fajnyrobal
15.09.12, 20:19
Zrobiłam leczo. Przyznam się bez bicia - sypnęło mi weń się chili. Paliło jak diabli, cud, że nie wyżarło dziury w garnku. Pożarliśmy z m. całe. To leczo znaczy się. Przez chwilę była u nas smocza jama. Łzy w oczach, dym uszami , zionięcie ogniem itd itp.
I teraz w myśl zasady, że "dobre curry pali dwa razy - na wejściu i wyjściu" już się boję...
Co robić droga redakcjo, co robić?