Znamy to, prawda? ;)

13.12.12, 08:59
www.youtube.com/watch?v=9S3zsjz2P8U
    • olinka20 Re: Znamy to, prawda? ;) 13.12.12, 09:24
      Mo ulubiony przerywnik pomiedzy filmami big_grin
      Ja byłam takim dzieckiem, do dzis tata mi wypoina te wołania big_grin
      • kfiatuszkowa Re: Znamy to, prawda? ;) 13.12.12, 09:36
        Ja nie znałam big_grin Świetne big_grin
    • ez-aw Re: Znamy to, prawda? ;) 13.12.12, 09:44
      Znamy, znamy smile
    • aniazm Re: Znamy to, prawda? ;) 13.12.12, 11:13
      AAAA, oni byli u mnie w domu i nas podglądali! big_grinbig_grinbig_grin
    • karolina17w Re: Znamy to, prawda? ;) 13.12.12, 11:30
      O matko, jakbym siebie widziała! Film śmieszny, ale ja takie coś mam codziennie wieczorem + bonusowo w nocy uncertain Męczące.
      • mallard U nas było tak: 13.12.12, 13:06
        1. Wieczór, coś tam działam w kuchni (może zmywam?wink). Dzieci "położone"
        W pewnym momencie słyszę synka (obecnie 22, wtedy jakieś 3):
        -tatuniu chodź do mnie!
        cisza...
        -tatuniu chodź do mnie!!
        dalej nic, jestem niewzruszony jak głaz.
        -tatuniu chodź do mnie, bo ja źginę!!!
        No i całe usypianie wzięło w łeb! wink

        2. Również wieczór, jakieś dwa lata później. W kuchni jesteśmy oboje. Dzieci śpią.
        W pewnym momencie w drzwiach staje córcia (obecnie 19) i z przejęciem melduje:
        On byłazi!!! (wyłazi)

        No ręce i majtki opadają! wink
        • karolina17w Re: U nas było tak: 13.12.12, 13:58
          mallard napisał:

          > 1. Wieczór, coś tam działam w kuchni (może zmywam?wink). Dzieci "położone"
          > W pewnym momencie słyszę synka (obecnie 22, wtedy jakieś 3):
          > -tatuniu chodź do mnie!
          > cisza...
          > -tatuniu chodź do mnie!!
          > dalej nic, jestem niewzruszony jak głaz.
          > -tatuniu chodź do mnie, bo ja źginę!!!
          > No i całe usypianie wzięło w łeb! wink
          >
          > 2. Również wieczór, jakieś dwa lata później. W kuchni jesteśmy oboje. Dzieci śp
          > ią.
          > W pewnym momencie w drzwiach staje córcia (obecnie 19) i z przejęciem melduje:
          > On byłazi!!! (wyłazi)
          >
          > No ręce i majtki opadają! wink

          Mnie to pobudki wnerwiają teraz, ale podejrzewam, że po latach też będę się z niektórych śmiać smile
          U mnie to wygląda tak, że 3-latkowi czytam 2 bajki, gaszę światło, siadam obok łózka i się zaczyna - opowiedz o bałwanku/mikołaju/piesku, daj misia, pic, siku, zdejmę skarpetki - gdzie są skarpetki? Odkryj, przykryj, podrap, pogłaszcz, potrzymaj, zapal światło i cała masa innych pierdol big_grin

          Ale twarda jestem, gaszę światło, opowiem 1 bajkę (sam wybiera) a potem milczę i ew podam picie i potrzymam za rękę. No i wstyd się przyznać ale czasem warknę jak się rozkręci z gadaniem albo śpiewaniem big_grin Wczoraj zaśpiewał mi o bałwanku, niemal słowo w słowo to co mu opowiedziałam chwilę wcześniej big_grin Mało się ze śmiechu nie spłakałam, ale pochwaliłam itd i pogoniłam do spania smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja