andziulec
30.08.12, 08:26
Na pomartwienie się....
Młody po dwóch latach zmienia przedszkole. Udało się otworzyć oddział przedszkolny w ośrodku szkolno-wychowawczym dla dzieci niesłyszących. Od poniedziałku tam idzie. Na razie jest na dyżurze w swoim "starym" przedszkolu. Uwielbia swoje dwie panie i dzieci. Co do nowego miejsca to zna je bo chodzimy tam na rehabilitacje.
Kurde nie myślałam, że zacznę to przeżywać i się martwić jak on zniesie zmianę.
Co prawda wreszcie będzie miał więcej kontaktu z takimi dziećmi jak on. Mimo wszystko....weźcie powiedzcie, ze on to dobrze zniesie plz!!!!