anna_sla
25.01.13, 09:11
Już nie będę się rozwodzić nad tym, że ślisko, że zamarzają wszystkie części ciała i samochodu ze spryskiwaczami włącznie!!!!Wyobrażacie sobie jazdę bez spryskiwaczy gdy mija Was tir i chlapie po szybie breją/solą/czy innym gównem jakim posypują drogi a wycieraczki je tylko pięknie rozmazują??? No szlag mnie trafia od tej jazdy po omacku.
Wczoraj zamarzła brama od garażu, teściowa jej nie otworzyła, przez co sanki nocowały na klatce schodowej. Dzisiaj chciałam dzieci zawieźć do przedszkola, chwyciłam przy okazji sanki i co? I ZAMARZNIĘTE!. Stukam, pukam, szarpię, psikam rozmrażaczem i dupa. Chciałam się dodzwonić do przedszkola i zgłosić by zostali im śniadanie, że się spóźnimy (bo jedzenie dowożą) i nie mogłam się dodzwonić. 20 minut szarpałam się z głupią bramą, prawie się rozpłakałam z bezsilności mężowi w telefonie. W końcu puściła! Wyjechałam, chciałam psiknąć w mechanizm od środka rozmrażaczem a on chyba zamarzł

. Zamknęłam bramę, odwracam się, SANKI! Stoją i się ze mnie śmieją. Chcę otworzyć drugi raz bramę i dupa.