mona_mayfair
30.10.12, 22:33
Nie wiem czy juz kiedys o tym czasem nie pisalam, ale zacznę i tak od nowa
Moja babcia ma dom. Babcia, która praktycznie wychowala mnie i mojego brata, bo rodzice nie byli kompetentni. My dorośliśmy, babacia w tej chwili jest ponad 80-letnią staruszką i sama nie daje sobie rady.
Dwa lata temu mój brat postanowil wyjechać do Anglii żeby mieć mnie z czego splacic (w sensie częśc mojego spadku z tego domu). Zostala jego żona, która miala się babcią opiekować, lecz szybko (po pół roku bytności mojego brata tam) spakowala siebie i dzieci i wyjechala. Zostawili "niby opiekuna" który mieszkajac tam za darmo mial się opiekowac ogółem domu- grabieniem lisci, koszeniem trawy itp., z czego wiem, ze sie nie wywiązuje...
Moje pytanie brzmi- czy olać brata który umyl ręce nad opieką nad babcią i mam wrażenie ze tylko czeka az umrze... Czy powiedzieć babci, że ja się do niej przeprowadzę i będę nią zajmować do śmierci, w zamian za przepisanie domu?(proponowala sama cos takiego)
Dodam, że dom jest do dużego remontu, babcia z ciężkim charakterem, ale kocham ją bardzo.... Brat pewnie się wscieknie i mnie znienawidzi... Ale tak tego wszystkiego nie mogę zostawic... Doradźcie cos bo sama nie wiem co robic..... Babci tak samej nie mogę zostawić, za rok będzie jej sie woda na łeb lała jak ktos o to nie zadba, a mój brat nie zamierza na razie wracać...