robitussin
11.08.12, 10:28
Proszę o obiektywną ocenę sytuacji

Kupiłam na Allegro przedmiot. Kupiłam nie od osoby fizycznej, tylko od sklepu. Ale w aukcji, więc zasady obowiązują takie jak na Allegro i takie, jak podane w aukcji. A podano, że wysyłka przedmiotu 24 h od momentu otrzymania wpłaty. Wpłaciłam, czekam, czekam, czekam, czekam. Minęły 4 dni - zero przesyłki, ale zwaliłam to na karb poczty. Jednak napisałam do sprzedawcy maila z prośbą o podanie daty wysyłki. I co się okazało? Strrrrrrasznie przepraszają, ale nie wysłali, bo dwa razy dostali trefny towar od swojego dostawcy i czekają na kolejny. Jak dostaną - wyślą do mnie. Kiedy dostaną? Nie wiedzą jeszcze.
Ja rozumiem takie problemy, bo to samo życie, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Czy to nie jest tak, że jak się sprzedaje na Allegro, czyli za pośrednictwem serwisu
aukcyjnego, a nie tradycyjnie w sprzedaży internetowej i gdy wystawia się konkretny przedmiot, to powinno się JUŻ być w posiadaniu tego przedmiotu? A nie wystawić coś właściwie wirtualnego i głupio się potem tłumaczyć, że zawinił ktoś inny?
Chcę jeszcze napisać do samego BOKu na Allegro, ale na odpowiedź się długo czeka. A tutaj można liczyć na pomoc błyskawiczną

Będę wdzięczna za podpowiedź, czy mam rację, że się pieklę, czy nie mam, bo Allegro dopuszcza takie sytuacje.