzwonili, dogadaliśmy się, przesyłka była na prawdę ekspresowa, bo na drugi dzień miałam kieckę.
        ALE. Kiecka przyszła nie w tym kolorze, co powinna. Proponowali mi, że mam ją im odesłać, ale mnie to nie urządza, bo stracę na przesyłkach tylko, a na termin sukienki mieć nie będę.
        Na szczęście udało mi się ją opchnąć. Kwestia tylko pozostaje jaki komentarz mam wystawić? Na pozytywny to to nie jest, bo pomimo mojego trzykrotnego tłumaczenia o kolorze, przysłali zły. Neutralny? Nie wiem, czy ich nie urażę, bo przesyłka była ekspresem, kontakt też był, nie wiem, nooo. Doradźcie coś.
        • nchyb Re: Podepnę się, mogę? 11.08.12, 16:13
          a musisz w ogóle ten komentarz wystawiać? Nie ma obowiązku wystawiania, możesz, kiedy chcesz i tyle...
        • robitussin Re: Podepnę się, mogę? 13.08.12, 20:22
          > Na szczęście udało mi się ją opchnąć. Kwestia tylko pozostaje jaki komentarz ma
          > m wystawić? Na pozytywny to to nie jest, bo pomimo mojego trzykrotnego tłumacze
          > nia o kolorze, przysłali zły. Neutralny? Nie wiem, czy ich nie urażę, bo przesy
          > łka była ekspresem, kontakt też był.

          I co z tego, jeśli ostatecznie dali ciała po raz drugi wink
          Ja bym wystawiła neutralny z dokładnym opisem sytuacji.
          Następnym razem będą bardziej przytomni przy wystawianiu aukcji.
          • beti222 Re: Podepnę się, mogę? 13.08.12, 22:07
            To ja jestem właśnie w trakcie innej akcji ze sprzedawcą. Kupiłam na allegro przedmiot, zapłaciłam przez payu i wybrałam przesyłkę kurierską jako opcję dostawy. Czekałam i czekałam, po kilku dniach napisałam maila co z moją przesyłką, a oni na to, że kurier im zwrócił paczkę, że podobno zły adres. Przesłali mi monitoring i faktycznie firma kurierska odesłała im paczkę z informacją o złym adresie. Problem jednak polega na tym, że kilka razy sprawdzałam i czytałam i adres podałam prawidłowy, a to że kurier nie dostarczył, bo coś mu się pomyliło, to nie moja jest wina. Firma u której kupiłam nie chce wysłać przedmiotu po raz drugi, bo nie chce być stratna, ja tym bardziej drugi raz nie będę płacić za kuriera, skoro po mojej stronie nie ma błędu, adres podałam prawidłowy. Napisałam więc do nich aby zwrócili mi kasę i będzie ok, oni natomiast nic nie odpisali. Napisałam drugi raz i znowu cisza, W końcu mój mąż dziś zadzwonił aby sprawę wyjaśnić, kazali oddzwonić za godzinę, bo się muszą zorientować o co chodzi i już telefonu nie odbierali. Czuję, że bez negatywu się nie obejdzie, będzie to pierwszy negatyw, który wystawię, a z allegro korzystam dosyć często. Kwota to ok. 30zł, więc nie jest to jakaś zawrotna suma, chodzi mi raczej o sam fakt.
            • robitussin Re: Podepnę się, mogę? 13.08.12, 22:27
              > Firma u której kupiłam nie chce wysłać przedmiotu po raz dr
              > ugi, bo nie chce być stratna,

              Przecież jeśli dobrze podali adres, to wystarczy, że złożą reklamację u spedytora i dostaną zwrot kasy za przesyłkę. Coś mi się jednak zdaje, że adres podali zły i teraz robią z siebie durniów. Nie zmienia to faktu, że są zobowiązani dostarczyć do Ciebie zakupiony towar.

              > Czuję, że bez negatywu się nie obejdzie, będzie to pier
              > wszy negatyw, który wystawię, a z allegro korzystam dosyć często. Kwota to ok.
              > 30zł, więc nie jest to jakaś zawrotna suma, chodzi mi raczej o sam fakt.

              Poczekaj jeszcze trochę - czasem to nie zła wola, tylko inne okoliczości powodują, że pieniądze nie wracają od razu. Ale nega i tak bym wystawiła za sam fakt niewywiązania się z transakcji.
              • beti222 Re: Podepnę się, mogę? 13.08.12, 22:34
                Dokładnie, w końcu mają podpisaną umowę z firmą kurierską i niech się z nimi dogadują co do opłat, ja zapłaciłam, adres podałam prawidłowy i przesyłkę powinnam otrzymać. Pewnie, że poczekam jeszcze, nie lubię sytuacji konfliktowych i jestem dosyć cierpliwa, więc dam im czas do końca tygodnia na zwrot kasy lub przysłanie towaru (sprawa ciągnie się już chyba ze 2-3 tygodnie), jeśli po tym czasie mi nie przyślą, to otrzymają negatywa, trudno. Powinni chociaż napisać maila, że kasę/towar przyślą, że proszą o cierpliwość, bo "coś tam", a oni olewają każdą próbę kontaktu z mojej strony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja