Jestem w małym szoku:)

10.05.13, 09:12
Jak wiecie moja córa jechała dziś do teatrususpicious. Ubrałam ją bardziej elegancko czyli sukienkę, rajstopki i wyjściowe buty (zawsze chodzi w getrach i trampkachsmile).
Wydawało mi się to oczywiste.Skoro my rodzice do teatru ubieramy się "odświętnie" to czemu nie uczyć tego dziecka od małego? Córce wytłumaczyłam o co chodzi.
I dlatego trochę się zdziwiłam że dużo dzieci przyszło w krótkich sportowych spodenkach czy w trampkach.
A może to ja przesadzam? Bo przecież to dzieci.
    • mearuless Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 09:20
      nie, nie przesadzasz.
      sa takie miejsca i okolicznosci ze nalezy wygladac elegancko.
      ja również ubieram sie i ucze swoje dzieci by dostosowywaly stroj do okazji.
      • kjut Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 09:49
        Nie przesadzasz. Przeraża mnie myśl, że któryś z rodziców mógł na to nie wpaść. A Pani w szkole im nie powiedziała, że trzeba się ładnie ubrać i dlaczego? Nam zawsze tłumaczyli...
        • ella_nl Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 09:53
          Ale dzieci jechały już rok wcześniej (chodzi teraz do 4 latków) i była taka pogadanka bo dzieci jechały ubrane na sportowo.
          Najbardziej zdziwiło mnie to że mama która jest nauczycielką języka polskiego zapytała mnie po co ubrałam tak córkę do teatru? Przecież to dzieci, one nie muszą być ubrane wyjściowotongue_out
          • ciepla.kawa Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 10:00
            Powiem Ci, że to trochę przesada. To świadczy o kulturze rodziców, którzy nie potrafią przekazać dzieciom, że czasem jednak wypada się ubrać czy zachować bardziej kulturalniej. Podobnie jest z mówieniem "dzień dobry". Niby nie boli a wielu ludziom i dzieciom sprawia problem. Moja prawie pięciolatka z daleka krzyczy "dzień dobry" a dzieci z klatki, które znam od małego spuszczają głowę i udają, że nie widzą człowieka.
            • rose.rouge Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 11:57
              >od małego spuszczają głowę i udają że nie widzą człowieka.
              Może ich rodzice tak robią, a one naśladują...?
              • ciepla.kawa Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 13:37
                rose.rouge napisała:

                > >od małego spuszczają głowę i udają że nie widzą człowieka.
                > Może ich rodzice tak robią, a one naśladują...?

                No właśnie nie, z rodzicami jesteśmy na ty, znamy się, gadamy, a dzieci ani be ani me.
            • e-kasia27 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 15:27
              O! Tamte dzieciaki, to chamy, a Ty taka chodząca kultura, tak super wychowujesz swoje dziecko! Możesz być z siebie dumna, prawda?

              Trzeba być bardzo ograniczonym, żeby nie wpaść na to, że dziecko może się wstydzić odezwać pierwsze, i dlatego odwraca głowę, zwłaszcza, jak widzi przed sobą taką "chodzącą kulturę".
              • ella_nl Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 19:12
                e-kasia27 napisała:

                > O! Tamte dzieciaki, to chamy, a Ty taka chodząca kultura, tak super wychowujesz
                > swoje dziecko! Możesz być z siebie dumna, prawda?
                >
                > Trzeba być bardzo ograniczonym, żeby nie wpaść na to, że dziecko może się wstyd
                > zić odezwać pierwsze, i dlatego odwraca głowę, zwłaszcza, jak widzi przed sobą
                > taką "chodzącą kulturę".

                Za to ty emanujesz kulturą...
                • e-kasia27 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 20:16
                  No, oczywiście, że nie emanuję kulturą, dlatego nie przeszkadza mi to, że pięciolatek nie mówi mi dzień dobry i że czterolatek idzie do teatrzyku w krótkich spodenkach i trampkach.
                  Może dlatego na mój widok nawet całkiem obce dzieciaki nie odwracają głowy i nie udają, że mnie nie widzą, tylko się uśmiechają, nawet te bardzo nieśmiałe i całkiem malutkie.

                  Kultura, która polega na wywyższaniu, się i na wytykaniu innym, co zrobili niekulturalnie, gdzie się nieodpowiednio ubrali, że źle wychowali dzieci, bo kilkulatek nie mówi mu dzień dobry, itp.itd...to dla mnie chamstwo, a nie kultura - podejrzewam, że wiele osób się ze mną w tym względzie zgodzi.

                  Wybacz, ale jak ktoś się tak zachowuje, to od razu widać, że może i bardzo by chciał pretendować do sfery wyższej kultury, ale mu ogłady i kultury niestety nie staje.
                  • ella_nl Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 20:27
                    Naprawdę założyłabyś dziecku do teatru spodenki lub trampki?
                    To dopiero kultura...
                    Ja też spotykam starsze dzieci sąsiadów (9-10 lat), które nie mówią "dzień dobry".
                    • e-kasia27 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 20:41
                      Wielkie mi co teatrzyk, dla dzieci!
                      Byłaś choć raz w takim teatrze?
                      Widziałaś jak dzieci przychodzą poubierane?
                      To tylko przedstawienie dla dzieci, a nie rozdanie Oskarów, gdzie jest rewia mody.

                      Dla mnie bardziej naturalnym dla czterolatka jest ubranie typu krótkie spodenki i trampki, niż garnitur i muszka pod szyją, bo wtedy wygląda, jak w przebraniu.
                      A takie przebieranie dzieci i robienie z nich starych maleńkich, to dopiero brak kultury, i smaku i.....w ogóle szeroko pojęta głupota.
                      • ella_nl Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 20:46
                        Nie wiedziałam że dzieci noszą muchy.
                        Nie wiedziałam że sukienka/spódnica i rajstopy to głupota.
                        • e-kasia27 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 20:50
                          No chłopca przecież w spódnicę/sukienkę nie ubierzesz.
              • ciepla.kawa Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 19:49
                e-kasia27 napisała:

                > O! Tamte dzieciaki, to chamy, a Ty taka chodząca kultura, tak super wychowujesz
                > swoje dziecko! Możesz być z siebie dumna, prawda?
                >
                Może Cię to zdziwi ale jestem zajebiście dumna, że moje pięcioletnie dziecko nie wstydzi się powiedzieć dzień dobry w odróżnieniu od sąsiadki dziewięciolatki.
                Tobie również zaproponowałabym krótki kurs dobrego wychowania.
                • e-kasia27 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 20:27
                  ciepla.kawa napisała:

                  >
                  > Może Cię to zdziwi ale jestem zajebiście dumna, że moje pięcioletnie dziecko ni
                  > e wstydzi się powiedzieć dzień dobry w odróżnieniu od sąsiadki dziewięciolatki.

                  A ja nie bardzo wiem, z czego jesteś taka dumna, bo żadna w tym Twoja zasługa - mógł Ci się trafić wstydzący się egzemplarz i wtedy, choćbyś na rzęsach stanęła, to i tak by dzień dobry nikomu nie powiedział.


                  > Tobie również zaproponowałabym krótki kurs dobrego wychowania.

                  Takiego, dobrego wychowania, jak Twoje??
                  Dziekuję, ale nie, nie jest mi potrzebny, a dlaczego, to przeczytaj post wyżej.
                  • ciepla.kawa Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 21:46
                    e-kasia27 napisała:

                    > ciepla.kawa napisała:
                    >
                    > >
                    > > Może Cię to zdziwi ale jestem zajebiście dumna, że moje pięcioletnie dzie
                    > cko ni
                    > > e wstydzi się powiedzieć dzień dobry w odróżnieniu od sąsiadki dziewięcio
                    > latki.
                    >
                    > A ja nie bardzo wiem, z czego jesteś taka dumna, bo żadna w tym Twoja zasługa -
                    > mógł Ci się trafić wstydzący się egzemplarz i wtedy, choćbyś na rzęsach stanęł
                    > a, to i tak by dzień dobry nikomu nie powiedział.

                    Tak, to wyłącznie moja zasługa! Bo uczę dziecko jak ma się zachować w każdej sytuacji.
                    >
                    >
                    > > Tobie również zaproponowałabym krótki kurs dobrego wychowania.
                    >
                    > Takiego, dobrego wychowania, jak Twoje??
                    > Dziekuję, ale nie, nie jest mi potrzebny, a dlaczego, to przeczytaj post wyżej.

                    Jak mniemam to wszystkie rozumy pozjadałaś i nic już nie musisz się uczyć. Gratuluję!!!
                    • mearuless Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 21:53
                      ciepla ! a po co ty z nią gadasz?
                      przeciez to jakis burak chodzacy do teatru w kaloszach a do muzeum w worku.
                      ale dobry ma kontakt z dziecmi za to.... nawet te co jeszcze nie potrafia mowic jak tylko ja zobacza glosno sie witają.
                      • ciepla.kawa Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 21:59
                        W sumie to już skończyłam i nie zamierzam kontynuować.
                        • amoreska Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 22:12
                          I bardzo dobrze, to ematkowy troll.
    • amoreska Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 10:22
      Moja 11-letnia córka ostatnio wybierała się z klasą na przedstawienie teatralne - w czarnej eleganckiej spódniczce i getrach typu cienkie rajstopy.
      Ale ja to w ogóle dość ortodoksyjna w tych sprawach (dopasowanie ubioru do okazji) jestem -
      vide mój wątek na ematce wink
      • ella_nl Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 10:34
        Pewnie się ze mną nie zgodzicie ale i tak napiszęsmile
        Za "moich czasów" (jak byłam dzieckiem)mało która mama moich koleżanek była wykształconą kobietą a jednak do teatru czy na inną uroczystość zawsze wszyscy byliśmy odświętnie ubrani. A teraz mamy często z mgr przed nazwiskiem a dziecko w trampkach i spodenkach na uroczystość.
        • olinka20 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 10:59
          Bo kiedys mama przygotowała ciuch i trzeba było włozyc bez dyskusji, a teraz od najmłodszych lat dziecko wkłąda to co chce, bo rodzice nie chcą " tłamsic jego indywidualnosci" ( cytat z mojej znajomej big_grin ).
          • e-kasia27 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 15:47
            A poza tym teraz wielu ludzi nie przywiązuje już tak dużej wagi do konwenansów, jak to było kiedyś.

            Nawet w Tatrze Narodowym widok pana w trampkach nie jest już szokujący - przesadzasz, to tylko teatrzyk dla maluchów.
    • mamakarolla Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 11:08
      Uważam, że w niektórych sytuacjach strój wyraża szacunek dla drugiej osoby.
      I też ubrałabym dziecko do teatru inaczej niż zwykle do przedszkola.

      Potem ludzie dziwią się, że gimnazjaliści to takie niewychowane i nieogarnięte bachory...może lepiej przyjrzeć się kto ich na takich wychował...
      • kama_msz Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 11:17
        cóż, ja w tych sprawach też jestem raczej konserwatywna.
        może nie na galowo do teatru, ale na pewno nie w trampkach i spodenkach.
        sukienka/spódniczka i jakaś ładniejsza bluzka albo sweterek (niekoniecznie bało-czarnowink).
        aczkolwiek np. syn jeździ na takie luźniejsze "koncerty", spotkania z muzyką, to już ubieram go luźno.
        a kiedyś pojechał do teatru w dresie, bo zwyczajnie zapomniałam o wyjeździewink aczkolwiek głupio mi nieco było...ale nie miałam czasu na powrót do domu.
        jeżeli jednak lwia część dzieci przyszła w spodenkach, to nie sądzę, żeby to była kwestia sklerozywink
    • rose.rouge Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 11:54
      Wcale nie przesadzasz, przesadzają rodzice którzy traktują teatr, ale nie tylko teatr bo i inne uroczystości, odświętne okazje, jak piknik.
      Co to za tłumaczenie - że to dziecko? No właśnie dlatego że dziecko, trzeba przekazać mu wzorce. 4-latek zapamięta taki szczegół.
      • jk3377 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 14:34
        oj nie przesadzasz, tez uwazam,ze do wyjatkowych miejsc, niecodziennie odwiedzanych,a juz z kultura związanych, nalezy się ubierac wizytowo. ostatnio tez mielismy wyjscie do teatru, pogadanke zrobilam dzien przed (ed.wczesnoszk) wszyscy słyszeli, ale jak sie okazalo jeden uczen nie zrozumial (a nie pierwsze to bylo nasze wyjscie do teatru) i przyszedl przez mamusie ubrany doslownie jak na boisko-spodnie wyciagniete dresowe, bluza. Nie wytrzymalam, zadzwonilam, powiedzialam,ze jak nie zdazy to ja sobie go w takim stroju nie wyobrazam zabrac do teatru. A ona mi na to,ze ona nie wie jak go ubrac do teatrusurprised Przyjechala, stroj galowy sie znalazł, pojechal i wygladal odpowiednio i tak sie tez czul, bo samemu mu chyba bylo głupio przy innych wystrojonych dzieciach.
        ech, duzo by gadac...przyklad idzie zawsze z góry...
        • woezel_pip Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 17:04
          Nie przesadzasz.
        • ib_k Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 17:28
          jk3377 wykazałaś się w mojej opinii wielkim prostactwem, nawet nie chce mi się tłumaczyć dlaczego bo i tak nie zrozumiesz

          co do autorki wątku to przesadzasz, to tylko teatrzyk dla dzieci w dodatku w godzinach dziennych, naprawdę czasy kiedy miało się ubranie do kościoła/teatru a panie chwaliły się etolami czy radzieckimi złotymi pierścionkami szczęśliwie minęły i od ubioru o wiele ważniejsza jest umiejętność zachowania się w tego typu obiektach i zrozumienie tego co się ogląda
          • olinka20 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 17:50
            Oł yeah! Nie uczmy dzieci od małego, ze do pewnych miejsc chadzamy elegancko ubrani.
            Juz wiem skąd te prawie nagie połdupki u studentek i studenci w dresach na egzaminach uncertain
            Albo sukienki slubne z wywalonym prawie całym "bufetem" pod nos ksiedzuuncertain
          • ella_nl Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 19:09
            ib_k napisała:
            >
            > co do autorki wątku to przesadzasz, to tylko teatrzyk dla dzieci w dodatku w go
            > dzinach dziennych, naprawdę czasy kiedy miało się ubranie do kościoła/teatru a
            > panie chwaliły się etolami czy radzieckimi złotymi pierścionkami szczęśliwie mi
            > nęły i od ubioru o wiele ważniejsza jest umiejętność zachowania się w tego typu
            > obiektach i zrozumienie tego co się ogląda

            A ja uważam że czym skorupka za młodu...
          • mearuless Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 22:01
            to ja ci odpowiem.
            moja corka gra w teatrze.
            kazde przedstawienie to dla niej wielkie swieto.
            od stycznia do konca marca miala proby podczas ktorych uczyla sie spiewu, tanca, recytacji.
            czesto wychodzila spocona i zmeczonapo 23 [ma 6 lat]. ale bardzo to kocha. uwaza ze dzieki temu przedstawieniu mozna sie przeniesc w inny swiat.
            duzo pracy ja to kosztowalo, wysilku, nauki.
            lubi sprawiac radosc innym dzieciom bo przychodza glownie szkoly podst. i tak patrze i mysle ze milo jak ktos sie potrafi zachowac, uszanowac czyjas ciezka prace, wklad i pokazac to zarowno zachowaniem, ale i ubiorem.
            teatr/teatrzyk to ciezka praca. wiele nauki, setki prob. watro ...naprawde warto umiec sie zachowac.
            • ella_nl Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 22:05
              Zgadzam się z Tobą w 100% Mearuless.
              Gratuluję córki.
    • przeciwcialo Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 17:52
      W szkole moich dzieci obowiązuje w takich razach strój galowy.
    • andziulec Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 18:47
      absolutnie nie przesadzasz. W przedszkolu mojego dziecka jak idą do teatru to panie nawet przypominają, że to jutro, w tym tyg w dzień taki a taki itd. i wypada zzałożyć dzieciom jakieś 'lepsze" ubranie. Mój mały lubi się stroić i zawsze wczuwa się w powagę syytuacji jak zakłąda koszulę i ładne spodnie smile
    • twilight86 Re: Jestem w małym szoku:) 10.05.13, 21:03
      I właśnie po wpisach niektórych dziewczyn, widać dlaczego młodzież ma coraz częściej na wszystko wyje...ne skoro nikt nie uczy ich dobrych manier, ogłady, czy nakładania odpowiedniego stroju.. Wypuszcza się toto w świat i chamstwo się szerzy.. Na ślub czy pogrzeb też byście co niektóre, ubrały Wasze dzieci w dresy, bo to tylko dzieci?
    • zuzanka79 Re: Jestem w małym szoku:) 11.05.13, 19:11
      Moje dzieci zawsze na apele, przedstawienia miejscowe czy wyjazdowe, uroczystości rodzinne i inne ważne wydarzenia a nawet msze niedzielne mają stosowne ubiory. Jakoś tak nie potrafię sobie wyobrazić mojego Fila w spodniach od dresu na urodzinach u babci nie mówiąc już o teatrze czy operze.
      Ale to jeszcze nic smile
      Na zebraniu przed komunijnym w październiku jedna z mam powiedziała, że jej syn nie pójdzie w garniturze, bo to nie w jego stylu big_grin
      Na szczęście poszedł, bo nie miał innego wyjścia wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja