mallard
24.09.12, 08:59
w następujący sposób korzysta z mikrofalówki:
Wkłada cuś, co aktualnie chce podgrzać, zamyka drzwiczki i włącza grzanie na czas "jakiś tam". W pewnym momencie, nie patrząc na zegarek mówi (lub myśli): To już! Po czym nie wyłączając mikrofali...
otwiera drzwiczki (co jak wiadomo i tak powoduje jej wyłączenie) i wyjmuje podgrzewaną potrawę.
Czy któraś z Was jest bardziej kobieca od mojej Żonki?