tedesca1
15.11.12, 10:25
Pytam dlatego, że od października nie umiemy się wyleczyć.
- po dwóch niepełnych tygodniach kurowania (po 3 dni w tygodniu) niestety skończyło się antybiotykiem, przy czym syn antybiotyk miał brać 10 dni, dostałam l4 do piątku, a syn do przedszkola poszedł od poniedziałku (antybiotyk brał jeszcze do środy)
-po tygodniowym pobycie w przedszkolu znowu lekarz - tym razem od razu antybiotyk, na kontroli lekarka powiedziala, ze od poniedziałku może iść do przedszkola, ale antybiotyk znowu do środy ma brać
- do przedszkola chodził 3 dni, dziś już wzięłam urlop na żądanie, bo zaczyna się kaszel, kazałam mężowi wziąć urlop na jutro, żeby młodego trochę podkurować
No nie mam możliwości, żeby z nim zostać w domu, oboje pracujemy, jedyne wyjście to L4.
Cz Wam też tak dają L4, czy do końca brania antybiotyku?