magiczna_marta 14.01.13, 09:39 Widziałam w sklepie tzw "metke łososiową". Wiem że ma to z łososiem tyle wspólnego co czipsy serowo cebulowe z serem i cebulą , ale nurtuje mnie co to jest, z czym to sie je i jak smakuje. Droga redakcjo, help Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mearuless Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 09:44 to jest cos zmielonego, potwornie tlustego w zasadzie bez smaku. taki skrecony smalec z barwnikiem paskudne to jest i sam łój. bez kiszonego ogorka nie wejdzie. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 10:25 no ale co to jest to coś zmielonego Odpowiedz Link
mearuless Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 10:30 łososiowa bo ma taki kolor. nie ma tam ryby, jest zmielona wolowina, wieprzowina tz najgorsze, najtlustsze odpadki. i juz. tajemnica rozwiklana. nazwa od koloru Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 10:48 Dobrze że tego nie kupiłam. Myślałam że to coś a la tatar albo coś w tym stylu. Odpowiedz Link
dziewczyna_bosmana Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 10:56 To totalne odpadki tłuszczowo mięsne zmielone na gładko i barwione na pomarańczowo. Czegoś tak obrzydliwego nigdy nie próbowałam. Metka tatarska owszem, "łososiowa" nigdy. Odpowiedz Link
thegimel Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 11:00 Pies z budą raczej nie. Powiedziałabym, że resztki łososia razem z siecią Odpowiedz Link
sewa.49 Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 12:02 metka lososiowa, tak kiedys zakupilam i maz powiedzia,l ze tluste to jak diabli i mowi na to pancerniak Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 13:20 to ja się wyłamię, bo mi to bardzo smakuje. Nie wnikam co jest w środku (dla własnego spokoju ) Odpowiedz Link
doral2 Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 16:48 idąc do sklepu bierz okulary i czytaj skład wszystkiego, co jes w opakowaniu i co chcesz kupić. najlepiej w ogóle nie kupować czegoś, co jest zapakowane. lepiej kupić kawałek mięsa i upiec, albo ugotować. z rybą to samo. wszystko co w folii ma dla mnie podejrzany skład i nie kupuję. przestałam nawet buraczkową jarzynkę kupować, wolę sama zrobić, sto razy lepsza i bez chemii. mięso kupuję i sami robimy wędliny. ja wiem, że dla ciebie plus chłopaki to się średnio opyla, ale lepiej kupić raz, zrobić raz i część zamrozić, niż jeść te gówna sklepowe... nawet łososia lepiej kupić jednego, dużego, poprocjować i pozamrażać, niż metkę łososiową raz kupić. Odpowiedz Link
oliviaty Re: Pytanie typowej blondynki ;) 14.01.13, 17:22 W zyciu bym nie pomyslala ze lososiowa od koloru, ale to ma sens i rzecznik praw kosnumenta nie moze sie czepic. A ja ostatnio sprawdzam metke cieleciny w galarecie, a tam doslownie 0 miesa cielecego, nic .Pytam Pani a ona na to ze to jest a'la... Tylko tego "a'la" tam nie ma a stoi jak wol "cielecina w galarecie". Odpowiedz Link