cudko1
04.10.12, 08:23
córa, lat 4, rozpuszczona przez dziadków do granicy możliwości, wszystko krzykiem, choć ja to ukrócam jak mogę, i przy mnie jej krzyki nie działają, i raczej z rzadka podejmuje takie próby (choć się zdarzają ale efektu przez nią oczekiwanego nie przynoszą)
jak już coś chce, to chce teraz, już, natychmiast, tłumaczenia, ze nie zasłużyła, ze nie można mieć wszystkiego, że mama nie ma kasy, nie działają

czasami jeszcze ten z kasą ale tak to jest RYK,
no i wczoraj kolejna afera, była z babcią u znajomej piętro niżej, tam taki fajny chłopczyk lat 5 ma chomiki czy inne szczurki, no i co? oczywiście moja fanka zwierzątek, po przyjściu do domu, od razy : mammo a kupisz mi chomiki??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
no ok, ja jestem skłonna przemyśleć sprawę i nawet jakiegoś zwierzaka do domu przytargać, choć tu wchodziłby w rachubę raczej kot, jak zresztą pisałam, no ale wracamy do tematu, jak jej wytłumaczyć ze musi być grzeczna, odpowiedzialna ( w sensie sprzątać zabawki, słuchać mamy, ładnie zjadać a nie grymasić no wiecie,) nie ona chce już, na moje stwierdzenie ze jeszcze nie pokazała/udowodniła (dziecko 4 letnie chyba jeszcze nie kapuje o co chodzi, czy tylko moje tak?) że zasługuje (czy to odpowiednie słowo? matko jaka ja głupia jestem) stwierdza z oczkami kota szreka, ale mamusiu przecież ja jestem już grzeczna (5 min) yyyyyyyyyyyy
ogólnie jak do niej trafić, jak wyłożyć, ze musi spełnić pewne warunki żeby dostać zwierzaka? (czy to w ogóle właściwe?),