a na kolację...

06.11.12, 21:34
zeżarłam właśnie tabliczkę czekolady z nadzieniem mojito - goplana, dostępna w pierdonce.
szału nie było, lepsza była pinacolada, ale akurat już wykupilicrying
ale ta też zła nie była, no to zjadłam, przecież patrzeć na nią nie będę, jeszcze by mi cot w nocy zeżarł. mój piękny wrzosik zeżarł, to i czekoladą pewnie by nie pogardziłtongue_out
    • olinka20 Re: a na kolację... 06.11.12, 21:46
      MAsz tu liste trujacych roslin:
      kocia_stronka.republika.pl/rosliny_trujace.html
      Trujacych dla kotów ofkors.
      Widzialam dzisiaj jeszcze z nadzieniem margarita wink
      • tetika Re: a na kolację... 06.11.12, 21:52
        skoro zezarl to mu cos brakuje
        albo chce zebys go zaczela glaskacsmile taka forma zwrocenia na siebie uwagi

        a ze zzarlas to niech ci w radosna minke pojdzie a nie w doopesmile
        znasz ten dowcip co mysli kobieta jedzac paczka?
        boze spraw zeby poszlo w cycki a nie w dupe....
        • kama_msz Re: a na kolację... 06.11.12, 21:58
          heh, ja i moja niedowaga mamy się dobrze, nawet po wdupczeniu czekolady na noctongue_out
          oli - ja pod względem roślin mam luz - nic nie mam w domu - i tak zaraz więdnie.
          a o moją figurę dba cot - wyżebrał parówki z kolacji - pewnie żebym od nich nie przytyławink
          hahaha
    • esofik Re: a na kolację... 06.11.12, 22:05
      na mikrofali leży napoczęta wedlowska z nadzieniem gruszkowym z posmakiem mięty
      jestem słodkożercą, ale nie ma na nią amtora..
Pełna wersja