Ufff, co za dzień...

17.08.12, 10:36
Wczoraj mnie kuli w dupsko, dziś młodemu krew pobierali. W 4 probówki. Stres nieziemski. Poszliśmy do laboratorium - nie znalazła żyły, wysłali nas na oddział dziecięcy, tam zabrali mi dziecko i przyprowadzili po kilku minutach. Nie płakał - zuch chłopak, myślę, że dostanie jakaś nagrodę popołudniu smile

No i teraz mam nadzieję, że wyniki będą ok, i (z tego co zrozumiałam) w przyszłym tyg młodemu wytną migdał. I że przestanie dzięki temu tak często chorować i że słuch mu wróci smile
    • bruni76 Re: Ufff, co za dzień... 17.08.12, 10:40
      Wiem o czym mówisz ( a raczej piszesz).
      Na początku roku mojej małej też wycinali migdał...
      I wiesz co? Dla pocieszenia mogę Ci napisać że zauważyłam jeśli nie 100 to 200% poprawę smile


      Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne tongue_out
      • karolina17w Re: Ufff, co za dzień... 17.08.12, 10:45
        bruni76 napisała:

        > Wiem o czym mówisz ( a raczej piszesz).
        > Na początku roku mojej małej też wycinali migdał...
        > I wiesz co? Dla pocieszenia mogę Ci napisać że zauważyłam jeśli nie 100 to 200%
        > poprawę smile

        Ja wczoraj dostałam zastrzyk - od 2 tygodni meczę się z uczuleniem, żadne maści i leki nie pomagały, a dziś młodemu krew pobierali - wymagania laryngologa przed zabiegiem. Jeśli wyniki będą ok, to chyba w przyszłym tyg wytną mu migdał. Trochę mnie pocieszyłaś, że Twoja córka mniej choruje - na tym mi zależy smile
        • karolina17w Re: Ufff, co za dzień... 17.08.12, 10:46
          karolina17w napisała:

          > bruni76 napisała:
          >
          > > Wiem o czym mówisz ( a raczej piszesz).

          O ludzie, ale gapa ze mnie big_grin Przeczytałam NIE WIEM zamiast WIEMbig_grin stąd moje tłumaczenie ;P
          • olinka20 Re: Ufff, co za dzień... 17.08.12, 10:56
            Ała, zabolała mnie sama mysl o pobraniu 4 fiolek krwi.
            Zdrówka dla młodego i dla mamy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja