Porady szukam....akcje :>

27.09.12, 14:41
Moja mama byla pracownikiem pewnej firmy i po sprywtyzowaniu pracownicy mieli mozliwosc wykupienia akcji.
Mamusia zpobiegliwie te akcje nabyla i po jej smierci zostawila mi w spadku. Teraz nie bardzo wiem co mam z tym zrobic sad Rok minal od jej smierci i sie zastanawiam czy to sprzedac czy zatrzymac (jezeli jest to mozliwe?)
Za zycia mamy wyplacane byly dewidendy z tego tytulu, a teraz nic cisza. Jak wyglada to w kwestii prawnej ktos wie?
    • tetika Re: Porady szukam....akcje :> 27.09.12, 14:48
      Najlepiej sie skontaktowac z zarzadem firmy, widac nie do konca jest cos przepisane skoro teraz nic nie przyszlo.
    • gandzia4 Re: Porady szukam....akcje :> 27.09.12, 15:52
      Z tego co mi wiadomo to e akcje pracownicze są "przypisane imiennie", znaczy każdy pracownik zakłada konto w firmie maklerskiej (czy jak to się tam zwie) i jeśli cokolwiek chce z tymi akcjami zrobić to właśnie poprzez takie konto, dywidenda też jest wypłacana na to konto i dopiero z niego można zadysponować przelanie środków na inne np konto oszczędnościowe. Żeby przejąć te akcje musisz mieć z tego co mi wiadomo wyrok sądu odnośnie spadku, a żeby mieć taki wyrok musi się odbyć sprawa spadkowa. Idź do prawnika on ci to dokładnie wytłumaczy.
      • sewa.49 Re: Porady szukam....akcje :> 27.09.12, 16:08
        Postepowanie spadkowe bylo przeprowadzone u notariusza z tak zwanej ustawy dziedziczenia. To wszystko mam na pismie. Chodzi mi o to czy ja jako osoba nie zwiazana z firma moge zatrzymac te akcje i pobierac dewidenty czy jednak bede musiala je sprzedac. Do Zarzadu firmy nie moge sie dodzwonic suspicious Oni nie maja mojego adresu, mieszkam za granica.
        • doral2 Re: Porady szukam....akcje :> 27.09.12, 20:02
          nie dzwoń, tylko napisz.
          takich spraw nie załatwia się na gębę.
          napisz, żeś spadkobierca, daj kopię aktu zgonu oraz nabycia spadku i w związku z tym niech ci napiszą ile zaległych dywidend ci się należy, podasz konto i cześć pracy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja