czy to standard czy raczej dziwactwo?

08.10.12, 19:38
takie lajtowe pytanie - jak to jest u was z ubieraniem się.
ja mam tak, że nie wyjdę dwa dni pod rząd tak samo ubrana. no nie ma bata, choćby skały srały nie ma takiej możliwości. jest to dziwne o tyle, że w zasadzie do pracy mam 5 minut, w robocie się przebieram na cały dzień w fartuch, następnie wracam do domu. nie bywam na salonachwink w pracy też mało kto mnie widzi, bo przychodzę w zasadzie pierwsza, wychodzę też pierwsza, jak wszyscy siedzą przy pacjentach. ale jakiś taki wewnętrzny opór mam. co dzień musi być inaczejbig_grin
wy też tak macie?
czy raczej wam obojętne w czym chodzicie, byleby było czyste i wygodne.
    • grave_digger Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 19:51
      nie. nie mam takiej schizy tongue_out
      raczej szukanie codziennie nowych ubrań to dla mnie koszmar. jak są czyste i nie śmierdzą to po co się codziennie przebierać. dodam, że ja z tych, co się nie pocą, bo zaraz ktoś na mnie napadnie, że bluzka po jednym dniu już jest przepocona. otóż nie moja tongue_out
      • doral2 Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 20:15
        każdy się poci, tylko jeden mniej, a drugi bardziej śmierdząco.

        nigdy, przenigdy nie zakładam tych samych ciuchów dwa dni pod rząd.
        mogą być spodnie czy spódnica dwa razy pod rząd, kurtka no to wiadomo, ale już bluzka, sweter, marynarka, dodatki muszą, abso-kurwa-lutnie muszą być codziennie inne.
        bluzka czy cienki sweterek jest i tak tylko na raz.
        tak samo jak bielizna.
        marynarki nie piorę po każdym użyciu, ale też i nie noszę dwa razy pod rząd.
        ani grubszego swetra.
        muszą odwisieć i wywietrzeć.
        nawet buty staram się zakładać codziennie inne, żeby te dzisiejsze miały szansę wyschnąć i wywietrzeć.
        nie, nie mam pierdyliona butów, po porostu nie zakładam tych samych dwa razy pod rząd. dwie pary na zmianę wystarczą.
        no dobra, trzy pary.

        jak coś jest założone dwa razy pod rząd, to znaczy że nieświeże i nie prane.
        a nawet żeby było, to i tak mam wrażenie że nie jest.
        i dlatego codziennie zakładam świeże ubranie.
        • olinka20 Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 20:46
          Ja mam jak Doral.
          Identyko, az sie wystraszyłam jak czytałam, bo jota w jote jakbym to ja pisała wink
    • jowitka345 Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 20:12
      mam tak samo jak Ty.....
      • kama_msz Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 20:26
        hm, nie chodziło mi o względy higieniczne - w sumie ktoś może sobie bluzeczkę wieczorem prać, przez noc mu schnie i tak w kółko, albo mieć 5 takich samych bluzeczek, bo mu się podobają i już.
        mi bardziej chodzi o to, że to jakieś takie dziwne....no pierdolnięcie takiewink codziennie inaczej być musi i już.
        • jowitka345 Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 20:31
          No dokładnie to samo mam na myśli co Ty... ja też w pracy się przebieram w fartuch więc pacjenci mnie nie widzą... co najwyżej w szatni ludzie którzy też akurat sie przebierają, ale to dla mnie dziwne, żeby chodzić dwa dni w tym samym... oczywiście względy estetyczne też grają tu dużą rolę.
        • doral2 Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 20:49
          kama_msz napisała:

          > hm, nie chodziło mi o względy higieniczne - w sumie ktoś może sobie bluzeczkę wieczorem prać, przez noc mu schnie i tak w kółko, albo mieć 5 takich samych bluzeczek, bo mu się podobają i już..."

          PIĘĆ TAKICH SAMYCH bluzeczek??
          żadna kobieta tak nie ma.
          chyba, że kobietą nie jest.

          albo mieć jedną i prać wieczorem, jakby się nie miało nic lepszego do roboty wieczorem.
          no nie wierzę.
          chyba, że już skrajne ubóstwo i rzeczywiście ma się tylko jedną bluzkę, którą między ludźmi pokazać można.
          no to wtedy sprawa jest zrozumiała.

          a właśnie, muszę obmyślić zestaw na jutro i chyba nawet już wiem, co założę smile
          tylko że kurna do tego zestawu pasują pantofle, które mnie w palce cisną uncertain
          ale co tam, jutro mam dzień biurkowy, nie nachodzę się...a przynajmniej nie planuję łażenia po mieście.
          • mearuless Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 20:58
            hehehhe ja pol warszawy zeszlam za apaszka, ktora mi bedzie pasowala do ... podeszw butow.
            bo tak kurnia wymyslilam i nie tkne piekielnych, pieknych szpileczek moich poki tej jebionej apaszki w kolorze ciemnego różu nie dorwesuspicious

            kobieta to przesrane ma czasami tongue_out
          • mamaivcia Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 09.10.12, 09:03
            a ja znam osobiście taką kierownicę, której zestaw standardowy do pracy to biała/jasna koszula plus czarne/ciemne spodnie smile
            i ona właśnie ma 6 sztuk identycznych białych bluzek koszulowych, 5 sztuk kremowych też identycznych i 5 sztuk jasnoniebieskich
            szaleje za to z dodatkami typu apaszka, bransoleta, kolczyki
            wygląda zawsze ... hmmm profesjonalnie i bosko w jednym hahahaha
    • piekielna-diablica Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 20:27
      też ubrania na 1 dzień a po 1 dniu już inne - dla mnie są po prostu brudne
    • mearuless Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 20:55
      raczej codziennie inne.
      ale tez zdaje sobie sprawe ze pobilam niechlubny rekord.
      otoz wieeeeeeele lat temu, gdy pracowalam w pewnej powaznej firmie zadzwonila kolezanka ze po pracy wpada po mnie z 2 kumplami i jedziemy autem poza miasto podziwiac widoki [hehehhe no jacha ze widoki]
      pojechalismy, kolega co kierowal mial nie pic ale pękł patrzac na nas i sie schlal jak reszta.

      zimno bylo jak diabli, nie bylo sie w co przebrac, spalismy w tym co na sobie mielismy.

      rano wygladalam jak szantrapa, wiec podprasowalam przez sciere koszulke i marynarke gorącym garem i pojechalismy do warszawy -kazde do swojej pracybig_grin

      jesli sa na sali moi dawni wspolpracownicy to z calego serca ich przepraszam big_grin
      ale przezylam-i ja i oni wiec-tak, da sie chodzic w jednym ubraniu przez 2 dni ba!!!!!!!!!!! da sie w nim nawet spac wink
      • grave_digger Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 09.10.12, 08:44
        ja kiedyś pojechałam na festiwal folkowy do krotoszyna. spałam w śpiworze na ziemi pod chmurką i przez 3 dni butów nie ściągałam. resztę sobie dopowiedzcie tongue_out
        • doral2 Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 09.10.12, 19:35
          grave_digger napisała:

          > ja kiedyś pojechałam na festiwal folkowy do krotoszyna. spałam w śpiworze na zi
          > emi pod chmurką i przez 3 dni butów nie ściągałam.."

          ale to jest zupełnie inna sytuacja.
          jak jeździłam w trasy międzynarodowe, to też ze dwa dni w tym samym, bo nie było sytuacji się przebrać.
          ba, nawet nie było warunków żeby się umyć.
          ale my rozmawiamy o zwykłej sytuacji, kiedy się mieszka w domu, ma pralkę i sznurki do suszenia i warunki do umycia się i przebrania.
          a nie o warunkach ekstremalnych.
    • anna_sla Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 21:04
      to się tyczy w zasadzie jedynie bluzek. Spodni nie, zaczęłam olewać, zmieniam jak mam inny humor lub się pobrudzą. Okrycie pośrednie i wierzchnie pozostaje bez zmian, bo z pośrednich mam w zasadzie tylko dwie bluzy lub sweterek zapinany, a wierzchnie to kurtka.
    • red-truskawa Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 21:16
      Tez tak mam, a włąsciwie miałam i mam nadzieje,z e wróci. obecnie nie mam, bo mam 3 ciuchy na krzyż, bo jeszcze się po ciąży nie mieszcze w inne sad
      • naftalka5 Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 08.10.12, 23:19
        Codziennie musi być inaczej! Mam jak Doral.
        I codziennie ale to codziennie nie mam pomysłu co ubrać. Zaznaczam, że M jest zakupoholikiem i mam 50 par butów, 25 spódnic, 8 płaszczy itp tongue_out
    • mamaivcia Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 09.10.12, 09:06
      ja mam tak niestety uncertain
      dodatkowo uważam, że raz założone = pobrudzone ;P
      dlatego mam zawsze góry prania i hałdy do prasowania uncertain
    • dziennik-niecodziennik Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 09.10.12, 09:45
      ja mam tak samo big_grin
      mam fioła na punkcie fikcyjnego przepocenia (fikcyjnego bo nie przepocam) i bluzkę/koszulkę/sweterek po jednym dniu noszenia najchętniej bym walnęła do prania. tzn walę bluzki i koszulki, swetry staram sie oszczedzac bo jednak sie w ten sposób szybciej "zużywają".
      spodnie mogę nosić długo, nie brudze ich wiec nie ma problemu.
      • kowalowa Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 09.10.12, 22:41
        ja tam mam różnie; ale ja w swoim "kurniku kurczaczki hoduję", zatem dylematu nie ma co na siebie rano włozyć; byle by było ciepłe, bo u nas ogrzewanie działa tylko w jednym pokoju gdzie śpimyuncertain tzn działa jak sobie napalimyuncertain

        ale w waszych wypowiedziach najbardziej uraziła mnie pewnien błąd...

        nie mówi/ piszę się pod rząd ale z rzędutongue_out

        wiele lat też tak mówiłam, ale pewna pani kierowniczka moja była, bardzo poprawna językowo powiedziała mi rymowankę..

        "kto mówi z rzędu nie robi błędu, kto mówi
        pod rząd robi błąd"

        sama robię tysiące błedów...ale jak już coś wiem to powiem wink
    • mme_marsupilami Re: czy to standard czy raczej dziwactwo? 10.10.12, 13:07
      Zwykle codziennie swieze ciuchy. To nic, ze tez mam 5 minut do pracy, a tam przebieram sie w uniform, bo wychodzac z roboty mam wrazenie, ze lepie sie od bakcyli i nierzadko jestem ubabrana krwia, wiec ten "5 minutowy" stroj, nie nadaje sie do ponownego zalozenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja