beata985 23.12.12, 10:23 czy są wsród Waszej rodziny osoby, których nie zaprosilibyście na wigilię-pomimo, że to czas wybaczenia i pojednania??? ja mam niestety....a może stety dla mnie.... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
grave_digger Re: niechciane osoby przy stole wigilijnym 23.12.12, 10:54 spędzam święta z wszystkimi mi bliskimi osobami. więc mogłabym powiedzieć, że nie mam. ale sobie przypomniałam, że zerwałam kontakty z ojcem i siostrami, więc... i będę się musiała odezwać do nich z okazji komunii córki za 1,5 roku i już to przeżywam Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: niechciane osoby przy stole wigilijnym 23.12.12, 11:51 Mam. I wiem, że to mój grzech, ale nie mogę się przemóc by im wybaczyć. Za dużo się nazbierało tego przez lata. Odpowiedz Link
bei Re: niechciane osoby przy stole wigilijnym 23.12.12, 11:58 Szczęściem nie...i moim zyczeniem na kolejen lata jest to, by tak zostało. Musiałaby to byc osoba awanturująca się bym jej nie chciala. A tak, to myślę, ze czlowiek kulturalny a z drugim sklocony to potrafi te kilka godzin przy stole rozmawiac na wszystkie tematy z jednakową swobodą... Odpowiedz Link
doral2 Re: niechciane osoby przy stole wigilijnym 23.12.12, 16:28 nie mam takich osób, bo moja rodzina jest fajna. po pierwsze, nie ma uprzedzeń co do gachów, po drugie nie jest upierdliwa i nie nawiedza mnie trzy razy w tygodniu, po trzecie tej rodziny z roku na rok coraz mniej się robi, bo ludzie umierają. więc wolałabym w jedne święta widzieć się z taką osobą, niż potem latami wyrzucać sobie, że mogłam zaprosić, ale jakieś głupie smęty mi na to nie pozwoliły. życie jest zbyt krótkie na smęty. i teraz chętnie bym pojechała do wujostwa, co mnie w ostatni łikend nawiedziło, nawet bym u nich z tydzień albo i dwa posiedziała, ale kurna nie mam tyle urlopu i do jednej ciotki, i do drugiej, i do trzeciej, do siostry, brata, szwagra, ale czas nie z gumy i kurna się nie da.. szkoda Odpowiedz Link
doral2 Re: niechciane osoby przy stole wigilijnym 23.12.12, 19:24 zapomniałam jeszcze dodać, że moja rodzina bardzo lubi zapraszać i bywać. a rodzina potrafi się dobrze bawić nawet przy chlebie ze smalcem i misce tłuczonych kartofli, bo nie żarcie i meble są ważne, ale atmosfera. miarą możliwości przynależności do naszego stada jest właśnie ta tzw. "rodzinność". więc jeśli trafi się obcy gach czy gaszyca na wigilię, to zawsze jest oceniany ten osobnik pod kątem tej rodzinności, czyli że i pogada, i pośmieje się, i zje i wypije, nie grymasi, nie zadziera nosa i nie nadyma się na sztywno. musi również umieć się odnaleźć na przyjęciu wydawanym dla 40 osób w piętnastometrowym pokoju, siedzieć półgębkiem na desce do prasowania , ledwo talerza dosięgając, i w przedpokoju umieć zatańczyć, w międzyczasie zmywając talerze w kuchni. zresztą w kuchni też można zatańczyć i moja rodzina to potrafi. a jak gach czy gaszyca jak nie potrafi się w takich warunkach bawić, to i na sali balowej też nie będzie umiał. więc się do rodziny nie nadaje. a zatem problem nielubianych osobników jest weryfikowany na wstępie po to, by ich w przyszłości nie mieć, za to mieć fajne święta co mi przypomniało, że właśnie na te święta zaprosiłam ciotkę z jej nowym gachem z dalszej rodziny dochodzą słuchy, że się chyba do rodziny nadaje. sprawdzę Odpowiedz Link
thegimel Re: niechciane osoby przy stole wigilijnym 23.12.12, 18:42 Nie mam nikogo takiego, ale rozumiem, że ktoś może mieć. Nie myślę tu o sytuacji z gachem, ale wyobrażam sobie, że ktoś wyrządził nam ogromną krzywdę, której nie umiemy przebaczyć. Odpowiedz Link
guderianka Re: niechciane osoby przy stole wigilijnym 23.12.12, 19:28 nie ma takich osób Odpowiedz Link