olinka20 31.08.12, 09:26 Cieszycie sie, ze odpoczniecie od ukochanych dzieci? Moja szwagierka odlicza dni w kalendarzu Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
amoreska Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 09:37 Nie. Nie cieszycie się. Znów lekcje, pilnowanie, zajęcia dodatkowe - kierat po prostu. I w tym wszystkim własna praca zawodowa. Z pójścia dzieci do szkoły cieszą się chyba tylko kobiety niepracujące zawodowo. Odpowiedz Link
olinka20 Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 09:44 Amor, ale przeciez ty masz duze dzieci to co za pilnowanie? Chyba juz sa na tyle duze, ze same wiedzą, ze lekcje trzeba odrobic, a jak sie nie odrobi to sie ponosi konsekwencje. Aha, szwagierka pracuje. Odpowiedz Link
amoreska Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 09:47 Dziwię się szwagierce, że się cieszy Dzieci owszem duże, ale młodsze trzeba będzie jednak przestawić na inne tory - I-III się skończyło . Odpowiedz Link
olinka20 Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 09:58 Młody jeszcze przedszkolak z wielkim głodem wiedzy to ona odpoczywa jak go nie ma Odpowiedz Link
dlania Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 10:19 Ja pracuje zawodowo i bardzo się cieszę , że sie szkoła zaczyna. Juz sie dzieci nudzą, kopią, kłocą, zaraz je udusze. Potrzebuje, żeby sie zmeczyły w szkole, żeby po lekacjach poszły jeszcze sie domeczyć na zajęcia dodatkowe i kładły sie spać o 21.30, a nie 23. I nigdy - chyba że na wyraźną prośbe - nie wtrącam sie dzieciom do nauki. Bez jaj, jak sobie dzieci w klasach 1-4 nie poradzą beze mnie, to co bedzie w liceum? Ja tam chrzanie, fizy i matmy sie po raz drugi uczyć tylko po to, żeby dziecku cos wyjasnić Odpowiedz Link
amoreska Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 11:20 CytatJa pracuje zawodowo i bardzo się cieszę , że się szkoła zaczyna. Jak najbardziej masz do tego prawo, mimo wszystko podejrzewam, że jesteś w mniejszości. Odpowiedz Link
dlania Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 11:27 amoreska napisała: > Jak najbardziej masz do tego prawo, mimo wszystko podejrzewam, że jesteś w mnie > jszości. Sądząc po opiniach Twojej szwagierki, zacytowanym memie, wypowiedziach wirtualnych w tym watku, a także wypowiedziach realnych moich znajomych - to raczej Ty jestes w mniejszości) I oczywiście masz do tego prawo Odpowiedz Link
sewa.49 Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 09:52 Ciesze sie, ze mlody jeszcze do przedszkola chodzi. Szkola mnie przeraza. Jak sie naczytam o wyprawkach i odrabianiu lekcj i calym tym ambarasie to mi sie wszystkiego odechciewa. A tak ostatni rok mlody w przedszkolu od 8.30 do 16.30 zadowolony wraca i ma czas na zabawe i beztroskie zycie, a ja mam swiety spokoj na razie Odpowiedz Link
mme_marsupilami Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 09:51 A ja sie ciesze i na poczatek roku szkolnego i na powrot do pracy. Bedzie ciezko organizacyjnie, ale to jest cena czasu wolnego tylko dla mnie. Matka tez czlowiek i potrzebuje chwili oddechu od dzieci. Odpowiedz Link
grave_digger Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 10:29 ponieważ jestem na urlopie to się cieszę. znaczy obawiam, jak to będzie córce w nowej szkole, ale cieszę, bo ileż może być tego wolnego. młodsza całe wakacje czeka na przedszkole - odlicza dni. a starszą dopilnuję przy zadaniach domowych, bo wcześniej byłam przemęczona i czasem mi się nie chciało. w ogóle to jestem wkurwiona na tych na górze co odwlekli pójście 6latków do szkoły i żałuję, że moja poszła wcześniej. młodsza chyba pójdzie jako 7latka. trudno. Odpowiedz Link
grave_digger Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 10:23 jezuu, boskie, wrzucam na fb!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
talusia Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 12:53 Wcale się nie cieszę, zacznie się znowu wywalanie dzieci z wyrka rano , ciągłe szybko szybko bo się spóźnimy, wieczorem zaganianie do łóżek - bo rano nie wstaniecie, generalnie lekcji nie robię, ale jakoś takoś czuję się odpowiedzialna za własne dzieci, to trza popchnąć ( może istnieją dzieci, które z własnej nieprzymuszonej woli ćwiczą orografię - moje nie , a nie będę czekać aż nie zda matury, żeby miało konsekwencję ) , nie wcale się nie cieszę, wolę wakacje - tym bardziej teraz jak młode mogą już zostać same w domu - dla statystyk pracuję zawodowo Odpowiedz Link
zales239 Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 17:51 Ja się cieszę i nie cieszę jednocześnie Cieszę się ,że młody będzie miał opiekę w szkole, świetlicę , bo ostatni tydzień wakacji przesiedział od 8 do 14-15 na tapczanie w pidżamie z lapkiem na jajkach -bo rodzina pracująca. A z drugiej strony to tak jak przedmówczyni, trza moje dziecko popychać do wszystkiego-odrabiania lekcji,zajęć dodatkowych ,wstawania wcześniejszego itd ,itp Odpowiedz Link
doral2 Re: Do szkoły, matoły;) 31.08.12, 20:09 wyrosłam już z wieku szkolnego. ale sama bym jeszcze na jakie studia poszła, ale w tym roku to awykonalne Odpowiedz Link
kama_msz Re: Do szkoły, matoły;) 01.09.12, 00:10 moja do pierwszej klasy buuuuuuuuu, kurwa, jestem stara, i brzydka i pomarszczona i mam takie duże dzieckooooooooooooooooo uaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa szloch, szloch. no poszlochałam sobie - co do meritum - moi i tak chodzą wcześnie spać, w związku z czym wstają codziennie przed 7 rano. wymarsz z domu o 7.30, więc czas na śniadanie i ubranie jest. nie wiem jeszcze jak to będzie w praktyce, ale będzie dobrze, musi być. młodszy przedszkolak jeszcze 2 lata - jak ma zapierdalać do 67 roku życia, to do pierwszej klasy pójdzie jako 7 latek, a co. ale czytać i matmy uczy go siostra, więc może damy radę Odpowiedz Link
babowa Re: Do szkoły, matoły;) 01.09.12, 12:36 och, to ja z tych co niezdowolone ze juz rok szkolny nadszedł niestety, bede musiała z synem do lekcji przysiasc bo jemu to rybka czy odrobione lekcje czy nie i przeraza mnie ta 4 klasa, bo juz wiem, ze kazdy wieczor bedzie okupiony nerwem Odpowiedz Link
amoreska Re: Do szkoły, matoły;) 01.09.12, 18:07 Cytatoch, to ja z tych co niezdowolone ze juz rok szkolny nadszedł Przybij piątkę Odpowiedz Link
grave_digger Re: Do szkoły, matoły;) 01.09.12, 20:02 babowa, no bo tu wszystkie piszą jakie to zdolne dzieciorki mają, które chętnie się uczą i wogle a u nas to ciężka przeprawa. Odpowiedz Link
prigi Re: Do szkoły, matoły;) 01.09.12, 20:10 no a ja czekam na odpowiedź prezesa czy dofinansuje mi studia podyplomowe-trzymajcie kciuki! mam potrzebę wysilić szare komórki-chce do ludzi innych niż w robocie, tylko czy ja nie będę śmiesznie wyglądać wśród młodzieży ? moja córa idzie jeszcze do przedszkola, więc stres szkolny mi nie straszny. mąż odlicza godziny do poniedziałku Odpowiedz Link
kubek0802 Re: Do szkoły, matoły;) 01.09.12, 21:07 Nie cieszę się wcale. Trzeba zorganizowac wyjście do szkoły, powrót, prowiant, picie, zajęcia pozaszkolne, co jakis czas ogarnąc zeszyty i plecak. To tyle jeżeli nie będzie nieprzewidzianych turbulencji z nauką, nauczycielami i innymi kwestiami szkolnymi, zwłaszcza że to 4 klasa. Też jestem zdania, że może cieszą się matki nie pracujące inne to wyjątki potwierdzające regułę. Odpowiedz Link
zales239 Re: Do szkoły, matoły;) 02.09.12, 07:43 Prigi Zaręczam Ci ,że nie będziesz odstawała od grupy Trzymam kciuki! Odpowiedz Link
prigi Re: Do szkoły, matoły;) 02.09.12, 09:33 Zales pocieszaj, pocieszaj, przyda mi się Odpowiedz Link
zuzanka79 Re: Do szkoły, matoły;) 01.09.12, 23:29 Ja tam zupełnie się nie cieszę bo rano nerwy, po południu nerwy i wieczorem nerwy. Osiwieję do czerwca normalnie, nerwicy się nabawię, palić zacznę i kto wie co jeszcze. Od poniedziałku będę: - musiała wstawać godzinę wcześniej i godzinę później kłaść się spać, - denerwować się 5 razy w tygodniu czy do pracy zdążę, bo się gady łaskawie nie ubrały na czas - zrobić dodatkowe śniadanie i zapakować dodatkowe śniadanie bo przypomnienie o spakowaniu drugiego śniadania = brak śniadania. - zadania domowe - jak nie sprawdzę, nie zagonię, nie krzyknę = brak zadania - zajęcia pozalekcyjne, młody się pozapisuje na co tylko się da, ale w listopadzie zapał mu przejdzie i do czerwca jak nie przypomnę, nie krzyknę, nie pogonię ... - trzecia klasa = dodatkowy stres komunijny. To znaczy ja się nie stresuję bo mi to wsio ryba te sprawy organizacyjne, kolor kwiatów i szerokość girland, repertuar kościelnego chóru oraz składki ( stać mnie to zapłacę ) zwisają mi kalafiorem, boję się, by w tym wszystkim nie zapomnieć przypomnieć kilka razy młodemu o co tym wszystkim tak naprawdę chodzi. Bo na księdza katechetę nie ma co liczyć. On zada na pamięć cały katechizm ( dobrze, że nie Katechizm Kościoła Katolickiego ) i myśli że to dzieci do Boga zbliży. I już dalej nie wyliczam, bo .... aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja chcę by były wakacje. Odpowiedz Link