karolina17w
27.11.12, 19:41
Ja wiem, że marudzę, że w kółko to samo ale...
Od tygodnia mam problemy ze snem, z żywieniem (sporo schudłam) bo... tęsknię za nim
Pierwszy tydzień po rozstaniu cierpiałąm, potem było ok, aż do ubiegłej środy, gdy dostał tel od pewnej dziewcznyny... Zrbiło mi się mustno i przykro i w ogole dol
tęksnię za nim, chce by wrocil, brak mi go na codzien, jego usmiechu, troski, cieplego slowa... Wiem, ze bylo zle ale te zle chwile sa wciaz wypierane przez inne, dobre
bardzo chce go dozyskac, chce starac sie o niego, chociaz wiem (od niego) ze nie mam szans, dowiedzialam sie, ze z kims sie spotka, jezdzi do niej od poznania... kiedy go o to pytam milczy, ale doszlam sama do tego (no, z mala pomoca) ze kogos ma, wiem nawet kto to (nie powiem, ladniutka...
Kurde boli mnie wszystko w srodku, boli mnie serce, boli mnie dusza... Tesknie za nim i to bardzo... Wiem, gdzie popelnilam bledy, wiem jak je naprawic, ale on we mnie nie wierzy... Mowi, ze starac sie moge ale nie mam robic sobie nadziei, ze to wroci. I mimo iz bardzo chce go odyskac to cos mi podpowiada, ze nic z tego nie bedzie. A mi jest tak bardzo zle, mama dosc, chce cofnac czas, chce by znow byl moj, bym miala sowja 3-osobowa rodzinke


To tak kurewsko boli. I to udawanie przed swiatem, ze jest ok. Nie jest i nie wiem czy bedzie. mam serdecznie dosc

I do tego dziecko, ktore z tego wszystkiego, z tego rozstania zle reaguje, na malego tez nie mam sil i nie mam sil go wychowac samodzielnie

Dzieciak teskni, powienien miec i ojca i matke, zwlaszcza, ze to wrazliwiec...
Pomozcie

Bo nie wyrobie