Pocieszcie proszę :(

04.10.12, 17:29
Od jakiś 3-4 dni ryczę, mam mega doła, jest mi strasznie smutno, przykro i w ogóle. Wszystko mi się w życiu zmienia a ja chyba nie chcę tych zmian, choć są nieuniknione.

Jest mi tak cholernie źle sad Nawet upić się nie mogę bo leki biorę sad

Szlag by to sad Nie tak miało być sadsad
    • grave_digger Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 17:41
      no, ale co się stało?? suspicious
      • karolina17w Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 17:58
        grave_digger napisała:

        > no, ale co się stało??

        Chłop się wyprowadza. Zostawia mnie i dziecko. Na razie idzie na noc czy 2, ale na pewno na dniach wyprowadzi się na stałe sad Smutno mi. Byliśmy razem 9 lat, mamy 3-letniego synka i zostaję sama sad Niby gdzieś tam w głowie była świadomość, że nie chce ze mną być ale co innego myśleć o tym a co innego gdy dzieję się to naprawdę sad I gdy nie ma żadnych szans by to wszystko naprawić sad

        Kurwa sad
        • grave_digger Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 18:02
          no tak. ja potrafiłam tydzień płakać wieczorami do poduszki po wyprowadzce człowieka, z którym zmarnowałam 8 lat - dodam, że to ja go 'wyprosiłam'. chociaż wiedziałam, że to najlepsza decyzja w moim życiu.
          daj sobie czas na 'żałobę'. w końcu się ockniesz i zaczniesz żyć.
          no chyba, że wciąż go kochasz. kochasz? suspicious
          • karolina17w Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 18:09
            Mam nadzieję, że się ocknę.

            Plusem może będzie to, że schudnę bo apetytu brak i po nocach nie śpię mimo zmęczenia.

            grave_digger napisała:
            > no chyba, że wciąż go kochasz. kochasz?

            Miłość to za dużo powiedziane. Bardziej akcentuję i toleruję. Moim zdaniem przy chęci i współpracy z obydwu stron coś by dało się naprawić... Ale cholera wie.
            • grave_digger Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 18:35
              skoro do tej pory sie nie udało, to się nie uda dalej. w ogóle, bez miłości i szacunku nic się nie udaje w związku przecież.
              ja zaczęłam żyć pełnią życia po rozstaniu. zaczęłam wracać do siebie, do tego kim jestem. i chyba pierwszy raz w życiu byłam naprawdę szczęśliwa i wolna. trwa to do dziś. czego życzę i tobie!
              a po 3 latach wzięłam ślub z miłością mego życia - z moją bliźniaczą duszą. czego też ci życzę wink
        • doral2 Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 18:25
          karolina17w napisała:

          > grave_digger napisała:
          >
          > > no, ale co się stało??
          >
          > Chłop się wyprowadza. Zostawia mnie i dziecko. Na razie idzie na noc czy 2, ale
          > na pewno na dniach wyprowadzi się na stałe sad Smutno mi. Byliśmy razem 9 lat,
          > mamy 3-letniego synka i zostaję sama sad Niby gdzieś tam w głowie była świadomoś
          > ć, że nie chce ze mną być ale co innego myśleć o tym a co innego gdy dzieję się
          > to naprawdę sad I gdy nie ma żadnych szans by to wszystko naprawić sad.."

          kobieto i ty ryczysz??
          pomyśl o tym, że to twoja szansa na nowe, lepsze życie!!
          może spotkasz kogoś lepszego, kto sprawi że twoje życie będzie lepsze, pełniejsze, spokojniejsze, co dajbożeament!

          a jak nadal będziesz ryczeć, to sobie wyobraź, że z obecnym facetem jesteś do końca życia i do końca życia będziesz miała przesrane jak przez ostatnie lata.
          nad tym płaczesz??
          nad tym przesranym życiem??

          no weź, bo cię trzasnę!!
    • piekielna-diablica Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 17:42
      może to mało pocieszające ale i mnie się wszystko po kolei wysrywa - w każdej dziedzinie
    • doral2 Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 17:44
      pocieszam <głask_głask>

      życie to jedna wielka zmiana.
      nie każdej zmiany pożądamy.
      ale ze zmian życie się składa, czy chcemy czy nie.

      odstaw leki i strzel drynia.
      może ci się polepszy...
    • 3-mamuska Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 19:31
      Ja cię pocieszyć? Przytulam , płacz, płacz oczyszcza dusze.
      Zmienny zawsze przerażają boimy sie nowego tego co nas czeka.
      Ale zawsze jutro będzie lepsze po deszczu jest słońce .
      Trzymam kciuki za ciebie za synka. Oby tatuś traktował swoje obowiązki poważnie.
      Zobaczysz będzie lepiej.

      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz..
    • esofik czas na stypę :D:D:D 04.10.12, 20:28
      po rozstaniu, tak jak po śmierci ukochanego trzeba przejść etap żałoby, nawet jeśli rozstanie było do przewidzenia.
      Jeszcze trochę i zaczniesz cieszyc sie wolnością i świetym spokojem. Trzymam kciuki

      ps. z nami mozesz się napic nawet jeśli bierzesz leki big_grinbig_grin
      https://www.salenawesele.pl/images/rozne/Cooler_na_butelke_%20lod_kieliszki.jpeg
    • one-smutasek Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 21:35
      Nie rycz mała nie rycz, przed Tobą nowe lepsze życie!!!
    • anna_sla Re: Pocieszcie proszę :( 04.10.12, 21:50
      nie wiem co powiedzieć. Może jednak nie będzie tak źle, może zechce powalczyć o Was.. a jak nie.. młodzi jesteście, jeszcze sobie życie poukładacie. teraz boli, potem będzie lepiej..

      plotę tak, że chyba lepiej abym nic nie pisała sad.. współczuję..
    • olakociak Re: Pocieszcie proszę :( 05.10.12, 08:00
      Przykre bardzo...weź sobie puść "Małgośkę" Rodowicz i skup się na fragmencie "On nie jest grosza wart a weź go czart , weź go czart" smile
      Dobrze wiem co czujesz...byłam z chłopakiem 7 lat i z dnia na dzień zostałam sama...tuż przed ślubem...ehhh bardzo ciężko wspominam ten okres...wyłam do poduszki albo ją gryzłam z rozpaczy... i ryczałam przy każdej pierdole. Przeszło mi równo po dwóch tygodniach i obudziła się we mnie ogromna pogarda dla niego. Potem wszystko się poukładało i okazało się, że da się bez niego żyć. A byłam w naprawdę mega czarnej dziurze i momentami myślałam, że pęknę z żalu. A teraz jestem dumna, że sobie poukładałam wszystko sama. Wirtualnie przytulam i trzymam kciuki, abyś się szybko z tego podniosła. Musi być dobrze. Zawsze w końcu jest, nie?smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja