kfiatuszkowa
30.08.12, 12:50
Nie wiem po kiego się rzuciłam na nowy telefon... Właściwie to nie telefon, to szumnie brzmiąco: Smartphone... Kurwa miałam fajną Nokię, C6, ale umowa się skończyła i zamarzył mi się super-duper nowiuteńki telefonik. A że wszyscy mi go zachwalali, to wybór padł na Sony Ericsson Xperia Mini Pro. I co? Gófno. Nie radzę sobie. Ten telefon to już jakby nie telefon, tylko jakby mini komputerek, bardziej nastawiony na korzystanie z internetu, niż dzwonienie i sms-owanie. Nic w nim nie ma, w mojej nokii przynajmniej jedna gra była

Pisanie sms-ów mimo wysuwanej klawiatury qwerty mnie wkurwia, bo jest strasznie malućki tekst, nie ma rozdzielania wiadomości odebranych od wysłanych od roboczych, wkurwia mnie to. Jakoś nie jestem przekonana do używania telefonu do celów internetowych. Nie wiem, zacofana jestem chyba za mocno...
Czy jest szansa (albo chociaż jej cień), że się polubimy jeszcze?