Myślicie, że to ma sens i, że dam radę?

18.01.13, 09:53
Chciałam się Was poradzić...
Kilka lat po skończeniu studiów mgr ( nigdy nie pracowałam w zawodzie ) zapisałam się na studia licencjackie- dzienne- Nauka trwa 4 dni w tygodniu czasami 11-20 a czasami 8-15. Problem polega na tym, że pracuję zawodowo, co prawda w zmianach i mogę sobie pozwolić na studia dzienne ale... mam dwójkę dzieci syn 1 SP córka przedszkole... z córka problemu nie ma bo nie ma lekcji, syn co prawda dobrze sobie radzi ale czasem ma lenia i trzeba go pilnować, żeby zrobił wszystko co ma do zrobienia. Dodatkowo chodzi dwa razy w tyg na basen i karate.
Mam teraz taki dylemat bo dopóki nie dostałam planu zajęć byłam pełna nadziei, że uda mi się to pogodzić a teraz już sama nie wiem.
Studia chcę mieć ze względu na chęć poprawienia sobie bytu i zapewnienia ciągłości zatrudnienia.
Nie jestem już nastolatką bez zobowiązań więc jak wrócę skonana z zajęć z miasta oddalonego ok 50 km to będę musiała jeszcze ogarnąć chatę, dzieci, męża. Mój mąż bardzo mi pomaga w domu i mnie wspiera w tym pomyśle ale ja sama jak zobaczyłam ten plan ( nie spodziewałam się, że zajęcia będą trwały czasem do 20.30 nawet a najwyżej do 16) to zaczęłam się bać czy podołam. Oczywiście dziadkowie pomagają, ale mam dylemat moralny czy mogę obarczać ich aż tak dużą odpowiedzialnością.
Powiecie jakieś dobre ( lub złe) słowo?
    • asiaiwona_1 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 10:17
      iść na studia i nie wymyślać problemów. Jakie obarczanie męża? Czyż nie po to m.in. jest mąż by wspierać żonę i pomagać jej? A jeszcze jak piszesz, że mąż i tak ci pomaga i namawia na te studia to w ogóle się nie zastanawiać. Lepiej iść niż nie iść i potem żałować.
      • jowitka345 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 10:18
        Nie obarczanie męża tylko dziadków.. co do męża to nie mam wątpliwości smile
        • bei Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 10:26
          Z Dziadkami na pewno już rozmawiałas, skoro obiecali, ze pomogą, to POMOGĄsmile
          Z dzieśmi to nie dłuuuugosc spędzanego czasu liczy się, a jego jakość
          Jestes mloda, teraz podolasz, robisz to nie tylko dla siebie, ale i dla rodziny. Semestry przeleca , waakcje będą inną wartoścsmile

          POWODZENIAsmile!


          olaromanska.blox.pl/html

          www.dlaleszka.cba.pl/
        • e-kasia27 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 10:38
          Dziadków też możesz trochę wykorzystać.
          Na pewno im zależy na tym, aby córce żyło się lepiej i żeby miała lepszą szansę na pracę, więc z pewnościa pomogą.
          • tetika Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 10:43
            tez jestem za tym zebys poszla
            skoro rodzina zgadza sie pomoc....
            ile to bedzie trwalo, rok czy wiecej?
          • jowitka345 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 10:44
            Dziadkowie to teść i teściowa.. teśc jeszcze pracuje zawodowo. Moja mama nie jest chetna do pomocy, proszę ją tylko w awaryjnych sytuacjach. Tutaj by musiała się mocna nagiąć do naszych ( moich i męża planów) a ona nie jest temu za bardzo przychylna ( chociaż jeszcze z nią nie rozmawiałam).
            Chodzi o to, że mój tydzień by wygladał tak, ze albo bym była w pracy albo w szkole... czasem ze szkoły jechałabym prostu do pracy na noc a na drugi dzień krótka drzemka i znowu do szkoły. W weekendy zajęć nie ma ale ja pracuję w weekendy. Weekendy i nocki a dziećmi by był mój mąż... pomoc dziedków polegała by na tym, żeby zaprowadzić syna do szkoły, odebrać go, odrobić z nim lekcje i zaprowadzić/przyprowadzić na/z basen lub karate.
            studia licencjackie trwają 3 lata.
    • magiczna_marta Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 12:31
      Ja się zdecydowałam na zaoczne, ale ja jestem sama z chłopcami, łatwiej mi znaleźć opiekę dla nich na 2 weekendy w miesiącu niż kombinować w tygodniu.
      • jowitka345 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 12:52
        Ja też bym chciała na zaoczne ale nie ma w okolicy. Znalazłam ale 150 km od domu... to daleko jak dla mnie.
    • doral2 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 19:18
      idź na te studia i nie wymyślaj przeszkód.
      możesz jedynie zastanowić się, czy nie robić tych studiów w trybie zaocznym, wtedy nieco łatwiej będzie...
      studiowałam zaocznie, a nawet wyjazdowo siedem lat i jakoś z mężowską pomocą dałam radę smile
    • anna_sla Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 18.01.13, 21:34
      oczywiście, że podołasz. No kto jak nie Ty!! Masz idealne warunki aby sie tego podjąć tu i teraz. Ja bym się wcale nie wahała.
    • jowitka345 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 10:25
      dzięki dziewczyny smile....
      na studia pójdę tak czy tak ale teraz zastanawiam się czy właśnie brać te dzienne 50 km od domu 4 razy w tygodniu czy zaoczne ale 150 km od domu- zajęcia 3 razy w m-cu pt,sb,nd też ciężko.. to ponad 2 godz drogi od domu a na pewno do domu na noc będę wracać.
      Kurcze tak to jest jak człowiek nie miał dobrego doradcy w życiu jak był młody i bez zobowiązańuncertain
      • tetika Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 10:41
        zanim jednak podejmiesz decyzje to usiadz z dziadkami ( tesciami) i mezem i glosno powiedz swoje obawy ( ze studia trwaja dlugo , ze ich bardzo obciazysz opieka nad dziecmi , ze zaniedbasz dom, ze odstawisz czesciowo meza, ze zwalisz na nich szereg obowiazkow)
        zobacz jak na to zareaguja , bo sama rozumiesz ze nie obgadane sprawy beda potem procentowaly klotniami i niesnaskami. trzy lata to dlugo .....to duzy wysilek dla calej rodziny, wiec wszyscy musza miec tego swiadomosc na co sie zgadzaja.
      • babowa Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 14:29
        a ja bym sie nie pchała na dzienne bo blizej
        co z tego, ze blizej, jak nie ma cie w domu całymi dniami a w wolnych chwilach trzeba bedzie pisac prace, uczyc do zaliczen
        3 lata wyrwane z domowgo zycia
        nie wierze, ze nic by sie nie zmieniło w waszym zyciu, wiadomo, ze dziadki chca jak najlepiej ale przez ten okres to oni beda w duzej mierze decydowac w sprawach nagłych o twoich dzieciach bo ciebie nie bedzie

        ja poszłabym na zaoczne i byłabym wieczorami z dziecmi i miała czas na lekcje ze starszym , zabawe z młodsza i bycie i prowadzenie domu tak po prostu
        na studia isc ale nie dzienne
    • aga9001 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 14:17
      Wylicz także koszty transportu na zaocznych i dziennych.
      Poza tym wszystko można zacząć - a jak się okaże że zabójstwo dla Ciebie, rodziny i dziadków zawsze możesz zrezygnować.
      Próbuj na dziennych.
      Ale jest jeszcze jedna kwestia - rozpoczynając II kierunek studiów (na dziennych) do 30 września 2012 roku nie płaciło się za ten drugi.
      W przypadku gdy stajemy się studentem po tej dacie, kształcenie na II kierunku jest płatne.
      Sprawdź to na uczelni.
      • jowitka345 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 14:36
        Ale ją nie chcę studiować dwóch kierunków na raz... Po za tym czy dzienne czy zaoczne i tak są
        -są płatne . Czesne na dziennych 370zł a na zaocznych 320 to co zaoszczedze wydamy na dojazdy.
        Właśnie jak dostałam plan to się przerazilam ilością godzin.
        -

        jowitka345@gazeta.pl
        jowitka345@onet.pl
    • beverly1985 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 15:54
      Skoro juz studiowałas to wiesz, że zawsze mozna grupy cwiczeniowe pozamieniać a na wyklady nie chodzić. Na pierwszym roku mialam zajęcia przez 3 dni w tygodniu tylko - tak sobie poukladalam. A akurat zajęcia do 20 to chyba norma wszedzie... Poukladaj jak najwięcej zajęć kolo siebie, ucz sie w "okienkach".

      Na zoaczne nie zdecydowałabym się nigdy- wole mieć 5 dni zapieprzu, a potem weekend wolny, niż 5 dni pracy a potem w weekend do szkoły od 8 do 20.
      • jowitka345 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 16:25
        beverly1985 napisała:

        > Skoro juz studiowałas to wiesz, że zawsze mozna grupy cwiczeniowe pozamieniać a
        > na wyklady nie chodzić. Na pierwszym roku mialam zajęcia przez 3 dni w tygodni
        > u tylko - tak sobie poukladalam. A akurat zajęcia do 20 to chyba norma wszedzi
        > e... Poukladaj jak najwięcej zajęć kolo siebie, ucz sie w "okienkach".
        >
        > Na zoaczne nie zdecydowałabym się nigdy- wole mieć 5 dni zapieprzu, a potem wee
        > kend wolny, niż 5 dni pracy a potem w weekend do szkoły od 8 do 20.

        Dałas mi do myślenia... ja poprzednie studia robiłam zaocznie i nie wiem za bardzo jak się studiuje dziennietongue_out ale skoro to płatna szkoła to może i racja, żeby zamiast na swój wykład iść na ćwiczenia z inna grupą i wrócić wcześniej do domu smile
        jakby mnie codziennie nie było do 16 czy 17 to dramatu by nie było, przecież ludzie pracujący na jedna zmianę są w domu nawet po 18.
        Co do tygodnia to ja pracuje w zmianach i czasem się zdarza, że mam dyżur w weekend więc ten zapieprz będę miała cały tydzień.
      • doral2 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 17:48
        beverly1985 napisała:

        > Skoro juz studiowałas to wiesz, że zawsze mozna grupy cwiczeniowe pozamieniać a na wyklady nie chodzić..."

        jaki zatem sens studiowania, skoro na wykłady się nie chodzi??
        ćwiczenia wszystkiego nie załatwią.
    • mme_marsupilami Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 16:04
      Dasz rade ! Nie stanie sie tragedia, bo przeciez maz wspiera i na dziadkow mozna liczyc, czesc zajec nie jest obwiazkowa.
    • przeciwcialo Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 19.01.13, 18:59
      Co studiujesz? Tak z ciekawości pytam. Sama ruszyłabym gdzieś się podouczać.
      • jowitka345 Re: Myślicie, że to ma sens i, że dam radę? 30.01.13, 20:58
        przeciwcialo napisała:

        > Co studiujesz? Tak z ciekawości pytam. Sama ruszyłabym gdzieś się podouczać.

        pielęgniarstwo
        Zdecydowałam się na dzienne.
        W razie czego zmniejszę swoją normę miesięczną ( za mniejszą pensję oczywiście) do wypracowania.... i MUSZĘ! dac radę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja