olinka20 Re: Znamy to, prawda? ;) 13.12.12, 09:24 Mo ulubiony przerywnik pomiedzy filmami Ja byłam takim dzieckiem, do dzis tata mi wypoina te wołania Odpowiedz Link
aniazm Re: Znamy to, prawda? ;) 13.12.12, 11:13 AAAA, oni byli u mnie w domu i nas podglądali! Odpowiedz Link
karolina17w Re: Znamy to, prawda? ;) 13.12.12, 11:30 O matko, jakbym siebie widziała! Film śmieszny, ale ja takie coś mam codziennie wieczorem + bonusowo w nocy Męczące. Odpowiedz Link
mallard U nas było tak: 13.12.12, 13:06 1. Wieczór, coś tam działam w kuchni (może zmywam?). Dzieci "położone" W pewnym momencie słyszę synka (obecnie 22, wtedy jakieś 3): -tatuniu chodź do mnie! cisza... -tatuniu chodź do mnie!! dalej nic, jestem niewzruszony jak głaz. -tatuniu chodź do mnie, bo ja źginę!!! No i całe usypianie wzięło w łeb! 2. Również wieczór, jakieś dwa lata później. W kuchni jesteśmy oboje. Dzieci śpią. W pewnym momencie w drzwiach staje córcia (obecnie 19) i z przejęciem melduje: On byłazi!!! (wyłazi) No ręce i majtki opadają! Odpowiedz Link
karolina17w Re: U nas było tak: 13.12.12, 13:58 mallard napisał: > 1. Wieczór, coś tam działam w kuchni (może zmywam?). Dzieci "położone" > W pewnym momencie słyszę synka (obecnie 22, wtedy jakieś 3): > -tatuniu chodź do mnie! > cisza... > -tatuniu chodź do mnie!! > dalej nic, jestem niewzruszony jak głaz. > -tatuniu chodź do mnie, bo ja źginę!!! > No i całe usypianie wzięło w łeb! > > 2. Również wieczór, jakieś dwa lata później. W kuchni jesteśmy oboje. Dzieci śp > ią. > W pewnym momencie w drzwiach staje córcia (obecnie 19) i z przejęciem melduje: > On byłazi!!! (wyłazi) > > No ręce i majtki opadają! Mnie to pobudki wnerwiają teraz, ale podejrzewam, że po latach też będę się z niektórych śmiać U mnie to wygląda tak, że 3-latkowi czytam 2 bajki, gaszę światło, siadam obok łózka i się zaczyna - opowiedz o bałwanku/mikołaju/piesku, daj misia, pic, siku, zdejmę skarpetki - gdzie są skarpetki? Odkryj, przykryj, podrap, pogłaszcz, potrzymaj, zapal światło i cała masa innych pierdol Ale twarda jestem, gaszę światło, opowiem 1 bajkę (sam wybiera) a potem milczę i ew podam picie i potrzymam za rękę. No i wstyd się przyznać ale czasem warknę jak się rozkręci z gadaniem albo śpiewaniem Wczoraj zaśpiewał mi o bałwanku, niemal słowo w słowo to co mu opowiedziałam chwilę wcześniej Mało się ze śmiechu nie spłakałam, ale pochwaliłam itd i pogoniłam do spania Odpowiedz Link